Reklama

Reklama

Chirurdzy wszczepili stymulator, który przywróci funkcje cewce moczowej

Wrocławscy neurochirurdzy wszczepili pacjentowi stymulator, który przywróci funkcje cewce moczowej. Chory ma problemy z trzymaniem moczu i czuciem z powodu uszkodzenia stożka rdzenia kręgowego. To pierwsza taka operacja w Polsce wynikająca z tego wskazania.

Jak powiedział w poniedziałek na konferencji prasowej neurochirurg Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu dr Paweł Tabakow, wszczepienie pacjentowi elektrostymulatora do trzeciego nerwu krzyżowego spowoduje u niego tzw. odwracalną modulację neuronów.

- Pacjent po wypadku miał uszkodzony stożek rdzenia kręgowego, co spowodowało zaburzenia w unerwieniu dolnych dróg moczowych i dolnego odcinka jelita. Z tego powodu miał problemy z trzymaniem moczu i kału, jak i zaburzenia erekcji. Dzięki elektrostymulatorowi można doprowadzić do odwracalnej modulacji neuronów i przywrócenia czucia oraz funkcji - mówił lekarz.

Reklama

Tabakow podkreślił, że tego typu stymulatory są już stosowane, ale przy innych wskazaniach np. w jednostce chorobowej zwanej pęcherzem nadreaktywnym, ale dotąd nie zastosowano jej u pacjenta z uszkodzonym stożkiem rdzenia kręgowego.

- Na świecie istnieje wiele przypadków pacjentów, którzy zyskali na tej metodzie. Jednak w Polsce po raz pierwszy zastosowaliśmy ją ze wskazania wynikającego z uszkodzenia stożka rdzenia kręgowego. Dlatego ze względu na wskazanie ten zabieg jest unikalny - powiedział neurochirurg Krzysztof Chmielak.

Konsultantem wykonanej w poniedziałek operacji był fiński urolog dr Martti Aho, który od wielu lat zajmuje się wykorzystaniem metody neuromodulacji w urologii.

- Największym atutem tej metody jest fakt, że nie można nią zaszkodzić pacjentowi. Wszczepiając stymulator niczego mu nie zabieramy, a możemy tylko poprawić jego funkcje - powiedział dr Aho.

Szef kliniki neurochirurgii szpitala prof. Włodzimierz Jarmundowicz podkreślił, że poprawa funkcji u pacjenta może wynieść około 60-70 proc.

- Jeśli po trzech tygodniach potwierdzimy poprawę na takim poziomie to obecnie umieszczone na zewnątrz ciała źródło energii do stymulatora zostanie na stałe wszczepione pod skórę. To zakończy leczenie - dodał profesor.

Jarmundowicz zaznaczył, że choć obecnie taki zabieg nie jest refundowany przez NFZ, to szpital chce kontynuować tego typu leczenie "by w przyszłości być gotowy do takich zabiegów".

Koszty przeprowadzonej operacji pokryła fundacja i wyniosły one około 30 tys. zł.

W 2014 r. zespół neurochirurgów USK pod kierunkiem prof. Jarmundowicza i dra Tabakowa dokonał operacji, dzięki której po raz pierwszy na świecie pacjentowi z przerwanym rdzeniem kręgowym przeszczepiono glejowe komórki z opuszki węchowej w mózgu. Dzięki temu pacjent z przerwanym rdzeniem kręgowym - Dariusz Fidyka - zaczął chodzić z pomocą sprzętu ortopedycznego.

USK we Wrocławiu jest największym i najnowocześniejszym szpitalem na Dolnym Śląsku, jedynym posiadającym 23 kliniki. W niektórych dziedzinach jest liderem na skalę ogólnopolską.

Naukowcy z USK jako pierwsi na świecie zregenerowali w tym roku przecięty rdzeń kręgowy. Prowadzą także badania nad wczesnym wykrywaniem choroby Alzheimera oraz wiele innych projektów, współpracując z ośrodkami w Polsce i na świecie. USK zatrudnia ponad 2700 lekarzy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje