Reklama

Reklama

​Echa bulwersującego wyroku. Kim jest sędzia, który obniżył karę?

Sąd Apelacyjny w Łodzi złagodził z 25 do 15 lat więzienia wyrok za gwałt i zabójstwo 3-letniego chłopca. Jak uzasadnił przewodniczący składu sędziowskiego Krzysztof Eichstaedt, wymierzona wcześniej kara była zbyt surowa. Minister Ziobro zaapelował na antenie radiowej Jedynki o nagłaśnianie nazwiska Eichstaedta. Jak się jednak okazuje, sędzia ten został w 2018 roku nominowanym przez... ministra Ziobrę sędzią dyscyplinarnym.

Nie milkną echa wyroku, jaki w środę wydał Sąd Apelacyjny w Łodzi. Przypomnijmy, że rozpatrywał on sprawę Steve'a V., skazanego za zabójstwo ze zgwałceniem trzyletniego syna swej partnerki i znęcanie się nad chłopcem.

Reklama

Jak uzasadnił przewodniczący składu sędziowskiego Krzysztof Eichstaedt, wymierzona wcześniej kara 25 lat więzienia była karą o charakterze szczególnym i rażąco niewspółmiernie surową. Dlatego też w apelacji zdecydowano się na złagodzenie wyroku do 15 lat więzienia.

"Uznaliśmy, że nie ma podstaw, żeby przyjąć, że oskarżony dopuścił się zbrodni zabójstwa, czy to z zamiarem bezpośrednim, żeby chciał jej dokonać lub zamiarem ewentualnym. Jeśli ktoś chce dokonać zabójstwa lub godzi się z tym faktem, nie zachowuje się jak oskarżony, nie powiadamia matki dziecka, nie asystuje jej przy udzielaniu pomocy. Mamy też do czynienia z jednym ciosem, gdyby tych uderzeń w głowę było więcej wtedy mogliśmy rozważać, że mamy do czynienia z zabójstwem z zamiarem ewentualnym" - zaznaczył sąd.

Wyrok łódzkiego sądu jest prawomocny.

Ziobro oburzony

Obniżenie wyroku spotkało się z oburzeniem ze strony ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i prezydenta Andrzeja Dudy.

"Argumentacja sądu, który złagodził karę za zgwałcenie i śmiertelne pobicie trzylatka, jest zdumiewająca. Powinno być zero tolerancji dla takich zwyrodnialców. Dzieci muszą być bezwzględnie chronione" - pisał na Twitterze poruszony prezydent.

Podobnego zdania był także minister Ziobro. Jak przekonywał na antenie radiowej Jedynki, wyrok ten jest szokujący. "Mamy do czynienia z takim zachowaniem wśród sędziów, które zupełnie odbiega od elementarnej wrażliwości i społecznego poczucia ogromnej większości Polaków" - mówił.

Zapowiedział również złożenie ostatniego środka odwoławczego, jaki pozostał w tej sprawie - kasacji do Sądu Najwyższego.

Sędzia dyscyplinarny z nadania Ziobry

Jak się jednak okazuje, przewodniczący składu sędziowskiego Krzysztof Eichstaedt to osoba, która w 2018 roku znalazła się w grupie ponad 130 sędziów nominowanych przez ministra Ziobrę na funkcję sędziego dyscyplinarnego. 

Lista powołanych sędziów znajduje się na stronie MS 

Sędziowie tacy zajmują się rozliczaniem przewinień innych sędziów, którym rzecznicy dyscyplinarni zarzucą działanie sprzeczne z godnością sędziego. Na funkcję sędziego Eichstaedt został z kolei powołany w 2010 roku przez ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego. 

Krzysztof Eichstaedt to doktor nauk prawnych, sędzia Sądu Apelacyjnego w Łodzi, przewodniczący wydziału odwoławczego tego sądu, wykładowca Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie, członek kolegiów redakcyjnych czasopism "Medical Science Technology" oraz "Basic & Clinical Psychiatry", autor publikacji z zakresu prawa karnego procesowego, materialnego i skarbowego, a także z pogranicza prawa i psychiatrii - czytamy w notce na temat sędziego.

Zbrodnia z 2017 roku

Do tragicznego zdarzenia, które rozpatrywał w środę łódzki sąd, doszło w 2017 r. w Wieruszowie (woj. łódzkie). Jak ustalili śledczy, mężczyzna miał się znęcać nad 3-latkiem od 20 do 29 września. Wtedy dopuścił się również gwałtu. Dziecko, z rozległymi obrażeniami ciała, trafiło do szpitala po interwencji matki. 3-latka nie udało się jednak uratować. Przyczyną zgonu był uraz czaszkowo-mózgowy z obfitym krwawieniem.

Mężczyzna usłyszał zarzuty zabójstwa, zgwałcenia i znęcania się nad nieporadnym ze względu na wiek trzylatkiem pod nieobecność matki dziecka.

W toku śledztwa Steve V. złożył wyjaśnienia i przedstawił swoją wersję zdarzeń. Przekonywał, że nie zrobił dziecku krzywdy, a przyczyną śmierci był nieszczęśliwy wypadek - dziecko miało niefortunnie upaść. Biegli uznali jednak, że tłumaczenia te to jedynie niepotwierdzona niczym linia obrony 28-latka. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne