Reklama

Reklama

Eksperci o wizycie Rexa Tillersona w Polsce

W ocenie eksperta ds. międzynarodowych z Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego Pawła Musiałka, wizyta Rexa Tillersona dowodzi dużej dynamiki stosunków polsko-amerykańskich, ale nie przyniosła przełomowych decyzji. Za to prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski nazwał fakt podzielania stanowiska szefów polskiej i amerykańskiej dyplomacji, co do charakteru niemiecko-rosyjskiego projektu Nord Stream II „bardzo daleko posuniętymi deklaracjami”

Wizyta sekretarza stanu USA Rexa Tillersona w Polsce, zdaniem eksperta ds. międzynarodowych z Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego Pawła Musiałka jest potwierdzeniem dobrych, bardzo intensywnych relacji polsko-amerykańskich.

Reklama

"Potwierdzona była zbieżność interesów i zbieżność też poglądów, na to co się dzieje na świecie" - powiedział w rozmowie z PAP Musiałek.

"Stany Zjednoczone są wciąż najsilniejszym państwem świata, więc na pewno każda wizyta szefa dyplomacji największego mocarstwa podnosi prestiż kraju który odwiedza, więc dobrze, że ona się odbyła" - powiedział ekspert.

Musiałek zaznaczył, że wizyta nie przyniosła przełomowych rozstrzygnięć, ale zwrócił uwagę, że rzadkością jest, że tego typu wizyty przynoszą "spektakularne sukcesy, bo do nich prowadzi długofalowa polityka i tego typu wizyty mogą stanowić element większego procesu".

"Bardzo obfita" lista tematów

Lista tematów, które poruszyli zarówno szef MSZ Jacek Czaputowicz oraz premier Mateusz Morawiecki z sekretarzem stanu Rexem Tillersonem zdaniem Pawła Musiałka była "bardzo obfita".

Ekspert zaznaczył, że kluczowym obecnie tematem jest amerykańskie uzbrojenie dla Polski. Stronę amerykańską bardzo interesuje rozstrzygnięcie kontraktów wojskowych w Polsce, ale w ocenie Musiałka kwestią sporną są warunki, na jakich Polska ma pozyskać amerykańskie rakiety.

"Trudno powiedzieć czy spotkanie Tillersona z Czaputowiczem czy Morawieckim przyniosło jakieś przełomowe ustalenia, ponieważ komunikat był ogólny, a kluczowe rozmowy odbywają się za zamkniętymi drzwiami" - powiedział.

Musiałek stwierdził, że bardzo istotnym tematem były sprawy energetyczne. "Rolą zarówno szefa dyplomacji, prezydentów jest zrobienie dobrej otoczki, dobrego klimatu, natomiast finalne decyzje, co do tego ile tego gazu amerykańskiego będziemy sprowadzać, podejmą firmy.

"Chciałbym ostudzić zapał co do tego, że rosyjski gaz może być zastąpiony w całości amerykańskim, bo co prawda odebraliśmy już dostawy gazu ze Stanów Zjednoczonych, ale one raczej stanowią uzupełnienie naszych dostaw zza granicy, a nie jego podstawę" - tłumaczył Musiałek.

"Przede wszystkim jeśli chodzi o import LNG, to kluczowa jest kwestia nie woli politycznej, ale ceny surowca. Jeśli ceny gazu amerykańskiego będą atrakcyjne, ten gaz będzie kupowany, w przeciwnym wypadku o tą współpracę będzie trudno" - dodał.

Nord Stream II a USA

Według eksperta w sprawie Nord Stream II "trzeba zdawać sobie sprawę, że możliwości wpływu Stanów Zjednoczonych na te kwestie są ograniczone. To nie Amerykanie planują wybudować ten gazociąg, więc jedynie co Waszyngton może zrobić to wywierać nacisk partnerów europejskich" - powiedział.

Prof. Żurawski vel Grajewski odnosząc się do tego, ocenił w rozmowie z PAP, że fakt szczególnego podkreślania w wypowiedziach polityków problemów związanych z Nord Stream 2 nie jest zaskoczeniem, m.in. z uwagi na biznesową przeszłość amerykańskiego sekretarza stanu, który był związany z branżą energetyczną.

"Oczywiście zrozumienie przez Rexa Tillersona natury tego wymiaru bezpieczeństwa jest wyższe niż przeciętne wśród polityków. Bardzo to nas cieszy. Ważne jest nie tylko dostrzeżenie politycznego charakteru projektu niemiecko-rosyjskiego, ale i podkreślany przez ministra Czaputowicza jego wymiar finansowy w rozumieniu uzyskiwania przez Rosję środków ze sprzedaży gazu, zużywanych następnie na rosyjską aktywność wojskową w polityce międzynarodowej. To wszystko są bardzo daleko posunięte deklaracje wspólnego rozumienia tego problemu przez Polskę i USA" - zauważył profesor.

Zdaniem Musiałka zarówno Donald Trump w Stanach Zjednoczonych, jak i obóz Prawa i Sprawiedliwości rządzący w Polsce "wygrały wybory na tej samej emocji społecznej, czyli retoryce antyestablishmentowej. Tak jak Trump jest atakowany przez elity liberalne w Stanach Zjednoczonych, tak Prawo i Sprawiedliwość jest krytykowane przez elity liberalne w naszym kraju i to powoduje dodatkową nić porozumienia. Symbioza polega na tym, że Trump w jakiejś mierze legitymizuje politykę PiS, a PiS politykę Trumpa, choć rzecz jasna USA ma dla Polski większe znaczenie niż na odwrót".

Profesor Żurawski vel Grajewski zwrócił również uwagę na poruszany podczas spotkania z dziennikarzami wątek ukraiński - "zarówno pokazanie Rosji, zademonstrowanie wobec Rosji wspólnoty stanowiska polsko-amerykańskiego, wobec rosyjskiej agresji na Ukrainie jak i pokazanie Ukrainie wagi Polski w zakresie zatrzymywania inwestycji Nord Stream II. "Uderza ona przede wszystkim przecież w interesy ukraińskie, w perspektywie likwidując znaczenie tego kraju, jako państwa tranzytowego dla gazu rosyjskiego (...) Byłoby dobrze, gdyby to wsparcie Polski było w Kijowie docenione" - zaznaczył rozmówca PAP.

Ekspert zauważył też podkreślenie przez sekretarza stanu USA znaczenia Polski dla budowy zintegrowanego środkowoeuropejskiego regionalnego rynku gazu, przez rozwój sieci przemysłu tego surowca i interkonektorów, łączących narodowe systemy dystrybucji poszczególnych państw. "Wiąże się to z koncepcją Trójmorza, która po raz kolejny - pierwszy raz nastąpił w trakcie wizyty prezydenta USA Donalda Trumpa w Warszawie - uzyskała jednoznaczne wsparcie ze strony Stanów Zjednoczonych" - podkreślił naukowiec.

Rosyjskie zagrożenie i amerykańskie interesy

Zdaniem prof. Żurawskiego vel Grajewskiego "optymistycznie" należy odbierać te wymiany zdań polityków, które dotyczyły kwestii wzmocnienia obecności wojskowej NATO i USA w Polsce i stałości tej obecności. Jak zauważył, podkreślone zostało osiąganie przez Polskę pułapu 2 proc. PKB wydatków wojskowych z perspektywą ich dalszego wzrostu. Dodał, że sytuuje to Polskę "w wąskim gronie sześciu państw członkowskich NATO wypełniających ten wymóg, a zatem daje Polsce status twórcy wspólnego bezpieczeństwa, a nie jego konsumenta, oczekującego obrony 'na koszt' USA".

Politolog zwrócił też uwagę na "polski wymiar - wykazanie na przykładzie Syrii zrozumienia wielowektorowości natury zagrożenia rosyjskiego". "Ono zagraża interesom Zachodu nie tylko na wschodniej flance NATO, ale także i od południa. Dodam od siebie, że konflikt syryjski bez udziału Rosji byłby konfliktem lokalnym, a tak jest ponadregionalnym, więc w tym wymiarze Polska zademonstrowała dostrzeżenie tego faktu" - podkreślił profesor. 

Paweł Musiałek pochwalił natomiast fakt, że rozmowy dotyczyły nie tylko polityki, ale też gospodarki i tego jak przyciągnąć amerykańskie inwestycje do Polski.

Podkreślił, że warto wykorzystać dobry moment w relacjach polsko-amerykańskich, bo jak zaznaczył, to Amerykanie muszą szukać teraz sojuszników w Europie. "Silna krytyka Trumpa powoduje, że Amerykanie mogą być bardziej skorzy do otwartości wobec tych sojuszników, którzy są z nimi w tym trudnym momencie. Takim bezproblemowym sojusznikiem USA w Europie jest przede wszystkim Polska" - wyjaśnił.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy