Reklama

Reklama

Decyzja sądu w sprawie aresztu dla koleżanki zamordowanej Iwony Cygan

Koleżanka zamordowanej w 1998 roku Iwony Cygan - Renata G.D., oskarżona o utrudnianie postępowania karnego i składanie fałszywych zeznań, pozostanie w areszcie co najmniej do 13 czerwca - postanowił we wtorek Sąd Apelacyjny w Rzeszowie.

SA utrzymał orzeczenie rzeszowskiego sądu okręgowego w tej sprawie.

Reklama

Jak poinformował PAP rzecznik SA w Rzeszowie sędzia Stanisław Sielski, Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy postanowienia sądu niższej instancji także w stosunku do 12 innych oskarżonych w tej sprawie, których zażalenia na areszty wpłynęły do SA.

Są to: Oskarżony o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem w 1998 roku Iwony Cygan, obecnie 46-letni Paweł K., jego ojciec - Józef, oskarżony o współsprawstwo w popełnieniu zabójstwa Iwony Cygan, a także 10 spośród 14 oskarżonych byłych i obecnych funkcjonariuszy policji, którym prokurator zarzucił nadużycie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz poplecznictwo, czyli utrudnianie postępowania karnego.

Oni pozostaną w aresztach także co najmniej do 13 czerwca. Sędzia Sielski dodał, że w razie konieczności areszty mogą zostać przedłużone.

Akt oskarżenia w sprawie zabójstwa przed prawie 20 laty Iwony Cygan obejmuje 17 osób, w tym 14 byłych i obecnych funkcjonariuszy policji. Sprawę ma rozpoznać Sąd Okręgowy w Rzeszowie, który pod koniec ub. roku zwrócił do prokuratury akt oskarżenia w celu uzupełnienia śledztwa. Prokuratura złożyła zażalenie na zwrot, które ma zostać rozpoznane przez rzeszowski sąd apelacyjny w lutym.

Według prokuratury oskarżony o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem Iwony Cygan - Paweł K. w sierpniu 1998 r., korzystając z pomocy dwóch osób, zadał w Szczucinie swojej ofierze liczne ciosy twardym narzędziem, a następnie wywiózł ją w okolice wałów przeciwpowodziowych w Łęce Szczucińskiej i - brutalnie krępując - doprowadził do śmierci.

Podczas przesłuchania w prokuraturze Paweł K., sprowadzony do Polski z Austrii 11 maja 2017 roku na podstawie ekstradycji i aresztowany, nie przyznał się do zarzutu i skorzystał z prawa do odmowy wyjaśnień; nie chciał także odpowiadać na pytania.

Wraz z nim prokuratura oskarżyła jego ojca, koleżankę ofiary oraz 14 byłych i obecnych funkcjonariuszy policji.

Akt oskarżenia w sprawie zabójstwa Iwony Cygan wniósł w grudniu 2017 r. do Sądu Okręgowego w Tarnowie prokurator Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie.

Wszyscy sędziowie wydziału karnego tarnowskiego sądu dla dobra wymiaru sprawiedliwości złożyli wnioski o wyłączenie ich z udziału w tej sprawie. Wnioski wraz z aktami sprawy zostały przesłane do Sądu Apelacyjnego w Krakowie, który przychylił się do nich i postanowił, że proces będzie się toczył przed Sądem Okręgowym w Rzeszowie.

Jak informował wówczas rzecznik SO w Tarnowie sędzia Tomasz Kozioł, jeden z oskarżonych byłych policjantów jest powiązany rodzinnie z sędzią sądu okręgowego i z sędzią sądu rejonowego. Zastrzeżenia wobec prowadzenia sprawy w Tarnowie wyrażała także rodzina ofiary.

Do zabójstwa 17-latki doszło w nocy z 13 na 14 sierpnia 1998 r. Ciało znalazł następnego dnia przy wale Wisły w Łęce Szczucińskiej przypadkowy świadek. Z sekcji zwłok wynikało, że dziewczyna została uduszona, a sprawcy upozorowali napaść seksualną.

Przed laty śledztwo w tej sprawie zostało umorzone z powodu niewykrycia sprawcy. Obecne postępowanie wznowiono i kontynuował je zamiejscowy krakowski wydział Prokuratury Krajowej wraz z policjantami ze specjalnej grupy, zajmującej się niewyjaśnionymi zbrodniami sprzed lat - Archiwum X Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Zatrzymania podejrzanych zaczęły się po przełamaniu przez śledczych "zmowy milczenia", w grudniu 2016 r.

Do tej pory policja i prokuratura, analizując zgromadzony materiał dowodowy, ustaliły też, że bezpośredni związek z zabójstwem Iwony Cygan ma zaginięcie i śmierć innego mieszkańca tej miejscowości. Mężczyzna ten w styczniu 1999 r., bezpośrednio po emisji programu kryminalnego, w którym omawiane było zabójstwo nastolatki i zapowiadana nagroda dla informatora, miał opowiadać, że zna sprawcę. Następnego dnia zniknął. Jego zwłoki znaleziono po kilku miesiącach w Wiśle, kilkanaście kilometrów poniżej Łęki Szczucińskiej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje