Reklama

Reklama

Duda: Wybór francuskiego helikoptera jest zadziwiający

Kandydat PiS na prezydenta Andrzej Duda odnosząc się do decyzji rządu o wyborze śmigłowców dla wojska ocenił w środę w Mielcu (Podkarpackie), że przy tak ogromnych kontraktach powinno realizować się interesy narodowe.

- To jest moje głębokie przeświadczenie - przy okazji tak ogromnych kontraktów realizuje się interesy narodowe. To olbrzymie pieniądze i kontrakt powinien być tak realizowany, żeby w jak największym stopniu uwzględniał także interes polskiego społeczeństwa - podkreślił Duda na konferencji prasowej.

W przetargu na śmigłowce wielozadaniowe rząd zdecydował się we wtorek na ofertę Airbus Helicopters, odrzucając propozycje konsorcjum Sikorsky-PZL Mielec z maszyną Black Hawk i włosko-brytyjskiej grupy AgustaWestland z należącym do niej PZL Świdnik, oferujących maszynę AW149. Popisanie kontraktu na śmigłowce jest planowane na jesień tego roku.

Reklama

Duda zauważył, że dwa polskie zakłady, które brały udział w przetargu wiązały z nim ogromne nadzieje. - Niestety te nadzieje zarówno w Mielcu, jak i w Świdniku zostały na razie przez polskie władze całkowicie zwiedzione - powiedział kandydat PiS na prezydenta.

Jego zdaniem przetarg był ważny nie tylko dla polskiego bezpieczeństwa, ale również dla gospodarki i całego przemysłu zbrojeniowego. Dlatego, według Dudy, wybór francuskiego helikoptera jest "zadziwiający".

- Dla mnie jest to sytuacja zadziwiające, z punktu widzenia polskich interesów gospodarczych, z punktu widzenia naszego państwa, interesów polskiego społeczeństwa, zwłaszcza tych, którzy w tych zakładach pracują - argumentował europoseł PiS.

Podkreślił, że Airbus nie produkuje w Polsce helikopterów i w ciągu dwóch lat firmie nie uda się uruchomić produkcji śmigłowców w naszym kraju. - To technologicznie niemożliwe - dodał.

- Dziś minister obrony Tomasz Siemoniak nie był w stanie odpowiedzieć w porannym wywiadzie radiowym, na pytanie, czy śmigłowce będą w Polsce produkowane. Z jego wypowiedzi raczej wynikało, że będziemy jeszcze o tym rozmawiali (z Airbusem), negocjowali i że to będzie jeszcze przedmiotem dyskusji - zauważył Duda.

Według niego, wszystko wskazuje więc na to, że śmigłowce nie będą wytwarzane w Polsce, a więc - zaznaczył - zasilą w budżet innego państwa.

- Ja z taką polityką się nie zgadzam. Trzeba zapytać panią premier i ministra Siemoniaka, jak wygląda kwestia prowadzenie racjonalnej gospodarki, jakiejkolwiek reindustrializacji naszego kraju, wspierania rozwoju gospodarczego - jeżeli ogromne pieniądze publiczne popłyną za granicę. Zamiast pozostać w Polsce i znaleźć się w kieszeni polskich pracowników - mówił Duda.

Zaznaczył, że w innych krajach zachodnioeuropejskich, taka sytuacja, że wybiera się inną firmę, niż krajowego producenta, nie miałaby miejsca. - Pieniądz ma narodowość, te pieniądze na armię powinny pozostać w jak największym stopniu w Polsce. Potrzebujemy odbudowy polskiego przemysłu zbrojeniowego, a nie wyprowadzania pieniędzy na zewnątrz w sytuacji kiedy istnieją inne możliwości - podkreślił kandydat PiS.

Na konferencji prasowej Duda był pytany, czy zgadza się z niektórymi wypowiedziami polityków PiS-u, że wybór francuskiego helikoptera był podziękowaniem za poparcie Francji kandydatury Donalda Tuska na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej. Duda odpowiedział, że czytał takie opinie w mediach. - Nie wiem, czy jest to prawda. Nie chcę w tej sprawie rozstrzygać. Mogę tylko powiedzieć, że ta decyzja jest dla mnie dziwna - dodał.

Duda w Mielcu spotkał się ze związkowcami z zakładów PZL Mielec oraz Świdnik.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne