Reklama

Reklama

Demonstracja Obywateli RP przed obradami PO i Nowoczesnej

Przed hotelem w centrum Warszawy, gdzie mają się w sobotę odbywać wspólne obrady rad krajowych PO i Nowoczesnej, protestują Obywatele RP. Lider Obywateli Paweł Kasprzak powiedział, że domagają się wspólnych list całej opozycji, ale też przejrzystego wyłaniania kandydatów na te listy, za pomocą prawyborów.

Przed warszawskim hotelem Novotel Obywatele RP rozwinęli w sobotę rano ogromny biało-czerwony transparent z napisem: "Jedna lista demokratów wyłoniona w prawyborach do Sejmu, konstytucyjna większość, ustrojowa reforma kraju, obywatelski Senat".

Reklama

"Od paru lat domagamy się uruchomienia demokratycznego procesu, w ramach którego cała opozycja pójdzie do wyborów zjednoczona, ale też będą demokratyczne procedury, wyłaniające tę wspólną listę i kandydatów" - powiedział lider Obywateli RP Paweł Kasprzak. "Domagamy się zorganizowania międzypartyjnych, otwartych dla wyborców prawyborów, które wyłonią wspólną listę" - dodał.

Chodzi o to, jak mówił, by "w kampanii wyborczej nie kneblować ust tym, którzy domagają się np. liberalizacji aborcji". "Niech partie występujące na wspólnej liście demokratów mają prawo mieć różne poglądy w tej sprawie i niech będzie tak, żeby wyborcy wiedzieli, na kogo głosują" - zaznaczył.

Dodał, że Obywatele RP są krytyczni wobec tego, co dotąd robiły partie tworzące Koalicję Europejską. "To był program wyłącznie antyPiS, jego treścią było wyłącznie to, by PiS odsunąć od władzy. Nie jest jego treścią to, by naprawić polską demokrację, by pozbyć się jej wad, które doprowadziły do zwycięstwa PiS w 2015 r." - przekonywał. "A zwyczajem tej koalicji było tłumienie debaty programowej" - dodał.

Takie zasady, jak dotąd w KE, zaznaczył Kasprzak, wykluczają np. ze wspólnych list Wiosnę Roberta Biedronia. "Robert Biedroń, przystępując do Koalicji Europejskiej, nie przyniósłby swoich wyborców, tylko przeciwnie, wygasił ich. Taki akces byłby zdradą ideałów ze strony Biedronia. Mechanizm prawyborów, który proponujemy, jest obliczony m.in. na to, by Robert Biedroń miał prawo krytycznie odnosić się do Platformy Obywatelskiej, a by nie oznaczało to dywersji wobec wspólnego wroga" - wyjaśnił Kasprzak.

Kasprzak zapewnił, że Obywatele RP nie aspirują by znaleźć się na listach zjednoczonej opozycji. "My jesteśmy ruchem obywatelskim, jesteśmy od tego, by patrzeć na ręce politykom, wszystkim, Platformie też" - powiedział.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL