Reklama

Reklama

"Drugiej szansy może nie być". Mała Julka walczy z chorobą i czasem

6-letnia Julka walczy z najbardziej zabójczą odmianą glejaka wielopostaciowego. Możliwości leczenia w Polsce wyczerpały się. Dziewczynka została zakwalifikowana do operacji w Harley Street Clinic w Londynie. Operacja jest możliwa do przeprowadzenia już w najbliższą niedzielę 1 października. Do tego czasu bliscy Julki muszą zebrać aż milion złotych. "To nasza ostatnia i jedyna szansa, na ratunek dla naszego dziecka, dlatego prosimy o pomoc" - piszą na stronie Sie Pomaga.

19 marca tego roku u 6-letniej Julki zdiagnozowano guza mózgu. 

"Choroba Julci zaczęła się bardzo zwyczajnie - od bólu głowy, który szybko mijał, ale pojawiał się coraz częściej. Chcieliśmy sprawdzić, co się dzieje, czy wszystko jest w porządku. Skierowano Julię do okulisty i laryngologa, a gdy ból przestał ustępować, neurolog wysłał nas na tomograf i rezonans. Wtedy pierwszy raz usłyszeliśmy, że nasze dziecko ma guza mózgu!" - opisują historię bliscy dziewczynki.

Reklama

31 marca dziecko przeszło pierwszą operację usunięcia guza. Została przeprowadzona w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Niestety guz był tak zlokalizowany, że udało się wyciąć tylko jego część. 

"Wtedy też pierwszy i ostatni raz usłyszeliśmy słowa otuchy. Lekarze jeszcze przed badaniem próbki ocenili, że jest duża szansa na to, że guz może mieć postać łagodną. Tydzień później wszystko już było jasne - guz pnia mózgu DMG, glejak w swojej najcięższej formie - rokowania fatalne" - opowiadają bliscy. 

Po trzech cyklach okazało się, że chemioterapia nie działa. Guz zaczął odrastać. Konieczne było przyspieszenie radioterapii. 

"Po radioterapii Julka dostała kolejną nową chemioterapię a rezonans pokazał, że guz się trochę zmniejszył. Na to czekaliśmy, bo tylko regresja pozwalała nam szukać nowych możliwości ratunku. Zaczęliśmy wyścig z czasem w poszukiwaniu właściwego leczenia w Niemczech, Szwajcarii, USA. Odezwaliśmy się do kilkunastu ośrodków, ale wszędzie dostaliśmy odmowy. Głównym powodem było to, że Julia przyjmowała wcześniej chemię, która w tamtych klinikach uważana jest za bezskuteczną. W innym wypadku okazywało się, że leczenie mogą podjąć jedynie dzieci, u których wcześniej wystąpiła wznowa..." - relacjonują rodzice Julki.

Na początku września okazało się, że dziewczynka cierpi na jedną z najgorszych możliwych mutacji, która sprawia, że przebieg choroby jest wyjątkowo agresywny. 

"Zaczęliśmy szukać leczenia tej konkretnej mutacji nowotworu. Tak trafiliśmy do kliniki w San Francisco i Nowego Jorku, a stamtąd z powrotem do Europy. W Harley Street Clinic w Londynie, tylko w tej klinice w Europie stosuje się metodę CED w leczeniu nowotworu" - tłumaczą. 

We wtorek w nocy rodzice dziewczynki otrzymali telefon z kliniki. Julka została zakwalifikowana do operacji. 

"Lekarze podczas tego zabiegu chcą umieścić w główce Julii 4 cewniki, które skierują leki prosto do guza i w jego okolice. Lekarze dodatkowo zastosują inhibitory HDAC, które zablokują agresywną mutację genu i osłabią siłę, z jaką postępuje choroba. W terapii zaplanowana jest operacja, a następnie w odstępach 4-6 tygodniowych 8 cykli podawania leków bezpośrednio do guza. Badania dowodzą, że taka terapia zatrzyma postęp choroby i pozwoli kupić nam czas dla naszego dziecka. Ten czas to obecnie wszystko, co mamy, bo daje nam nadzieję" - piszą bliscy.

Operacja może odbyć się już w najbliższą niedzielę. Jednak do tego czasu rodzina musi zebrać aż milion złotych.

"To nasza ostatnia i jedyna szansa, na ratunek dla naszego dziecka, dlatego prosimy o pomoc. Jeśli nie zdążymy zdobyć środków i przystąpić do leczenia, drugiej szansy może już nigdy nie być. Prosimy o Waszą pomoc w walce o życie naszego dziecka" - apelują rodzice.

Jak poprzez stronę siepomaga.pl można pomóc małej Julce? TUTAJ znajdziesz wszystkie informacje

Wpłaty można także dokonywać na konto fundacja "Nasze Dzieci" przy Klinice Onkologii w Centrum Zdrowia Dziecka.

Numer konta, na który można dokonywać wpłat: 76 1240 1109 1111 0010 1163 7630

W tytule przelewu należy wpisać: darowizna na leczenie Julii Potockiej


Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje