Reklama

Reklama

Duża ustawa medialna trafiła do Sejmu

​Projekt tak zwanej dużej ustawy medialnej wpłynął do Sejmu - poinformował wiceminister kultury Krzysztof Czabański, odpowiedzialny za zmiany w mediach publicznych.


Na projekt składają się: ustawa o mediach narodowych, ustawa o składce audiowizualnej oraz przepisy wprowadzające dla tych ustaw. Jest to projekt poselski.

Reklama

W pierwszej połowie miesiąca Informacyjna Agencja Radiowa poznała szczegóły planowanej reformy mediów publicznych. Ustawa o mediach narodowych przewiduje powołanie instytucji "mediów narodowych". Wymienia w tej grupie: Polskie Radio, Telewizję Polską, 17 rozgłośni regionalnych oraz Polską Agencję Prasową.

Rada Mediów Narodowych

Projekt tzw. dużej ustawy medialnej zakłada też powstanie Funduszu Mediów Narodowych oraz Rady Mediów Narodowych. Zadaniem Rady ma być nadzorowanie działalności instytucji mediów pod względem zgodności z prawem i gospodarności. Rada będzie też wyłaniać redaktorów naczelnych Polskiego Radia, Telewizji Polskiej, 17. narodowych rozgłośni regionalnych i Polskiej Agencji Prasowej.

Rada ma być organem Funduszu Mediów Narodowych. Będzie liczyć pięć osób. Po dwóch członków powołają Sejm i Prezydent, jednego Senat. Ich kadencja ma trwać 6 lat. Ze swego grona Rada wyłoni przewodniczącego.

W projekcie ustawy o składce audiowizualnej zapisano, że będzie ona wynosić 15 złotych miesięcznie. Opłata ma być doliczana do rachunku za prąd i naliczana od każdego punktu poboru. Zwolnione z opłaty audiowizualnej będą: osoby powyżej 75 roku życia, niepełnosprawni, uprawnieni do świadczenia opiekuńczego oraz do korzystania z ryczałtu energetycznego, czyli świadczenia przysługującego m.in. kombatantom. Osoby fizyczne i prawne zobowiązane do opłaty składki audiowizualnej będą ją wpłacać na rachunek bankowy inkasenta, czyli właściwego przedsiębiorstwa energetycznego.

Wysokość opłaty audiowizualnej

Trzeci projekt to przepisy wprowadzające ustawę o mediach narodowych oraz ustawę o składce audiowizualnej. Projekt zakłada, że 1 lipca 2016 roku obecne spółki akcyjne mediów publicznych zostaną przekształcone w osoby prawne. Z dniem przekształcenia akcje Skarbu Państwa w byłych spółkach ulegną umorzeniu bez wynagrodzenia. Dla pracowników mediów publicznych nowa ustawa oznacza, że umowy o pracę wygasną 30 września 2016 roku, chyba że przed tym terminem strony zawrą umowę przewidującą dalsze trwanie stosunku pracy.

Przepis ten nie będzie dotyczył pracowników, którzy korzystają ze szczególnej ochrony stosunku pracy, określonej w odrębnych przepisach. Pracownicy, którym umowy nie zostaną przedłużone, będą przysługiwać odprawy zgodnie z ustawą o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników.

Już po ujawnieniu treści projektów Krzysztof Czabański zastrzegał, że niektóre zapisy mogą zostać zmodyfikowane przed ostatecznym złożeniem projektu do Sejmu. Dotyczyło to zwłaszcza wysokości opłaty audiowizualnej oraz wygaszania umów pracowników mediów publicznych, które mogłoby objąć tylko kierownictwo spółek, a nie jak stanowi pierwotny projekt - wszystkich zatrudnionych poza stanowiskami chronionymi.

Szczegóły projektów

Stowarzyszenia i związki zawodowe komentują projekty

Dla Solidarności rozwiązywanie umów ze wszystkimi pracownikami w związku z przekształceniem mediów jest "niedopuszczalne" - powiedział Polskiej Agencji Prasowej przewodniczący Sekretariatu Kultury i Środków Przekazu NSZZ "Solidarność" Wiesław Murzyn. "Solidarność nigdy nie poprze takiego rozwiązania" - zapowiedział. Według niego "S" postuluje, aby przekształcenie mediów publicznych odbywało się na takiej samej zasadzie jak poprzednim razem, gdy państwowe jednostki organizacyjne przekształcano w spółki prawa handlowego.

Drugi postulat "S" - kontynuował - to wymienienie w ustawie, jako instytucji mediów narodowych, oprócz: PAP, Polskiego Radia, jego 17 rozgłośni regionalnych i TVP, także 16 oddziałów terenowych TVP. Obecnie w projekcie o mediach narodowych zapisano tylko: "w strukturze Telewizji Polskiej działają oddziały terenowe określone w jej statucie".

Również sekretarz prasowy OPZZ Ryszard Grąbkowski powiedział, że zwalnianie pracowników przekształcanych mediów "z automatu" budzi sprzeciw tego związku. Taki zapis byłby skandalem - wtórował mu Piotr Szumlewicz z OPZZ.

Także Seweryn Blumsztajn w imieniu Towarzystwa Dziennikarskiego, któremu szefuje, sprzeciwił się wygaszaniu umów o pracę przekształcanych mediów publicznych. - Tego typu czystka odbyła się tylko po stanie wojennym, zresztą nawet nie w takiej skali. Jesteśmy tym przerażeni, to jest historia bez precedensu - powiedział .

Skrytykował ponadto "planowane zmarginalizowanie KRRiT", które uznał za "naruszenie konstytucji".

Jeśli chodzi o planowaną obowiązkową składkę audiowizualną, to - jak mówił - wcześniej była ona rozwiązaniem powszechnie akceptowanym przez dziennikarzy, jednak teraz "media publiczne stały się tubą propagandową rządu". "Oczekuje się od ludzi, by płacili podatek na propagandę rządową" - ocenił.

Z kolei Jarosław Włodarczyk, prezes Press Club Polska zwrócił uwagę, że wygaszanie umów pracowników, w związku z przekształcaniem mediów, może stać się pretekstem do zwolnień grupowych. A to z kolei - jak powiedział - rodzi obawy, że obywatele będą pozbawieni dostępu do rzetelnej informacji.

Jeśli chodzi o pomysł powołania Rady Mediów Narodowych, to - jak mówił Włodarczyk - Press Club liczył na to, że "wreszcie będzie niepartyjnie, a to jest utrzymanie partyjnego charakteru ciał wybierających szefów mediów publicznych".   

Pomysłowi wygaszania umów o pracę pracowników mediów publicznych sprzeciwił się też Jerzy Domański ze Stowarzyszenia Dziennikarzy RP: "Traktuję tego typu pomysł jako pozbywanie się ludzi niewygodnych, na gangsterskich zasadach - bez odpraw. Takie traktowanie mediów jest haniebne i niegodne partii, która na sztandarach nosi takie piękne słowa jak prawo i sprawiedliwość".

Zupełnie inne stanowisko zajęła natomiast Anna T. Pietraszek, wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, wieloletnia dokumentalistka w TVP. "Bez opcji zerowej, wygaszenia umów, nie ma możliwości zmiany w TVP i Polskim Radiu, rozbicia tam układów biznesowych i personalnych" - przekonywała. "Tylko pytanie, kto te media będzie odbudowywał?" - zaznaczyła. Wątpliwości KSD - jak mówiła - budzi natomiast pomysł ściągania składki audiowizualnej wraz z rachunkiem za prąd, gdyż "rodzi to wielkie pole do wykorzystywania danych osobowych przez firmy pośredniczące w handlu energią". 

Prezes SDP Krzysztof Skowroński powiedział, że Stowarzyszenie popiera przekształcenie mediów publicznych ze spółek prawa handlowego w instytucje mediów narodowych. Jego zdaniem reforma ta jest potrzebna, by "zbudować porządne media publiczne". Na tym etapie nie chciał jednak odnieść się do szczegółowych zapisów projektu.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy