Reklama

Reklama

Fakt: Były minister zdrowia zarażony sepsą w szpitalu

"U byłego wiceministra zdrowia Andrzeja Włodarczyka lekarze wykryli nowotwór złośliwy - szpiczaka. W trakcie leczenia uszkodzono mu nerwy obwodowe, zarażono sepsą i przetoczono krew od dawcy zakażonego wirusem HIV" – ujawnia wtorkowy "Fakt".

"Jeżeli tak w Polsce leczy się lekarza i wiceministra zdrowia, to strach pomyśleć, co może spotkać zwykłego pacjenta" - napisał tabloid.

Reklama

"Fakt" donosi, iż Włodarczyk dowiedział się o swojej chorobie przypadkiem.

"Po powrocie z urlopu w Ameryce Południowej Andrzej Włodarczyk miał krwawienia z nosa i bardzo wysokie ciśnienie krwi. Po kolejnych badaniach stwierdzono szpiczaka, złośliwy nowotwór układu krwionośnego" - opisuje.

W tej sytuacji rozpoczęto leczenie. Włodarczyk przyznaje, że było ono dalekie od skuteczności. "U nas ze względu na oszczędności pacjentów leczy się najtańszymi preparatami i najmniej skutecznymi. Cztery miesiące truto mnie bez efektu" - mówi.

"Po zmianie leku doszło u wiceministra do uszkodzenia nerwów obwodowych. Kolejny etap leczenia przyniósł jeszcze bardzie niebezpieczne zakażenie sepsą" - relacjonuje "Fakt".

Sam Włodarczyk podkreśla, że ciągle musi walczyć o swoje zdrowie, ale ma nadzieję na wygraną.

We wtorkowym "Fakcie" także:

Tak żyje kelner od afery taśmowej

Niebezpieczne zabawy gwiazdy kardy na urlopie

Własna kiełbasa na sprzedaż w sklepie

WIĘCEJ: na www.fakt.pl.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje