Reklama

Reklama

Ekstradycja rosyjskiego biznesmena. Sąd zdecydował

Dopuszczalna jest ekstradycja do Rosji Viktora B. w celu przeprowadzenia przeciwko niemu postępowania karnego - zdecydował dziś Sąd Okręgowy w Gdańsku. Rosyjski biznesmen jest podejrzany o próbę wyłudzenia co najmniej 350 mln rubli podatku VAT.

O decyzji sądu poinformował PAP rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku Tomasz Adamski.

Reklama

Postępowanie ws. możliwości ekstradycji Viktora B. toczyło się za zamkniętymi drzwiami, niejawne było także uzasadnienie czwartkowego orzeczenia sądu. Postanowienie nie jest prawomocne.

Jeden z pełnomocników obywatela Rosji, mec. Tomasz Kopoczyński zapowiedział w rozmowie z PAP złożenie zażalenia od decyzji sądu. - Spodziewaliśmy się innego rozstrzygnięcia w tej sprawie - dodał adwokat.

Jeśli sąd zgadza się na ekstradycję, ostateczną decyzję w sprawie podejmuje minister sprawiedliwości.

Pochodzący z obwodu kaliningradzkiego 46-letni Viktor B. został zatrzymany w marcu 2014 r. w Gdańsku na podstawie nakazu wydanego przez rosyjski sąd. Przez trzy miesiące przebywał w gdańskim areszcie śledczym. Areszt został mu później zamieniony m.in. na poręczenie majątkowe.

Obrońcy Rosjanina przekonywali podczas procesu, że nie jest on przestępcą, ale ofiarą politycznych rozgrywek, a po wydaleniu do Rosji może go czekać stronniczy proces, a nawet prześladowania.

Latem 2013 r. kaliningradzka prokuratura postawiła Viktorowi B. zarzut usiłowania wyłudzenia co najmniej 350 mln rubli podatku VAT. Jak tłumaczył wcześniej PAP jeden z pełnomocników przedsiębiorcy Jacek Potulski, według rosyjskich organów ścigania biznesmen miał tworzyć fikcyjne koszty i w związku z tym próbować wyłudzić VAT. Zdaniem Potulskiego, zarzut ten postawiono wbrew wcześniejszym rozstrzygnięciom rosyjskiego sądu arbitrażowego (zajmuje się on m.in. sprawami państwowych podatków), który prawomocnie orzekł, iż przedsiębiorcy należał się zwrot VAT-u.

Viktor B. prowadził na terenie obwodu kaliningradzkiego firmę Amber Plus, która pośredniczyła w handlu bursztynem. Współpracował głównie z działającym w miejscowości Jantarnoje jednym z największych na świecie kombinatem wydobywającym bursztyn.

Zdaniem Potulskiego, Rosjanin jest ofiarą prześladowań politycznych. - Cała sprawa zaczęła się w momencie, gdy w obwodzie kaliningradzkim pojawiły się nowe władze i zażądały od B. profitów od jego biznesu. Gdy mój klient odmówił, usłyszał, że "go załatwią" - mówił adwokat.

W opinii Potulskiego - obok odmowy dzielenia się zyskami - drugim powodem działań władz przeciw Viktorowi B. była jego działalność polityczna. - Poparł on lokalną opozycję wobec "Jednej Rosj" (największa w Rosji partia polityczna, popierająca politykę rosyjskich władz - red.)" - wyjaśnił.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama