Reklama

Reklama

Debata nad projektem PiS o organizacji i trybie postępowania przed TK

W piątek krótko po godz. 22.00 Sejm zaczął debatę nad projektem PiS, wprowadzającym m.in. nowe zasady wyłaniania kandydatów na prezesa Trybunału Konstytucyjnego przedstawianych prezydentowi. Kadencja obecnego prezesa Andrzeja Rzeplińskiego kończy się 19 grudnia.

Nowoczesna i ED chciały odroczenia debaty lub przerwy z powodu późnej pory obrad. Prowadzący obrady wicemarszałek Joachim Brudziński (PiS) wyjaśniał, że Sejm już wcześniej w głosowaniu zdecydował o wprowadzeniu tego punktu pod obrady; dodał, że doszło do opóźnienia procedowania.

Zgłoszony 26 października projekt ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK przedstawia posłom Stanisław Piotrowicz (PiS). Powiedział, że chodzi o kompleksową regulację ws. TK.

"Zagadnienia związane z organizacją i postępowaniem przed TK zostały w projekcie uporządkowane, tak by zapewnić sprawne funkcjonowanie tego organu i umożliwić mu wykonywanie jego konstytucyjnych kompetencji" - napisano w uzasadnieniu projektu.

Reklama

Projekt stanowi, że Zgromadzenie Ogólne TK przedstawia prezydentowi kandydatów na prezesa TK "w terminie miesiąca od dnia, w którym powstał wakat". Dziś ustawa o TK z 22 lipca br. mówi, iż obrady ZO w tej sprawie zwołuje się "między 30 a 15 dniem" przed upływem kadencji prezesa.

Projekt nie precyzuje liczby kandydatów

Projekt nie precyzuje liczby kandydatów na prezesa przedstawianych głowie państwa przez ZO (dziś w ustawie o TK jest ich trzech). ZO ma przedstawiać prezydentowi jako kandydatów wszystkich sędziów, którzy w głosowaniu ZO otrzymali co najmniej 5 głosów. Jeśli tę liczbę głosów uzyskał tylko jeden sędzia, ZO przedstawia jako drugiego kandydata sędziego z najwyższym poparciem spośród tych, którzy nie uzyskali co najmniej 5 głosów. Jeżeli zaś najwyższe poparcie wśród sędziów, którzy nie uzyskali 5 głosów, otrzymał więcej niż jeden sędzia, ZO przedstawia jako kandydatów wszystkich, którzy zdobyli tę samą, najwyższą liczbę głosów.

Jak głosi uzasadnienie, ten mechanizm zapewnia "rzeczywistą reprezentatywność dokonanego wyboru i uwzględnia jego legitymizujący i przedstawicielski aspekt". "Trzeba stanowczo podkreślić, że konstytucja nie czyni prezydenta notariuszem potwierdzającym uchwałę dotyczącą przedstawienia kandydatów przez ZO. To prezydent ma decydujący głos w tej sprawie" - zaznaczono.

Według projektu, od dnia wakatu na funkcji prezesa TK, do powołania jego następcy, pracami TK kieruje sędzia "posiadający najdłuższy, liczony łącznie, staż pracy: jako sędzia w TK; jako aplikant, asesor, sędzia w sądzie powszechnym; w administracji państwowej szczebla centralnego". Z wyliczeń PAP wynika, że najdłuższy taki staż ma Julia Przyłębska, wybrana do TK w grudniu ub.r. przez Sejm (służbę sędziowską zaczęła w latach 80.).

Kadencja prezesa i wiceprezesa TK trwa sześć lat

Projekt wprowadza zasadę, że kadencja prezesa i wiceprezesa TK trwa sześć lat (dziś sędzia powołany na prezesa jest nim do końca swej kadencji).

Według projektu, ZO tworzą urzędujący sędziowie TK, którzy złożyli ślubowanie wobec prezydenta. Oznacza to dopuszczenie do udziału w ZO trzech sędziów wybranych przez Sejm w grudniu ub.r. - Mariusza Muszyńskiego, Lecha Morawskiego i Henryka Ciocha. Rzepliński nie dopuszcza ich do orzekania i do udziału w ZO. Powołuje się on na wyrok TK z 3 grudnia ub.r., z którego ma wynikać, że ich miejsca są zajęte przez trzech sędziów wybranych w październiku ub.r. przez poprzedni Sejm na podstawie ustawy uznanej przez TK za zgodną z konstytucją.

Projekt stanowi, że obradom ZO ws. wyboru kandydata na prezesa przewodniczy "najmłodszy stażem sędzia Trybunału" (obecnie jest nim wybrany w kwietniu br. przez Sejm sędzia Zbigniew Jędrzejewski). Obrady ZO w pozostałych sprawach ma prowadzić prezes TK.

Ogłoszenie orzeczeń Trybunału zarządza prezes TK

Do zadań ZO projekt dodaje uchwalenie Kodeksu Etycznego sędziego TK (jego naruszenie rodziłoby odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów TK).

Według projektu, ogłoszenie orzeczeń Trybunału zarządza prezes TK - to powrót do zapisów ustawy z 1997 r. i z czerwca 2015 r. Został on zastąpiony w ustawie z 22 lipca zapisem, że prezes tylko kieruje do premiera wniosek o ogłoszenie wyroku w dzienniku ustaw (11 sierpnia TK uznał ten zapis za niekonstytucyjny - rząd uznał, że wyrok zapadł niezgodnie z prawem i nie opublikował go).

Utrzymana ma być zasada, że pełny skład TK to co najmniej 11 sędziów. Do regulacji ustawowych miałyby powrócić przepisy odnoszące się do postępowania w sprawie stwierdzenia przeszkody w sprawowaniu urzędu przez prezydenta RP.

Projekt stanowi, że dotychczasowe Biuro Trybunału zostaje zastąpione dwiema jednostkami organizacyjnymi: Kancelarią Trybunału oraz Biurem Służby Prawnej. "Planowana restrukturyzacja aparatu pomocniczego Trybunału i racjonalizacja zatrudnienia, polegająca m.in. na likwidacji zbędnych etatów pracowniczych zarówno w pionie organizacyjno-administracyjnym, jak i w pionie merytorycznym, które dotychczas generowały nieuzasadnione koszty, przyczyni się do powstania oszczędności" - wskazano w uzasadnieniu.

To jeden z trzech nowych projektów posłów PiS co do TK. Ustawę o statusie sędziów TK uchwalił w piątek Sejm. PiS zapowiedział też przepisy wprowadzające obie te ustawy - gdzie będzie określony termin ich wejścia w życie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje