Reklama

Reklama

Burza ws. odwołania Tomasza Arabskiego. "Czysta zemsta polityczna"

Skrócenie kadencji ambasadora w Madrycie Tomasza Arabskiego to, w ocenie szefa klubu PO Sławomira Neumanna "czysta zemsta polityczna". Lider Nowoczesnej Ryszard Petru nie zgadza się z szefem MSZ, że kwestia polskich ambasadorów jest tylko wewnętrzną sprawą resortu.

Z kolei prezes PiS Jarosław Kaczyński, pytany w czwartek o powód odwołania ambasadora, powiedział, że zadecydował o tym "brak kompetencji". "My nie traktujemy ambasad jako łupy, tylko jako miejsca, gdzie wysyłani mają być zawodowi dyplomaci" - mówił Kaczyński.

Reklama

Według Neumanna odwołanie Arabskiego to błąd. "Ale rozumiem, że te smoleńskie emocje, które są w Prawie i Sprawiedliwości, spowodowały to, że Tomasz Arabski - jako ikona, którą przedstawiano w PiS jako złego człowieka, który jest w sprawie smoleńskiej dla nich czarnym ludem, musiał zostać odwołany" - powiedział w czwartek dziennikarzom.

Jak mówił, to źle, bo praca Arabskiego jako ambasadora była wysoko oceniana. "Spodziewaliśmy się tego. Myślę, że Tomasz Arabski też się spodziewał" - mówił Neumann o byłym szefie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w rządzie Donalda Tuska.

Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski w wywiadzie dla PAP poinformował, że kadencja ambasadora RP w Madrycie Tomasza Arabskiego została skrócona.

Pytany o to w czwartek w Sejmie przez dziennikarzy, szef polskiej dyplomacji mówił, że "nie komentuje wewnętrznych spraw resortu". "Nie musi być żadnego komunikatu, bo to nie są kwestie polityczne, o których trzeba informować" - zaznaczył Waszczykowski.

Dopytywany, powiedział: "Nie komentujemy tego typu spraw. Czy ja komentuję, że ja muszę zmienić jakąś sekretarkę u siebie w biurze?". Gdy zwrócono uwagę, że ambasador to ktoś więcej niż sekretarka odparł, że to urzędnik państwowy.

Lider Nowoczesnej ocenił wypowiedź Waszczykowskiego jako arogancką. "Dziwię się tej arogancji, z jaką wypowiada się minister Waszczykowski, gdy mówi o zwalnianiu sekretarek. Bo nawet gdy się zwalnia sekretarkę, to trzeba wytłumaczyć, czemu się to robi. Tym bardziej wyjaśnienia należą się w przypadku polskiego ambasadora" - powiedział Petru.

Dodał, że nie zgadza się z twierdzeniem, że sprawa powoływania i odwoływania polskich ambasadorów jest tylko wewnętrzną sprawą ministerstwa. Podkreślił też, że wybór ambasadora powinien być podyktowany wyłącznie względami merytorycznymi.

"To jest działanie podyktowane złymi emocjami" - ocenił z kolei odwołanie Arabskiego b. szef MON Tomasz Siemoniak. "Nie powinno się w taki sposób traktować polskich ambasadorów, nawet jeżeli ma się do nich różne wątpliwości" - zaznaczył. W ocenie Siemoniaka "nie świadczy to dobrze o powadze naszego państwa".

"Każdy, czy ambasador, czy urzędnik jest w dyspozycji swoich szefów, natomiast warto to załatwiać w sposób taki, który nie robi wrażenia, że są to działania o charakterze bardzo personalnym" - mówił dziennikarzom b. szef MON.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński, pytany w czwartek wieczorem w Polsat News o powód odwołania ambasadora, powiedział, że zadecydował o tym "brak kompetencji". "To, że Platforma Obywatelska traktowała ambasady jak łupy (...) to jest ich sprawa. Już nie rządzą, więc nie musimy się z tym liczyć. My nie traktujemy ambasad jako łupy, tylko jako miejsca, gdzie wysyłani mają być zawodowi dyplomaci" - mówił Kaczyński.

Tomasz Arabski objął urząd ambasadora w Madrycie w maju 2013 r. Decyzja ta wywołała duże kontrowersje. Na posiedzeniu sejmowej komisji spraw zagranicznych, która w marcu 2013 r. pozytywnie zaopiniowała kandydaturę Arabskiego, Krzysztof Szczerski (poseł PiS; obecnie prezydencki minister) mówił o "teatrze hańby" i "czarnym dniu polskiej dyplomacji". Waszczykowski wówczas jako poseł PiS stwierdził, że Arabski w 2008 roku podejmował administracyjne decyzje motywowane politycznie, aby uszczuplić prerogatywy prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Mówił, że wyjaśnienia wymaga rola ówczesnego szefa kancelarii premiera po katastrofie smoleńskiej.

Arabski sprawował funkcję szefa kancelarii premiera od 2007 do 2013 roku. Po katastrofie smoleńskiej został członkiem międzyresortowego zespołu do spraw koordynacji działań podejmowanych w związku z tragicznym wypadkiem lotniczym pod Smoleńskiem powołanym przez Tuska 11 kwietnia 2011 roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje