Reklama

Reklama

Dorn: Wniosek o wotum zaufania - terror wobec własnego zaplecza

Wniosek premiera o wotum zaufania to objaw słabości i strachu, a zarazem instytucja terroryzowania własnego zaplecza parlamentarnego - mówił w piątek w Sejmie Ludwik Dorn (SP). Postulował zmowę powszechną ws. rozwoju gospodarczego przeciw ministrowi finansów.

Dorn zapowiedział, że Solidarna Polska będzie głosować przeciwko wotum zaufania dla rządu oraz złoży wniosek o odrzucenie informacji przedstawionej przez Tuska.

Reklama

- Konstytucyjnie i w ramach pewnej logiki politycznej instytucja wotum zaufania (...) to jest instytucja terroryzowania własnego zaplecza parlamentarnego - stwierdził Dorn, odnosząc się do wniosku premiera o wotum zaufania dla rządu.

"Panie premierze, co tak pana przeraziło?"

Ocenił, że sięgnięcie po instytucję wotum zaufania to "objaw słabości i strachu". - Bo jeżeli ktoś wyciąga rewolwer wobec własnego zaplecza, to jest to objaw słabości. Panie premierze, co tak pana przeraziło? - pytał Tuska polityk SP.

Jak mówił, wniosek ten dowodzi, że choć nie nastąpiły żadne zmiany koalicyjne, a rząd ma większość, to "coś trzeszczy". - Pytanie jest takie: co trzeszczy? - pytał Dorn.

Odnosząc się do zapowiedzi z tzw. drugiego expose Dorn pogratulował opozycji prawicowej oraz organizacjom związkowym. - Ten dzień jest nasz. Okazało się, że w paru kluczowych punktach pan premier przyjął za swoje - co prawda modyfikując - postulaty opozycji - uznał Dorn. W tym kontekście wymienił m.in. politykę prorodzinną.

Konieczne radykalne podwyższenie zasiłków na dzieci

Jak poinformował, że SP życzliwie przyjmuje propozycje rządu dotyczące tej polityki. - My uważamy, że aby przełamać kryzys demograficzny, konieczne jest radykalne podwyższenie zasiłków na dzieci - mówił Dorn. Zapytał jednak, jak stuprocentowa dostępność do żłobków i przedszkoli, która miałaby być osiągnięta w 2015 r., ma się do budżetu na przyszły rok, w którym przewidziano wzrost subwencji zaledwie o 320 mln zł.

Dorn zapowiedział ponadto, że w niektórych kwestiach SP może współdziałać z rządem, choć nie będzie z nim współpracować. Wskazał, że plany inwestycyjne rządu dotyczące sektora energetycznego, na przykład związane z programem jądrowym, nie dopinają się. Tymczasem - ostrzegał - w latach 2016-2018 możliwe są wyłączenia prądu w Polsce na wielką skalę, spowodowane opóźnieniami w realizacji inwestycji.

"Potrzebna jest skrajna mobilizacja"

- Tu potrzebny jest zespół międzyresortowy, tu potrzebna jest skrajna mobilizacja - przekonywał poseł. Dodał, że SP może współdziałać z rządem we wspólnym sojuszu przeciw ekoterroryzmowi i "ekoterrorystom w białych kołnierzykach". - Tutaj potrzebna jest mobilizacja w rządzie i współpraca w Sejmie - powiedział.

Według niego w ramach przeciwdziałania "ekoterrozyzmowi" konieczny jest przegląd prawa. - To jest następne pole do współdziałania. Panie premierze żądamy (..) powołania rządowego zespołu "Unia Europejska plus zero", czyli deregulacji gospodarki, która zetnie to wszystko, co wykracza poza normy unijne, chyba, że ma to jakieś istotne uzasadnienie - apelował Dorn.

"Tutaj potrzebna jest brzytwa"

- Istnieje potężny impuls rozwojowy związany z likwidacją nadregulacji wedle jednego, katowskiego kryterium "UE plus zero". (...) To można zrobić w pół roku, może w rok. Tutaj potrzebna jest brzytwa i tej brzytwy się od pana domagamy - mówił.

Dorn zaproponował ponadto "zmowę powszechną w sprawach rozwoju gospodarczego przeciw ministrowi finansów". Wyjaśnił, że nie chodzi o to, by wygnać Jacka Rostowskiego. Jak mówił, szef resortu finansów kierując się bilansem jednorocznym, efektywnie realizuje politykę hamowania rozwoju gospodarczego kraju. Jako przykład podał kwestię obniżenia akcyzy na prąd dla zakładów energochłonnych. - Od trzech lat jest projekt i (...) minister Rostowski ten projekt w rządzie blokuje. To jest 500 tys. miejsc pracy - powiedział. - Ten człowiek musi być przyciskany do ściany i wyciskany - mówił Dorn.

Należy "posprzątać po sobie"

Poseł powiedział, że do części planów rządu, np. inwestycyjnych, Solidarna Polska odniesie się, gdy będą znane konkrety.

Zgodził się, że jednym z priorytetów rządu powinien być przemysł zbrojeniowy, ale - jego zdaniem - najpierw należy "posprzątać po sobie", ponieważ Bumar jest na skraju bankructwa.

Dodał, że mimo wskazanych przez niego pól do współdziałania z rządem, widoczne są różnice. Opowiedział w tym kontekście anegdotę spisaną przez Melchiora Wańkowicza nt. rozmowy po maju 1926 r. między generałem i zbiedniałym legionistą: "i co stary towarzyszu broni, znowu musimy wyciągać tę Polskę z bagna? Tak panie generalne - odpowiedział legionista - tylko pan wyciąga ją za cycki i ma mleko, a ja wyciągam za ogon i mam gówno". Przeprosił przy tym za wulgaryzm tłumacząc, że odnosi się on do literatury.

"Za ten system pogonimy was przy urnach"

Zdaniem Dorna, anegdota opisuje system Donalda Tuska, który widać po bankructwach przedsiębiorstw budowlanych i aferze Amber Gold. - Na tym polega ten system, który - nie tyle pan stworzył - pan zaakceptował i przekształcił. Pański rząd, pańska partia jest jego beneficjentem, nie mówię, że pan osobiście - powiedział Dorn. - Za ten system pogonimy was przy urnach wyborczych, kiedy przyjdzie na to czas. Do tego czasu, aby mieć wpływ, chcemy na określonych polach współdziałać - konkludował.

Dowiedz się więcej na temat: wota | Ludwik Dorn | terror | wniosek | wotum | Dorn | wotum zaufania | rząd | debata

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje