Reklama

Reklama

Gawłowski: To miał być prezent dla Brudzińskiego

Użyto wobec mnie służb w celach politycznych; działanie prokuratorów i CBA wobec mnie to miał być prezent dla drugiej osoby w PiS, jaką jest Joachim Brudziński - oświadczył w czwartek przewodniczący zachodniopomorskiej PO poseł Stanisław Gawłowski.

Gawłowski podkreślił na czwartkowym briefingu prasowym w Sejmie, że minęły ponad dwa tygodnie od czasu, jak przeszukano jego dom. Jak zaznaczył, w tym czasie nic nie zadziało w jego sprawie - nie postawiono mu zarzutów, a on sam nic nie wie o dalszych działaniach służb w jego sprawie.    

Reklama

"To miał być prezent dla jednego człowieka, drugiej osoby w PiS, jest nim Joachim Brudziński. On nigdy nie wygrał na Pomorzu Zachodnim, stąd ta brutalna akcja, która sprowadza się wyłącznie do bardzo ostrego ataku" - ocenił Gawłowski. "Ta akcja ma tylko i wyłącznie charakter polityczny, do walki politycznej użyto służb" - oświadczył poseł PO.

Gawłowskiego na konferencji wsparła wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (PO). Podkreśliła, że PO zwracała się do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego o informację ws. działań służb podjętych wobec Gawłowskiego.     

"Żądam od marszałka Marka Kuchcińskiego pilnego zwołania Prezydium Sejmu, żeby przedstawił nam informacje, jeżeli takie posiada, czy został zawiadomiony o tym, że takie działania wobec posła na Sejm zostaną podjęte i dlaczego tej wiedzy nie przedstawił Prezydium Sejmu. Żądamy żeby pan marszałek w trybie pilnym ustosunkował się do naszej prośby i przedstawił swoją wiedzę na ten temat" - powiedziała Kidawa-Błońska.

Zaznaczyła, że "także marszałek Sejmu odpowiada za działania podejmowane w stosunku do posłów".

W grudniu zachodniopomorscy prokuratorzy, przy udziale funkcjonariuszy CBA, przeszukali mieszkanie Gawłowskiego. Miało ono mieć związek z podejrzeniem przyjęcia łapówek. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje