Reklama

Reklama

Chaos w służbie zdrowia. Część gabinetów zamknięta

Źle rozpoczyna się Nowy Rok dla pacjentów. Część przychodni będzie zamknięta, bo fiaskiem zakończyły się rozmowy lekarzy z Porozumienia Zielonogórskiego z Ministerstwem Zdrowia.

Te warunki, które wprowadził pan minister zdrowia wprowadzając m.in. skierowania do dermatologa, specjalisty, inne rozwiązania biurokratyczne, spowodują pojawienie się kolejek u lekarzy rodzinnych oraz takie warunki pracy dla nas lekarzy, które uniemożliwią nam w sposób bezpieczny opiekę nad naszymi pacjentami - powiedział w rozmowie z RMF FM Wojciech Perekitko, lekarz rodzinny z Kożuchowa w powiecie nowosolskim, gdzie będzie czynny tylko szpital. 

Jest tragedia w służbie zdrowia. Nie wiem, co to będzie dalej. Ludzie przecież nie są nic winni. Przychodzą, chcą sie leczyć, opłacają składki... - mówi mieszkanka Łodzi, której przychodnia nie podpisała nowego kontraktu. Inna pacjentka dodaje z rezygnacją: Źle to wszystko wygląda, ale nie mamy na to wpływu. 

Reklama


Arłukowicz: Uruchamiamy regionalne systemy ostrzegawcze

Wczoraj po południu minister zdrowia poinformował, że do godziny 14, na 380 powiatów w Polsce w 378 podpisano przynajmniej jedną umowę z przychodniami podstawowej opieki zdrowotnej. Jak dodał, 74 proc. lekarzy rodzinnych podpisało umowy na 2015 rok.

Minister przeprosił też pacjentów za wszelkie niedogodności. Arłukowicz podkreślił, że w związku z niepodpisaniem umów na 2015 r. przez część lekarzy POZ, uruchomione zostały regionalne systemy ostrzegawcze. Mają one zapewnić pacjentom informacje m.in. o zamkniętych przychodniach. Dodał, że po raz pierwszy uruchomiona została procedura służąca skutecznemu informowaniu obywateli. Uruchamiany regionalne systemy ostrzegawcze. Jest to nowa procedura, która jest koordynowana przez ministerstwo administracji. Chodzi o to, aby dotrzeć z pełną informacją do pacjentów - o numerach infolinii, o tym, gdzie mogą sprawdzić, które przychodnie zostały zamknięte, a które pracują - powiedział.

Postawiliśmy na kilka elementów dostępu pacjentów do lekarza - po pierwsze SOR-y, po drugie izby przyjęć, po trzecie - wydłużony czas pracy nocnej opieki lekarskiej i po czwarte, tak naprawdę najważniejsze, maksymalne ułatwienie w przepisywaniu się do innego lekarza rodzinnego czy do innej przychodni - powiedział Arłukowicz.


Dowiedz się więcej na temat: służba zdrowia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy