Reklama

Reklama

Ekstremalne warunki na polskich drogach. W wielu miejscach sparaliżowanych ruch

Główny inspektor transportu drogowego Alvin Gajadhur przekazał, że sytuacja na polskich drogach jest bardzo trudna. Obwinił także władze stolicy o paraliż komunikacyjny.

Alvin Gajadhur zaapelował do kierowców o ostrożną jazdę. - Przed wyjechaniem w drogę kierowcy powinni zrobić podstawowy przegląd samochodu - podkreślił Alvin Gajadhur.

Reklama

- Udając się w codzienną podróż, sprawdźmy stan wycieraczek, poziom płynu zimowego w spryskiwaczach oraz czy działają wszystkie światła. Samochód powinien być właściwie przygotowany do jazdy - powiedział. 

- Kierowcy samochodów ciężarowych również powinni pamiętać, żeby na plandekach nie zalegały tafle lodu bo taki lód może spaść na samochód jadący z tyłu i może dojść do tragedii - dodał.

Wskazał, że kierowcy powinni zachować większy odstęp od pojazdu oraz dostosować prędkość do panujących warunków. - Uważajmy, bo pod śniegiem może być też tafla lodu, która jest niewidoczna - zaapelował.

Zarzuty pod adresem władz stolicy

Główny inspektor transportu drogowego ocenił też warunki na stołecznych ulicach. - Jako użytkownik warszawskich dróg mogę powiedzieć, że centrum był paraliż. Praktycznie wszystko stało, drogi były nieposypane i zaległa na nich bardzo duża warstwa śniegu - powiedział.

- Od samego rana służby drogowe w Warszawie powinny być w pełnej gotowości. Jadąc rano do pracy, nie spotkałem żadnej pługoposypywarki. To jest dziwne, bo o tym jak będzie pogoda słyszeliśmy już od kilku dni. Były też ostrzeżenia IMGW - ocenił, dodając, że stołeczne ulicy przypominają "bardziej lodowisko czy tor saneczkowy niż ulice, które służą do bezpiecznej jazdy samochodem". 

- Uważam, że władze Warszawy się nie przygotowały - dodał.

"Warunki pogodowe wciąż są bardzo trudne, ale od rana nieprzerwanie działają służby ZOM. Na ulicach pracuje blisko 1500 osób i ponad 300 pojazdów. Do 17 pługi i posypywarki przejechały już 10 tys. km ulic. Działamy cały czas, aby zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom Warszawy" - napisał na Twitterze prezydent miasta Rafał Trzaskowski.

Problemy na Podlasiu

Z powodu opadów śniegu na niektórych drogach auta ciężarowe nie mogą podjechać pod wzniesienia i występują utrudnienia w ruchu - podała w poniedziałek wieczorem podlaska policja. Służby apelują o ostrożność na drogach.

Jak podała w poniedziałek wieczorem podlaska policja, utrudnienia występują m.in. na dk 61 Łomża-Ostrołęka czy dk 19 Sokółka-Kuźnica, a także na jednym ze skrzyżowań w Białymstoku.

Na drodze krajowej nr 19 utrudnienia występują w rejonie miejscowości Zadworzany. - Na jednym pasie pojazd ciężarowy uległ awarii i blokuje ruch, natomiast na drugim ciężarówka blokuje drogę, bo nie może podjechać pod wzniesienie - podała Elżbieta Zaborowska z zespołu prasowego podlaskiej policji.

Na drodze krajowej nr 61 na odcinku Łomża-Ostrołęka zablokowany jest pas w kierunku Ostrołęki na wysokości miejscowości Ster Kupiski. Tam też auta ciężarowe nie mogą podjechać pod wzniesienie.

Natomiast w Białymstoku utrudnienia występują w okolicach tras prowadzących do Knyszyna i do wyjazdu na Warszawę. Jak podała Zaborowska, na skrzyżowaniu ulic narodowych Sił Zbrojnych i Jana Pawła jeden pas ruchu blokuje ciężarówka.

Od rana policja odnotowała 64 kolizje w regionie.

W związku z trudną sytuacją atmosferyczną posiedzenie Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego w poniedziałek po południu zwołał wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski - podał Podlaski Urząd Wojewódzki w mediach społecznościowych. Wzięli w nim udział m.in. przedstawiciele policji, straży pożarnej, drogowców, energetyków oraz synoptyków. "Wszystkie służby są w stanie podwyższonej gotowości i apelują o ostrożność, szczególnie na drogach" - podano w komunikacie.

W Podlaskiem śnieg pada w poniedziałek od godzin porannych. Ma spaść - wg prognoz synoptyków - od kilku do kilkunastu cm śniegu. Opadom towarzyszy też wiatr, który może powodować zawieje i zamiecie.

Trudne warunki na Warmii i Mazurach

Silny wiatr i bardzo intensywne opady śniegu sprawiają, że w poniedziałek wieczorem warunki drogowe w całym woj. warmińsko-mazurskim są bardzo trudne - podały służby drogowe.

Trudne warunki drogowe panują zarówno na drogach krajowych, jak i wojewódzkich. Po trasach krajowych jeżdżą obecnie 134 auta do odśnieżania ale efekty ich pracy szybko zasypuje intensywnie padający od kilku godzin śnieg. Wiatr zawiewa też śnieg z przydrożnych pól. Na wszystkich trasach jeździ się po błocie pośniegowym bądź śniegu, trasy są śliskie.

Obecnie utrudnienia występują na trasie 51 na odcinku Olsztyn-Dobre Miasto - w Dywitach zderzyły się dwa auta. Przyczyny wypadku nie są na razie znane.

Dyżurny Zarządu Dróg Wojewódzkich Grzegorz Kwieciński poinformował, że bardzo trudne warunki panują na tej kategorii dróg w całym regionie. W Lidzbarku Welskim tir blokuje przejazd drogą 541 - auto nie może podjechać pod górę.

Trudne warunki drogowe panują w samym Olsztynie - trudno się jeździ zarówno po głównych ulicach miasta jak i uliczkach osiedlowych. Mocno zaśnieżone są chodniki.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL