Reklama

Reklama

ETPC: Polska ma zapłacić zadośćuczynienie byłej żonie "Iwana"

Polska ma zapłacić b. żonie Artura Zirajewskiego, ps. Iwan, 9300 euro zadośćuczynienia za zbyt długie jego aresztowanie i przewlekłość sądów - orzekł Europejski Trybunał Praw Człowieka. Zirajewski był świadkiem w sprawie zabójstwa komendanta Marka Papały.

Zirajewski złożył skargę do Trybunału Praw Człowieka w maju 2009 r. Żądał 75 tys. euro. Twierdził, że Polska naruszyła europejską konwencję praw człowieka i podstawowych wolności, bo jego tymczasowe aresztowanie i proces przed sądem trwały zbyt długo.

Zirajewski został tymczasowo aresztowany w kwietniu 1998 r. pod zarzutem zabójstwa i rozboju. W lipcu 2003 r. skazano go na 15 lat więzienia. Od tego wyroku składał dwukrotnie apelację, ale bezskutecznie. W listopadzie 2008 r., po dziesięciu latach od aresztowania, wyrok sądu okręgowego stał się prawomocny.

Reklama

W międzyczasie Zirajewski żądał zwolnienia z tymczasowego aresztu, ale sąd okręgowy się na to nie zgodził, bo uznał, że zarzuty przeciwko Zirajewskiemu są zbyt poważne, a po zwolnieniu oskarżony mógłby uciec z kraju.

Po uprawomocnieniu się Zirajewski złożył skargę, w której zarzucał sądom przewlekłość, ale dwa lata później Sąd Apelacyjny w Gdańsku ją oddalił. Uznał, że postępowanie w sprawie Zirajewskiego trwało wystarczająco długo, by można było przesłuchać wszystkich świadków i rozpatrzyć wszystkie pisma złożone do sądu. Podkreślił, że od grudnia 2000 r. do lipca 2003 r. przesłuchano 64 świadków, a od grudnia 2005 r. do sierpnia 2007 r. - 22 osoby.

Prawie osiem lat "tymczasowego" aresztowania

Po odrzuceniu skargi przez sąd apelacyjny, Zirajewski złożył skargę do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. W 2010 r. po śmierci Zirajewskiego, skargę w jego imieniu podtrzymała jego była żona.

Trybunał orzekł we wtorek, że Polska naruszyła art. 5 ust 3 i art. 6 ust. 1 konwencji praw człowieka i podstawowych wolności. Według wyliczeń Trybunału - tymczasowe aresztowanie Zirajewskiego trwało 7 lat i 11 miesięcy, a postępowanie przed sądami - w sumie 10 lat i 6 miesięcy.

Zdaniem Trybunału, podstawy tymczasowego aresztowania były istotne, ale z biegiem czasu straciły znaczenie. Również sam ciężar zarzutów przeciwko Zirajewskiemu nie mógł - według ETPC - uzasadniać tak długiego tymczasowego aresztowania, a tylko służyć do oceny, czy oskarżony może chcieć uciec lub się ukrywać.

Według Trybunału nie było również podstaw do uznania, że Zirajewski przez cały okres tymczasowego aresztowania będzie chciał wpływać na zeznania świadków - taka obawa była uzasadniona tylko w początkowej fazie postępowania.

"Iwan" zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach

Europejski Trybunał Praw Człowieka, uznał, że także postępowanie sądowe przeciwko Zirajewskiemu trwało zbyt długo.

Trybunał nie zgodził się natomiast z zarzutem Zirajewskiego, że nie mógł on skutecznie odwołać się od wyroków polskich sądów. Trybunał uznał, że Zirajewski mógł zaskarżyć wyroki sądów i robił to, a fakt, że nie wygrał, nie oznacza, że nie odwoływał się od wyroków skutecznie.

Zirajewski zmarł w więzieniu w styczniu 2010 r. w niewyjaśnionych okolicznościach. Według niektórych mediów popełnił w więzieniu samobójstwo; ówczesny minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski jako przyczynę śmierci podał zator płucny.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje