Reklama

Reklama

Campus Polska Przyszłości. Władysław Kosiniak-Kamysz: Nie głosowałbym za małżeństwami homoseksualnymi

- W (ewentualnym - red.) referendum na tmat aborcji poparłbym kompromis z lat 90. - zadeklarował lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz podczas spotkania z młodzieżą na Campusie Polska Przyszłości. Postulował też "wyprowadzenie polityki z Kościoła", lecz jednocześnie stwierdził, że wypowiedź polityka KO Sławomira Nitrasa o katolikach odebrał jako "ograniczanie i obrażanie" tej wspólnoty.

Podczas spotkania na Campusie Polska Przyszłości lider PSL był pytany o sprawy światopoglądowe - o poparcie dla związków partnerskich i dla aborcji. - My nie mamy tego w programie (...). My mamy wolność w głosowaniach światopoglądowych. Nie będzie nigdy dyscypliny w głosowaniach światopoglądowych, więc mogę mówić o swoim zdaniu, bo każdy poseł PSL, Koalicji Polskiej podejmuje w tej sprawie indywidualną decyzję. To jest fundament naszej formacji politycznej - mówił Kosiniak-Kamysz.

Podkreślił, że jego ugrupowanie nie będzie zgłaszać projektu ustawy w sprawie związków partnerskich. 

Reklama

- Ja tutaj mam jasny pogląd: nie jestem zwolennikiem, nie zagłosowałbym za małżeństwami homoseksualnymi, ani za adopcją przez nie dzieci. Co innego jeśli chodzi o sprawy ułatwienia różnych rzeczy związanych z informacją medyczną, z dziedziczeniem. Tutaj możemy o tym rozmawiać - oświadczył polityk.

Aborcja w Polsce. Kosiniak-Kamysz jest zwolennikiem referendum

Jeśli chodzi o aborcję, Kosiniak-Kamysz przypominał, że po wyroku Trybunału Konstytucyjnego kwestionujący tzw. kompromis aborcyjny, PSL zaproponowało przeprowadzenie referendum w tej sprawie. - Uważam, że powinno zdecydować całe społeczeństwo, nie 460 posłów - dodał. 

Jak mówił, w takim referendum znalazłyby się trzy pytania: dotyczące zaostrzenia przepisów, ich liberalizacji oraz powrotu do kompromisu. - Ja bym głosował w referendum za tą opcją kompromisu z lat 90. - dodał szef PSL.

Podczas debaty padło także pytanie o przywileje Kościoła i rozdział Kościoła od państwa. - Ja jestem za wolnością wyznania, za szacunkiem do każdej religii, za tym, żeby państwo dawało możliwość rozwoju praktyk religijnych ewangelikom, prawosławnym, katolikom, innym wyznaniom, nie tylko chrześcijańskich - mówił prezes ludowców.

Szef PSL komentuje słowa Sławomira Nitrasa: Nie mogę się zgodzić na takie traktowanie

Odniósł się także do słów posła KO Sławomira Nitrasa, który - pytany o realny rozdział Kościoła katolickiego od państwa, wobec nadmiernego dziś "sojuszu tronu z ołtarzem" - odpowiedział, że "w perspektywie czasu dojdzie do ograniczenia roli Kościoła w państwie". Nitras dodawał, że być może jeszcze w tym pokoleniu katolicy mogą stać się mniejszością w Polsce. - Staną się realną mniejszością, nie mniejszością, że będzie kogoś innego więcej, ale nie będą większością. I muszą się z tym nauczyć żyć. I wtedy chyba to będzie w jakiejś realnej takiej społecznej proporcji - uznawał.

Jak kontynuował poseł KO: - Ale dobrze, żeby stało się, to mówiąc uczciwie, w sposób niegwałtowny. Żeby to się stało w sposób racjonalny, a nie na zasadzie pewnej zemsty, ale na zasadzie: to jest uczciwa kara za to, co się stało, musimy was opiłować z pewnych przywilejów, dlatego, że jeżeli nie, to znowu podniesiecie głowę, jeżeli się cokolwiek zmieni.

Komentując tamtą wypowiedź, Kosiniak-Kamysz podkreślił, że jest za tym, by wspólnota żadnego wyznania nie była ograniczana i obrażana. - Ja trochę tak te słowa odebrałem. Na pewno nie mogę się na takie traktowanie wspólnoty zgodzić. Jeżeli intencja była inna to warto, żeby to też szeroko wyjaśnić - powiedział.

- Nie zgadzam się też na politykę w Kościele i na cyniczne wykorzystanie przez partię rządzącą Kościoła do celów politycznych. Ani danie się wykorzystywać przez hierarchów kościelnych do celów politycznych przez partię rządzącą. Trzeba wyprowadzić politykę z Kościoła - oświadczył lider ludowców. Jak dodał, powinien być "przyjazny" rozdział Kościoła od państwa.

Kosiniak-Kamysz: Rząd PO-PSL otworzył ponad 200 szpitali

Szef PSL zapewnił też, że jest "głębokim przeciwnikiem" zamykania szpitali, co udowadniały rządy jego partii z PO. - Otworzyliśmy ponad 200 szpitali w latach 2007-2015. A w czasie tych rządów, w latach 2015-2018, siedem szpitali zostało zlikwidowanych. Jeszcze więcej oddziałów zostało zamkniętych. Dzisiaj nie ma oddziałów pediatrii na części Lubelszczyzny, są zamykane oddziały interny na Opolszczyźnie - wyliczał. 

Kilka godzin później Kosiniak-Kamysz podziękował na Twitterze za "ciekawą dyskusję". "Nie musimy się we wszystkim zgadzać. Ważne, że zachowując wzajemny szacunek potrafimy ze sobą rozmawiać" - napisał.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje