Reklama

Reklama

Bydgoszcz: Jednak nie będzie Alei Lecha Kaczyńskiego?

Ledwo zdążyła się uprawomocnić decyzja o zmianie nazwy Aleje Planu 6-letniego na Aleje prezydenta Lecha Kaczyńskiego, wprowadzona w ramach tzw. dekomunizacji ulic, a radni miasta Bydgoszczy już przywrócili starą nazwę.

Podobny los spotkał sąsiednią ulicę Bernarda Śliwińskiego. Zamiast nazwy upamiętniającej prezydenta Bydgoszczy w latach 1922-1930 powrócono do dawnej nazwy - ulica Przodowników Pracy.

Reklama

Nazwy: Al. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i ul. Przodowników Pracy zostały nadane zarządzeniem zastępczym wojewody kujawsko-pomorskiego Mikołaja Bogdanowicza, wydanym na postawie Ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej.

Wojewoda, ogłaszając 12 grudnia decyzję w zmianie nazw ulic mówił, że "przywracana jest dziejowa sprawiedliwość". Decyzja została ogłoszona 13 grudnia w Dzienniku Urzędowym Województwa Kujawsko-Pomorskiego i uprawomocniła się po 14 dniach.

Z wnioskiem o przywrócenie starych nazw ulic na sesji wystąpiła grupa radnych PO, uzasadniając to wolą mieszkańców.

Radny Jakub Mikołajczak argumentował, że w czasie konsultacji w mediach społecznościowych 93 proc. osób opowiedziało się za pozostawieniem starej nazwy Al. Planu 6-letniego, a radna Monika Matowska powołała się na ankietę przeprowadzoną wśród mieszkańców tej ulicy, z których 63 odpowiedziało się za starą nazwą, a 17 - za wprowadzoną przez wojewodę.

Inicjatywa kolejnej zmiany nazw spotkała się z ostrą reakcją radnych PiS. M.in. radny Krystian Frelichowski pytał radnych PO, jak to się dzieje, że po siedmiu latach od śmierci Lecha Kaczyńskiego ciągle się go boją. Zarzucono też niestaranność przygotowania uchwały w sprawie zamian i sprzeczność z tzw. ustawą dekomunizacyjną.

Nazwa Al. Planu 6-letniego odnosi się do planu, którego oficjalnie był określany jako 6-letni plan rozwoju gospodarczego i budowy podstaw socjalizmu na 1950-55. Znaczna część osiedla Kapuściska w pobliżu alei została wzniesiona w trackie realizacji Planu 6-letniego. Z kolei bloki przy ul. Przodowników Pracy na tym samym osiedlu powstały na przełomie lat 60. i 70. zeszłego stulecia, a nazwa ulicy nawiązywała do tzw. socjalistycznego współzawodnictwa pracy.

Ostatecznie za zmianą nazw ulic i przywrócenia dawnych nazw zagłosowało 15 radnych koalicji PO-SLD, a przeciwnych było 12 radnych PiS i jeden niezrzeszony.

Wcześniej imię Lecha Kaczyńskiego miał nosić most przez Brdę. Taką decyzję w sprawie dopiero mającego powstać mostu podjęli radni Bydgoszczy 14 kwietnia 2010 r., na wniosek prezydenta Konstantego Dombrowicza (niezrz.). Jednak 27 listopada 2013 r., gdy zbliżał się moment otwarcia mostu, rada miasta głosami radnych PO i SLD, przy sprzeciwie radnych PiS, uchyliła decyzję i zdecydowała, że przeprawa będzie nosić nazwę Most Uniwersytecki, gdyż jest on częścią Trasy Uniwersyteckiej. 

"Przyjmujemy tę decyzję jako niezrozumiałą"

W związku z uchwałą radnych Bydgoszczy o przywróceniu poprzednich nazw ulicom zmienionym w ramach tzw. dekomunizacji, wojewoda Mikołaj Bogdanowicz przeanalizuje całą sytuację i podejmie przewidziane prawem działania - głosi wydany w piątek komunikat Urzędu Wojewódzkiego.

Rada miasta Bydgoszczy zdecydowała o przywróceniu nazw Al. Planu 6-letniego i ul. Przodowników Pracy przemianowanych przez wojewodę zarządzeniem zastępczym na Al. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i ul. Bernarda Śliwińskiego.

"Przyjmujemy tę decyzję jako niezrozumiałą, godzącą w dobre imię śp. Lecha Kaczyńskiego i śp. Bernarda Śliwińskiego, a także gloryfikującą ustrój totalitarny. Stało się to z wielką szkodą dla wizerunku miasta Bydgoszczy w Polsce i świecie" - napisano w komunikacie urzędu.

Podkreślono, że zaledwie kilkanaście godzin po wejściu w życie zarządzeń zastępczych wojewody Mikołaja Bogdanowicza, radni przegłosowali uchwały przywracające poprzednie nazwy ulic, a nazwy te zostały uprzednio zaopiniowane przez IPN jako symbolizujące ustrój totalitarny i tym samym przeznaczone do zmiany.

W komunikacie wskazano też, że tzw. ustawa dekomunizacyjna została przyjęta zdecydowaną większością głosów, a poparli ją zarówno parlamentarzyści ugrupowań rządzących, jak i opozycji, w tym również z województwa kujawsko-pomorskiego.

Zapowiedziano też, że wojewoda "w trybie postępowania nadzorczego wnikliwie przeanalizuje całą sytuację, a następnie podejmie przewidziane prawem działania".

Wojewoda Bogdanowicz obecnie przebywa na urlopie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje