Reklama

Reklama

​Cimoszewicz studzi zapał PO. Kidawa-Błońska się nie nadaje?

W Platformie Obywatelskiej trwa ostra dyskusja o tym, kto ma zostać kandydatem partii na prezydenta w nadchodzących wyborach. Grzegorz Schetyna, Borys Budka czy Sławomir Nitras uważają, że PO powinno postawić na wicemarszałek Małgorzatę Kidawę-Błońską. Włodzimierz Cimoszewicz, były premier i europoseł wybrany z list Koalicji Europejskiej, studzi ich zapał.

- W sytuacji, kiedy Donald Tusk nie startuje na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska wydaje się naturalną kandydatką po wyniku, który otrzymała w wyborach do Sejmu w Warszawie - oświadczył ostatnio Budka, wiceszef PO. Jaki to wynik? Polityk Platformy startowała z pierwszego miejsca na liście, poparło ją 416 030 osób. Jest to jeden z najlepszych wyników w całej partii.

Reklama

Ogromnym poparciem - tyle, że w wyborach do Parlamentu Europejskiego cieszył się także Włodzimierz Cimoszewicz. Na byłego premiera, polityka SLD, a ostatnio europosła w stolicy zagłosowało 219 667 osób. To najlepszy wynik w Warszawie i jeden z lepszych w skali całej Koalicji Europejskiej! Jak ocenia szanse Kidawy-Błońskiej?

- Jej najsilniejszą stroną jest to, że wzbudza sympatię. Nie jestem pewien, czy to wystarczy - odpowiada były premier. Zapytaliśmy go, kogo powinna zatem namówić Platforma. - Do rozważenia powinien być Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy. Można też, byle szybko, uzgodnić niepartyjnego, wiarygodnego i profesjonalnego kandydata w rodzaju Adama Bodnara, Rzecznika Praw Obywatelskich lub prawnika Marcina Matczaka - powiedział Interii Cimoszewicz.

Według byłego premiera opozycja ma najwyżej miesiąc, żeby wybrać odpowiedniego kandydata. Jak usłyszeliśmy od europosła, im szybciej sytuacja stanie się klarowna, tym lepiej. Polityk nie ma też najmniejszych wątpliwości co do przyszłości Grzegorza Schetyny: - Nie jest moją sprawą doradzać w sprawach personalnych, ale jeśli drużyna nieustannie przegrywa to los trenera staje się jasny - usłyszeliśmy.     

Małgorzata Kidawa-Błońska może liczyć w sondażach na największe poparcie wśród kandydatów opozycji. Z badania IPSOS dla oko.press wynika, że chce na nią zagłosować 25 proc., na drugim miejscu jest Robert Biedroń z wynikiem - 10 proc. Swój głos na Władysława Kosiniaka-Kamysza zdeklarowało 9 proc. wyborców.

Jakub Szczepański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje