Reklama

Reklama

Eksperci: Procedury w polskim lotnictwie restrykcyjne i na najwyższym poziomie

- Trudno sobie wyobrazić, żeby instruktor czy kierownik lotu dopuścił pilota, który nie czuje tego samolotu. Ten człowiek przechodzi parę razy testy, żeby zostać zakwalifikowany do lotów - powiedział gen. Gromosław Czempiński, były szef Aeroklubu Polskiego, komentując katastrofę samolotu w Topolowie.

W wypadku maszyny używanej przez prywatną szkołę spadochronową zginęło 11 osób, uratowana została jedna - 40-letni mężczyzna.

Reklama

Zdaniem instruktora spadochronowego, ppłk Krzysztofa Przepiórki polskie procedury lotu są bardzo restrykcyjne, więc nie mogło dojść do zaniedbania. - Nie było szans, żeby cokolwiek się tam wydarzyło bez kontroli kierownika lotu, instruktora spadochronowego lub osób funkcyjnych - powiedział Przepiórka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje