Reklama

Reklama

Burza po słowach minister o kazirodztwie. "Nie powiedziała tego, co PiS by chciało, żeby powiedziała

- PiS postanowił się podpiąć pod temat nagłośniony. Ale że akurat podpiął panią profesor, to niemądry pomysł - ocenił Włodzimierz Czarzasty.

- Zbliża się halny i niektórym odbija - dodał Władysław Frasyniuk. Obaj krytycznie odnieśli się do słów Jarosława Kaczyńskiego. W niedzielę prezes PiS podczas konwencji w Kadzidle zaatakował Małgorzatę Fuszarę - pełnomocniczkę rządu ds. równego traktowania - mówiąc, że prowadziła ona seminaria, w których mówiła, że trzeba podjąć temat dopuszczalności kazirodztwa.

Reklama

Rzecznik PiS Adam Hofman z kolei dodał, że partia domaga się dymisji minister. Sama pełnomocnik rządu ds. równego traktowania zapewnia, że nie była i nie jest zwolenniczką legalizacji kazirodztwa ani odchodzenia od obecnych regulacji w prawie rodzinnym. Według Małgorzaty Fuszary, jej słowa  konferencji zostały wyjęte z kontekstu, a opozycja kłamie przedstawiając to jako jej zdanie. Pełnomocnik podkreśliła, że sama debata na pewnymi sprawami nie oznacza, że ktoś próbuje je wprowadzać w życie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy