Reklama

Reklama

Domagają się odwołania Piotrowicza."Bagatelizował kwestie pedofilii"

Odwołania Stanisława Piotrowicza (PiS) z funkcji szefa sejmowej komisji sprawiedliwości, domagał się w piątek na konferencji prasowej w Krośnie, poseł Mariusz Witczak (PO). Piotrowiczowi zarzucał, że przed laty bronił księdza pedofila z Tylawy.

Witczak wystąpił na wspólnej konferencji prasowej z Barbarą Nowacką z Inicjatywy Polskiej oraz Lucyną Krawiecką, która w 2001 roku złożyła w tej sprawie doniesienie. Konferencja odbyła się przed budynkiem prokuratury w Krośnie. "Stanisław Piotrowicz, PiS-owska twarz łamania praworządności w Polsce, skompromitował się jako prokurator stanu wojennego. Skompromitował się jako człowiek, który bagatelizował kwestie pedofilii. Bronił w swojej wypowiedzi, czy usprawiedliwiał, skazanego księdza pedofila z Tylawy" - powiedział Witczak.

Reklama

Zaznaczył, że spod budynku, "w którym robił to Stanisław Piotrowicz, z tego miejsca, apelujemy do PiS, apelujemy do (prezesa partii) Jarosława Kaczyńskiego". "Niech wreszcie zabierze głos w tej sprawie. Niech wreszcie powie nam wszystkim, że należy jak najszybciej zmyć hańbę z polskiego parlamentu (...) Z prezydium komisji, która zajmuje się prawami człowieka i praworządnością (trzeba) odwołać Stanisława Piotrowicza" - podkreślił poseł PO-KO.

Według Witczaka, Piotrowicz, kierując komisją sprawiedliwości, "powinien ze szczególną dbałością zajmować się najsłabszymi, w tym ofiarami przestępstw pedofilskich", a - jak zauważył - "jest człowiekiem, który bronił księdza w swej wypowiedzi ustnej i bagatelizował problem pedofilii". "Nie rozliczymy tego problemy, jeżeli będziemy pracować z tego typu ludźmi. PiS musi wziąć odpowiedzialność za Piotrowicza. I Kaczyński musi zadeklarować, że jak najszybciej pozbawi Piotrowicza funkcji i zmyje hańbę z polskiego parlamentu" - powiedział Witczak.

Nowacka: Usprawiedliwiał krzywdę dzieci

Z kolei Nowacka mówiła, że "od kilku tygodni widzieliśmy hipokryzję rządzących, którzy nie chcą rozliczyć tego, co się działo w Kościele, co było ukrywane".

"Jesteśmy w symbolicznym miejscu, bo tutaj prokurator Piotrowicz bronił pedofila. Usprawiedliwiał czyny pedofilskie. Mówił, że to tylko ciumki. Usprawiedliwiał krzywdę dzieci" - mówiła Nowacka. "Domagamy się powołania komisji niezależnej, apolitycznej, która wyjaśni wszelkie przypadki pedofilii w Kościele. Komisji, która będzie miała szerokie uprawnienia i która będzie miała też możliwość dostępu do tego, co ukrywa się w księgach kościelnych" - stwierdziła.

Odpowiedź Piotrowicza

W ubiegłym tygodniu posłowie opozycji w Sejmie domagali się odwołania Stanisława Piotrowicza z funkcji szefa komisji sprawiedliwości, zarzucając mu, że przed laty bronił księdza pedofila z Tylawy. Piotrowicz - odnosząc się do stawianych mu zarzutów - powiedział, że rozumie, iż "części polityków nie interesują fakty". 

"W szczególności te, które nie są wygodne z góry założonymi przez nich tezami" - dodał. "W tej sprawie fakty polegają na tym, że nie prowadziłem śledztwa w tej sprawie, wielokrotnie informowałem o tym media, nie wykonywałem w tej sprawie żadnych czynności procesowych i nie podejmowałem merytorycznych decyzji. Nadużyciem jest przypisywanie mi sfomułowań, które nie są sformułowaniami mojego autorstwa" - oświadczył Piotrowicz.

Sprawa proboszcza z Tylawy

W ubiegłym roku posłanka Joanna Scheuring-Wielgus (Teraz!) opublikowała na swoim profilu na Facebooku nagranie, w którym znalazła się informacja o tym, że Sąd Rejonowy w Krośnie 25 czerwca 2004 roku uznał proboszcza z Tylawy za winnego molestowania seksualnego sześciu dziewczynek i skazał go na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat i na osiem lat zakazu wykonywania zawodu nauczyciela. "Według sądu ksiądz Michał M. 'brał je na kolana, wkładał ręce pod bluzkę i dotykał piersi, wkładał rękę do majtek i dotykał krocza, całował w usta z penetracją językiem jamy ustnej, wkładał palec do pochwy, dotykał nóg powyżej kolan'" - podano w materiale.

W materiale widać też Piotrowicza, który mówi: "Ksiądz w swoich zeznaniach potwierdził, że istotnie brał dzieci na kolana a czynił to podczas lekcji religii. Dzieci spontanicznie przybiegały do niego, obejmowały go, on również dzieci przytulał do siebie, głaskał. Zdarzało się tak, że i pocałował. Zdarzało się i tak, że jednocześnie na kolanach siedziało kilkoro dzieci. Dzieci były szczęśliwe, zadowolone. Nie było w tym żadnego podtekstu seksualnego".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama