Reklama

Reklama

"DGP": Kandydat na ministra finansów ma średnie wykształcenie

Kandydat PiS na nowego ministra finansów, Tadeusz Kościński, nie ma wyższego wykształcenia - ustalił "Dziennik Gazeta Prawna". Kościński ukończył brytyjską uczelnię, jednak uzyskany przez niego dyplom odpowiada w Polsce średniemu wykształceniu.

Wiceszef resortu finansów Tadeusz Kościński został w piątek 8 listopada wskazany przez premiera Mateusza Morawieckiego na stanowisko ministra finansów. Funkcję wiceszefa ministerstwa pełni od lipca br. Wcześniej był wiceministrem rozwoju i wiceministrem w resorcie przedsiębiorczości i technologii.

Na stronie Ministerstwa Finansów możemy przeczytać, że Kościński jest absolwentem Goldsmith’s University of London, a przez całą swoją dotychczasową karierę zawodową związany był z sektorem bankowym (notę biograficzną można znaleźć TUTAJ). 

Reklama

O bardziej szczegółowe informacje na temat kandydata PiS poprosił "Dziennik Gazeta Prawna". Jak się dowiadujemy, Kościński studiował geologię, botanikę i zoologię. Kształcił się także w Salesian College, również w Londynie.

Jak informuje "DGP", powołując się na resort finansów, Kościński, kształcąc się w brytyjskim modelu, uzyskał "higher education". "W polskim systemie oznacza to, że ma jedynie średnie wykształcenie. Każdy wiceminister przed powołaniem wypełnia ankietę, która następnie trafia do Kancelarii Premiera. Tam Kościński musiał wpisać, że ma wykształcenie średnie" - twierdzi informator dziennika.

Jak czytamy, Goldsmith’s University of London dopiero w latach 80., a więc już po okresie studenckim Kościńskiego (kandydat na nowego ministra ukończył Goldsmith’s University of London w latach 1976-1977), zaczął oferować studia undergraduate (pierwszy stopień uniwersytecki) i postgraduate, (drugi stopień), które w Polsce odpowiadają wyższemu wykształceniu.

Dla premiera Morawieckiego jednak kwestia wykształcenia Kościńskiego miała przy wyborcze nie odgrywać żadnej roli.

"Premier ocenia go bardzo dobrze zarówno z współpracy z Ministerstwa Rozwoju, gdzie odpowiadał za politykę eksportową i inwestycyjną oraz gospodarkę cyfrową. Podobnie kompetencje miał w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii, a do tego przeprowadził reformę specjalnych stref ekonomicznych, której celem było zwiększenie atrakcyjności inwestycyjnej Polski" - zaznacza rozmówca "DGP".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje