Reklama

Reklama

Burze nad Polską. Ponad 2,5 tys. interwencji strażaków

We wtorek po południu i w nocy nad Polską przetoczyły się gwałtowne burze. - Kumulacja zjawisk atmosferycznych miała miejsce głównie w Wielkopolsce i tam odnotowaliśmy najwięcej działań strażaków - poinformował w Polsat News bryg. Krzysztof Batorski, rzecznik Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej. Strażacy do tej pory w związku z pogodą interweniowali ponad 2,6 tys. razy.

Najwięcej razy strażacy musieli pomagać w Wielkopolsce - ponad 1300 interwencji. - Te wszystkie zjawiska skumulowały się w Poznaniu - przyznał rzecznik.

Jak poinformował, strażacy w Polsce działali przez całą noc. - Na pewno jeszcze dzisiaj będą usuwali skutki intensywnych opadów i porywistego wiatru. Strażacy nie wracali w ogóle do bazy, wypompowują wodę - mówił bryg. Batorski.

- Na szczęście nie odnotowaliśmy osób, które odniosłyby jakiekolwiek obrażenia - dodał.

Pytany o prognozy na środę, brygadier odpowiedział, że strażacy obserwują mapy IMGW. - Wiemy, że kolejne fronty na pewno będą się pojawiały nad naszym krajem. Spodziewamy się tego, jesteśmy przygotowani - zapewnił.

Zerwane dachy na Mazowszu

Reklama

Spośród 319 interwencji strażaków na Mazowszu najwięcej - 80 miało miejsce w powiecie wołomińskim a 45 razy do zdarzeń strażacy wyjeżdżali w powiecie pułtuskim.

Uszkodzeniu uległy 22 dachy budynków mieszkalnych i gospodarczych, z czego cztery zostały całkowicie zerwane. Najwięcej zgłoszeń o uszkodzeniu dachów odnotowano w powiecie przysuskim - dziewięć, w tym dwa poważne - podał rzecznik prasowy mazowieckiej PSP mł. bryg. Karol Kierzkowski.

Niebezpiecznie w Małopolsce

Z kolei w Małopolsce strażacy interweniowali ponad 500 razy. Najwięcej zgłoszeń - 413 - strażacy odebrali w Krakowie i pow. krakowskim. W Myślenicach było ich 20, Wadowicach - 26, Proszowicach - 38. Interwencje były związane z usuwaniem połamanych gałęzi, zatkanych i niedrożnych przepustów, zalanych piwnic i garaży. Nikt nie został poszkodowany.

- Wypompowywaliśmy wodę z piwnic Szpitala im. Żeromskiego w Krakowie. Najbardziej poszkodowana została Nowa Huta oraz wschodnia część gminy Kocmyrzów - Luborzyca - powiedział rzecznik małopolskiej PSP Sebastian Woźniak. - Sytuacja była bardzo gwałtowna i dynamiczna. Zdarzało się, że ktoś po godzinie od pierwszego telefonu do nas odwoływał prośbę o interwencję, bo woda odpadała. Teraz ewidencjonujemy nocne zdarzenia, pojawiają się jeszcze pojedyncze zgłoszenia - dodał.

Przepompownie ścieków w Krakowie pracowały na maksymalnych obrotach, a niektóre z obiektów wodociągowych i kanalizacyjnych były pozbawione zasilania. Jak podało biuro prasowe wojewody, z danych Tauron Dystrybucja wynika, że rano prądu pozbawionych było wciąż ok. 3 tys. odbiorców w Małopolsce, najwięcej w Krakowie oraz gminach Mogilany, Kocmyrzów-Luborzyca i Igołomnia-Warzeńczyce.

Rzeczniczka prasowa wojewody Joanna Paździo podała, że w wyniku ulewy stan ostrzegawczy przekroczyła w Krakowie rzeka Dłubnia, a alarmowy potok Rozrywka. Synoptycy ostrzegają przed opadami deszczu i gradem, którym może towarzyszyć silny wiatr.

Zalane drogi i parking w Toruniu

Jak poinformował dyżurny Komendy Wojewódzkiej PSP w Toruniu, w związku z burzami, które we wtorek przeszły nad regionem, straż pożarna interweniowała ponad 100 razy.

- Na szczęście nie odnotowaliśmy zerwanych dachów. Większość interwencji dotyczyła zalania piwnic czy obalonych konarów drzew. Usuwaliśmy je m.in. z dróg czy parkingów. Nie mamy także informacji o osobach poszkodowanych - powiedział dyżurny.



W Toruniu zalany został parking podziemny jednej z galerii handlowych. Było tam ok. pół metra wody, ale strażakom udało się ją już wypompować.

- Teraz front burzowy idzie od zachodu, więc najwięcej interwencji w ostatnich godzinach jest w powiecie żnińskim. Wcześniej sporo było ich w Toruniu, trochę w Brodnicy. Głównie są to skutki ulewnego deszczu, bo na razie nie odnotowaliśmy poważniejszych wichur w regionie - dodał dyżurny.

Nawałnica nad Poznaniem

Burza przeszła też nad Wielkopolską. Skutki nawałnicy najbardziej odczuli mieszkańcy Poznania i okolicznych gmin. Ulewne deszcze powodowały podtopienia; zalane były odcinki dróg. W wielu miejscach woda unieruchomiła lub zalała samochody, uszkodziła nawierzchnię ulic bądź chodniki. Podobna sytuacja była w podpoznańskich gminach. W Swarzędzu wyłączony z ruchu został zalany przejazd pod jednym z wiaduktów. Także tam zalane zostały samochody.

Doszło tam  m.in. do zawalenia części dachu hali sportowej; strażacy zostali wezwani m.in. do podtopionej katedry, podtopień w szpitalach i w DPS.

Podobna sytuacja była w podpoznańskich gminach. W Swarzędzu wyłączony z ruchu został zalany przejazd pod jednym z wiaduktów. Także tam zalane zostały samochody. Rudzińska powiedziała, że strażacy nie odnotowali we wtorek próśb o pomoc od kierowców pojazdów, które unieruchomiła woda.

Wiceprezydent Poznania Mariusz Wiśniewski poinformował we wtorek po południu, że w usuwanie następstw intensywnych opadów deszczu w mieście włączyły się, poza strażą pożarną, służby MPK, ZDM i Aquanetu.

Na skutek wtorkowych burz w Poznaniu pozbawionych energii elektrycznej zostało ok. 7 tys. odbiorców.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje