Reklama

Reklama

Dwie akcje ratunkowe w Tatrach. Pomocy potrzebuje pięć osób

W Tatrach trwają dwie akcje ratunkowe. Od piątkowego wieczoru ratownicy TOPR próbują dotrzeć do czterech turystów, którzy potrzebują pomocy w rejonie Suchych Czub Kondrackich. Druga grupa wyruszyła po turystę, który zgubił się w okolicach Zmarzłego Stawu.

Pierwsze wezwanie ratownicy otrzymali w piątek o godz. 19:50. Bliscy czterech turystów poinformowali, że ich krewni potrzebują pomocy. 

Reklama

Z centrali TOPR wyruszyła 15-osobowa grupa ratowników. Musieli się jednak wycofać z powodu niezwykle trudnych warunków. Wiatr dochodzący do 90 km/h i silny opad śniegu powodował bardzo duże zagrożenie lawinowe. W nocy trzeba było ogłosić jego trzeci stopień.

"W końcu udało się skontaktować z jednym z poszkodowanych. Wykopali oni jamę w śniegu i bezpiecznie czekają na ratowników. Nasza ekipa dociera do nich w bardzo trudnych warunkach. Dotarcie na miejsce jeszcze trochę potrwa, ale wszystko wskazuje na to, że nie będzie konieczny transport poszkodowanych, ale uda się ich bezpiecznie sprowadzić na dół pieszo" - powiedział PAP naczelnik TOPR Jan Krzysztof.

Jeden turysta uratowany

Jak wynika z najnowszych informacji, ratownicy TOPR dotarli do mężczyzny, który noc z piątku na sobotę spędził nad Zmarzłym Stawem w Tatrach - powiedział ratownik dyżurny TOPR. 

"Ratownicy dotarli do mężczyzny i próbują go ogrzać. Jest w dobrej kondycji. Ratownicy sprowadzą go do schroniska na Hali Gąsienicowej" - dodał.

W Tatrach obowiązuje trzeci stopień zagrożenia lawinowego. Ratownicy TOPR apelują, aby nie wychodzić w wyższe partie gór, powyżej górskich schronisk.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje