Reklama

Reklama

​Elżbieta Bieńkowska i Guenter Verheugen na Open Eyes Economy Summit

- Mamy dramatyczny problem braku rąk do pracy w Polsce - powiedziała Elżbieta Bieńkowska podczas Open Eyes Economy Summit w Krakowie. - Eurocentryczne patrzenie na świat odchodzi do przeszłości - oznajmił z kolei Guenter Verheugen.

Komisarz UE ds. rynku wewnętrznego i usług omawiała na krakowskim kongresie wyzwania stojące przed europejskim rynkiem pracy.

- Jeszcze za mojego życia, a nie jestem już taka młoda, zobaczymy rozwiązania znane z książek science-fiction - mówiła Elżbieta Bieńkowska, nawiązując m.in. do rynku motoryzacyjnego.

Zdaniem byłej wicepremier galopująca automatyzacja jest faktem, ale nie należy jej się obawiać.

- Nie sądzę, żeby robotyzacja zabrała miejsca pracy, ale potrzebne jest poczucie bezpieczeństwa - oceniła.

Bieńkowska przyznała, że z uwagą przygląda się fińskiemu eksperymentowi z dochodem gwarantowanym.

Reklama

- Mam jednak nadzieję, że praca nie zniknie. Uważam, że praca czyni człowieka - stwierdziła.

Bieńkowska określa rewolucję cyfrową mianem nowej rewolucji przemysłowej. To, jej zdaniem, powinno znaleźć odzwierciedlenie przede wszystkim w edukacji.

- Na szczycie w Azji usłyszałam, że dzieci powinny kształcić się w dwóch kierunkach: IT i sztukach pięknych. IT - żeby programować maszyny, a sztuki piękne to będzie największa wartość dodana przez człowieka - uważa.

Zdaniem Bieńkowskiej coraz istotniejsze będą również zawody, których nie da się tak łatwo zautomatyzować np. opieka nad osobami starszymi. Komisarz przewiduje także, iż w przyszłości coraz częściej będziemy wypożyczać rzeczy np. samochody, zamiast kupować je na własność.

W kontekście rynku pracy Bieńkowska wskazywała na "dramatyczny" problem braku pracowników, z którym, według niej, zmaga się obecnie Polska.

Verheugen: Globalizacja była żądaniem Zachodu

- Dorastają już dzieci, które umrą w XXII wieku. Często się zastanawiam: w jakim świecie będą żyły? (...) Czy kilka międzynarodowych korporacji będzie wszystkim zarządzać? - zastanawiał się na Open Eyes Economy Summit Guenter Verheugen, były komisarz ds. rozszerzenia UE i były komisarz ds. przemysłu.

73-letni polityk wyliczał zagrożenia, na które trzeba odpowiedzieć: zmiany klimatyczne, konflikty religijne, terroryzm, arsenał atomowy, nierówności.

- W tych sprawach potrzebujemy światowej współpracy, a Unia Europejska musi być ważnym graczem - podkreślił.

- Musimy odbudować zaufanie Europejczyków do Europy - dodał. Bez tego, zdaniem Verheugena, nie może być mowy o dalszej integracji, choćby w dziedzinie obronności.

Były unijny komisarz zauważył jednocześnie, że udział Europejczyków w populacji całego świata będzie malał i już w XXI wieku osiągnie 5 proc. (obecnie to 10 proc.).

- Eurocentryczne spojrzenie na świat to przeszłość - zaznaczył Verheugen.

Jego zdaniem globalizacja zbyt często kończyła się wykorzystywaniem słabszych przez silniejszych.

- Globalizacja była żądaniem Zachodu. (...) Oczywiście intencja była jasna: tania siła robocza "tam", dobre miejsca pracy "tutaj" - stwierdził.

- Zbyt wiele ludzi zostało w tyle, jest zbyt dużo niepewności - dodał.

Na krakowskim szczycie często mówi się, że niekoniecznie zmierzamy ku katastrofie, powtarzana jest też formułka, iż globalne wyzwania są szansą na rozwój. Co na to Verheugen?

- Czy jestem optymistą czy pesymistą? Nie wiem - skonkludował.

Michał Michalak, Kraków

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy