Reklama

Reklama

Eksplozje w Brukseli. Czy wśród ofiar są Polacy?

Służby konsularne weryfikują, czy wśród poszkodowanych w wyniku eksplozji w Brukseli nie ma polskich obywateli - poinformował we wtorek PAP dyrektor biura prasowego MSZ Rafał Sobczak. Ministerstwo wydało też oficjalny komunikat.

W wyniku podwójnego wybuchu na lotnisku Zaventem, do którego doszło we wtorek rano, zginęło 13 osób, a 35 zostało rannych.  Do eksplozji doszło również na stacji metra w pobliżu unijnych instytucji w Brukseli. Życie straciło tam 15 osób.

Reklama

Według telewizji Sky News do wybuchów na lotnisku Zaventem doszło w pobliżu punktu odprawy pasażerów linii lotniczych American Airlines. Lotnisko ewakuowano; wstrzymano ruch kolejowy z tym portem lotniczym.

Belgijska agencja prasowa Belga poinformowała, że zanim doszło do dwóch eksplozji na lotnisku Zaventem, słychać było wystrzały i krzyki po arabsku.

Belgijski minister spraw wewnętrznych Jan Jambon oświadczył, że alert terrorystyczny w całej Belgii podniesiono do najwyższego, czwartego poziomu.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało oficjalny komunikat w związku z zamachami w Brukseli. 

"Jesteśmy wstrząśnięci informacją o serii wybuchów, do jakich doszło dzisiaj w Belgii. Składamy kondolencje rodzinom i bliskim ofiar tragedii zamachów na międzynarodowym lotnisku Zaventem oraz w centrum miasta." -  napisano.

Ministerstwo ostrzega przed podróżowaniem do Belgii. W komunikacie podano, że zamknięte do odwołania zostały lotnisko i drogi dojazdowe do portu lotniczego; zawieszone zostało ponadto działanie komunikacji w Brukseli. Poinformowano również, że władze belgijskie apelują do mieszkańców o pozostanie w domach oraz o bezwzględne stosowanie się do poleceń służb bezpieczeństwa.     

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy