Reklama

Reklama

Elbląg: Ujawniono "taśmy Wilka"

Mocny akcent tuż przed drugą wyborów prezydenckich w Elblągu. W internecie pojawił się zapis fragmentów rozmowy kandydata PiS i zwycięzcy I tury Jerzego Wilka z nieujawnioną osobą.

Osoba, która umieściła w sieci nagranie "Przepraszam za PiS", napisała, że próbowała zainteresować nim wcześniej elbląskie media, ale te go nie opublikowały. Zapowiada też, że w sieci znajdą się kolejne nagrania.

Reklama

"W tej pierwszej rozmowie pada kilka istotnych elementów - ulotki tworzył PiS, współpracowano z Ruchem Palikota, liczne nagrania są dowodem, że odbyło się wiele spotkań, podczas których dzielono ewentualne łupy po wygranej w referendum" - napisała osoba posługująca się nickiem "Marek Ar".

Jerzy Wilk wypowiada się w sposób kontrowersyjny m.in. o sytuacji w mieście. Mówi o "wspólnym froncie" swojej partii i elbląskiego Ruchu Palikota. Padają krytyczne słowa o rywalce, Elżbiecie Gelert z PO. Jednocześnie kandydat PiS mówi, że nie zamierza ulegać wpływom prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego.

Zamieszczone w serwisie YouTube nagranie nie jest zapisem całej rozmowy. Częściowo wycięto wypowiedzi drugiego rozmówcy, a kwestie kandydata PiS zmontowano. Rozmowa poświęcona jest sytuacji w Elblągu, głównie okolicznościom, w jakich doszło do odwołania poprzedniego prezydenta miasta i rozpisania nowych wyborów.

Jerzy Wilk krytykuje Rafała Maszkę, szefa lokalnych struktur Ruchu Palikota. Stwierdza, że nosi on koszulkę z napisem "Przepraszam za PiS", co nie przeszkadza mu jednocześnie wchodzić w porozumienie z obecnym kandydatem. Mówi też, że do tej pory publicznie nie powiedział "ani jednego złego słowa pod adresem Ruchu Palikota" i dodaje, że wszyscy zrobili coś dobrego dla miasta. Zaznacza, że wspólnym celem było usunięcie PO z władz.

"Ile kaw wypiliśmy u mnie? Razem pracowaliśmy w referendum, tak? Wspólny cel mieliśmy: wyp... Nowaczyka. On teraz przeprasza za mnie? Ja byłem jego, no nie przyjacielem, ale osobą, która go wspierała" - mówi o Maszce Wilk.

Kandydat PiS deklaruje, że nie zamierza być prezydentem przez rok, ale przez pięć lat. Dodaje, że nie zamierza ulegać "centrali" PiS.

Wyraża też pogląd, że zwycięstwo wyborcze Elżbiety Gelert w II turze wyborów będzie oznaczało brak jakichkolwiek zmian w mieście. Kandydat PiS sugeruje też, że Gelert była najbardziej zaufaną osobą odwołanego prezydenta Grzegorza Nowaczyka i że była zamieszana w "wyprowadzanie oddziałów" z placówek opieki zdrowotnej, na czym miała skorzystać ona i kierowana przez nią placówka.

Oświadczenie Wilka

Po publikacji nagrania Wilk wydał oświadczenie. "Dziś używa się brudnych chwytów, podsłuchów. Przeciwko mnie kieruje się zmanipulowany, pocięty, pseudo sensacyjny materiał. Próbuje się stworzyć wrażenie, że Elżbieta Gelert jest niezwiązana z poprzednią władzą" - czytamy w komunikacie.

Wilk potwierdza też zarzuty dotyczące kandydatki PO: "Elżbieta Gelert jest częścią starego układu. Współpracowała z Nowaczykiem".

Jednocześnie Wilk odniósł się do licznych wulgaryzmów, których używa w nagraniu: "Niektórych może razić język podsłuchanej rozmowy. Nie jestem dzieckiem. Nie opowiadajcie mi bajek. Posługuje się konkretnym, męskim językiem i jestem przekonany, że wielu z nas, gdy patrzy na to co zrobiono z naszym miastem, jak je zniszczono, jak je zadłużono, jak utrudniono nam codzienne życie, ma ochotę użyć twardego języka".

W sprawie nagrania wydał w czwartek oświadczenie także Ruch Palikota. Rzecznik tej partii Andrzej Rozenek napisał, że współtwórca grupy referendalnej Lech Kraśniański - o którym mówi w nagraniu Wilk - nie jest w Ruchu Palikota od stycznia 2013 r. "Odcinamy się od jakichkolwiek ustaleń z Jerzym Wilkiem. Ruch Palikota nie popiera żadnego z kandydatów - ani PiS, ani PO. To wybór z piekła rodem, co obnażyły taśmy Wilka" - napisał Rozenek.

Oliwier Pietrzykowski ze sztabu wyborczego kandydatki PO Elżbiety Gelert zapewnił, że nagranie "na pewno nie wyszło ze strony Platformy". Jak dodał, uderza ono w pewien sposób także w kandydatkę PO, bo w wypowiedziach Wilka znalazły się - jak mówił - "insynuacje" pod adresem Gelert, dotyczące przekształceń w elbląskich szpitalach.

- Jest mi bardzo przykro, że kampania w Elblągu przeradza się w coś takiego. Niestety to obawa na przyszłość, w jakim kierunku zmierza ta nasza elbląska polityka, skoro mamy się uciekać do takich zagrań - powiedział Pietrzykowski.

Grzegorz Nowaczyk został odwołany ze stanowiska prezydenta Elbląga 14 kwietnia. Za odwołaniem opowiedziało się 96 procent głosujących. 24 czerwca odbyła się pierwsza tura wyborów prezydenckich. Wygrał je kandydat PiS Jerzy Wilk, który zdobył niecałe 31,79 procent głosów. Drugie miejsce zajęła Elżbieta Gelert z Platformy Obywatelskiej, która zdobyła 21,25 procent głosów. Zmierzą się w tę niedzielę w drugiej turze wyborów.

Dowiedz się więcej na temat: Elbląg | wybory w Elblągu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje