Reklama

Reklama

Bp Marcinkowski: Klasa polityczna potrzebuje odnowy moralnej

Biskup pomocniczy diecezji płockiej Roman Marcinkowski uważa, że obecna klasa polityczna, jak w czasach Konstytucji 3 Maja, potrzebuje odnowy moralnej. W wielu dziedzinach państwo polskie jest chore, a część polityków dba jedynie o interesy partyjne - mówił.

W ramach obchodów Święta Konstytucji 3 Maja, w katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Płocku bp Marcinkowski przewodniczył w sobotę uroczystej mszy odprawionej w intencji ojczyzny.

Reklama

- Potrzebuje dzisiaj tak, jak i w dobie Konstytucji 3 Maja, odnowy moralnej klasa polityczna, bo w wielu dziedzinach nasze państwo jest chore. Część polityków dba tylko o interesy partyjne, walczy o władzę, albo o jej utrzymanie - powiedział bp Marcinkowski.

Zwrócił uwagę, że we współczesnej Polsce, gdzie "urzędnicy państwowi stają się często funkcjonariuszami partyjnymi", obecnych jest wiele bolesnych zjawisk, jak: bezrobocie, także wśród ludzi młodych, narastające rozwarstwienie społeczne, czy problemy w służbie zdrowia.

- A przecież działalność polityczna winna być pojmowana, jako służba społeczeństwu, jako troska o dobro wspólne, dobro państwa. I tej służbie powinno poświęcać się swoje siły i talenty, licząc się z głosem społeczeństwa - podkreślił bp Marcinkowski.

"Na pierwszym miejscu Bóg stwórca"

Przypomniał, że Konstytucja 3 Maja, która od daty jej uchwalenia 223 lata temu, zawsze była obecna w świadomości Polaków, zwraca uwagę na wartości religijne m.in. we wstępie, rozpoczynającym się od słów: "W imię Boga, w Trójcy Świętej jedynego".

- Może właśnie dlatego konstytucja, która ma taką wartość ideową, przetrwała w naszej świadomości. Ona, ujmując prawa człowieka, prawidłowo odwołuje się do Boga, któremu daje prymat: na pierwszym miejscu Bóg stwórca, Bóg obecny w dziejach narodu i w dziejach Polski" - podkreślił bp Marcinkowski. - A dziś na czym próbujemy budować Rzeczpospolitą? - pytał.

- Zaczynamy zrywać nici łączące nas z Bogiem. Co zostanie, do czego doprowadzą nas pomysły niektórych, czym to się skończy, komu śmierć gotujemy? Wśród wielu zagrożeń, w cieniu których przyszło niestety żyć w naszych czasach wielu Polakom, takich, jak: bezrobocie, bieda, utrata bezpieczeństwa socjalnego, korupcja, złodziejstwo, bandytyzm, a także terroryzm, dochodzą zagrożenia natury ideowej i moralnej, zagrożenia najbardziej osłabiające kondycję i tożsamość społeczeństwa polskiego - zaznaczył bp Marcinkowski. Wśród zagrożeń wymienił m.in. kosmopolityzm i ateistyczną laicyzację.

- Ideologowie postmodernizmu lansują model tak zwanego człowieka postępowego, który odrzuca więzy narodowe, jasno określone prawdy religijne i jednoznaczne zasady moralne. Odrzuca je jako coś, co ogranicza jego absolutystycznie pojmowaną wolność do wszystkiego i od wszystkiego, jako coś, co ogranicza jego hedonistyczny, konsumpcyjny światopogląd, w którym Bogiem jest zysk, świątynią bank, a nabożeństwem zakupy w supermarkecie, zaspakajające jego nienasycony głód rzeczy - powiedział bp Marcinkowski.

"Kochajmy swój kraj"

Zwracając się do młodych, którzy - jak podkreślił - "będą nadawać kształt Rzeczpospolitej", przypomniał m.in. pytanie skierowane do młodzieży przez prymasa Stefana Wyszyńskiego w 1972 r.: "jakiej chcesz Polski?". Zaapelował jednocześnie: "My Polacy przestańmy być "pawiem i papugą narodów", przestańmy ślepo naśladować to, co na Zachodzie wymyślą. Bądźmy dumni z tego, że jesteśmy Polakami, dziećmi wielkiego, chociaż mającego swoje wady i grzechy narodu. Kochajmy swój kraj".

We mszy w płockiej katedrze uczestniczyli m.in. marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik, prezydent Płocka Andrzej Nowakowski oraz płoccy parlamentarzyści, w tym posłowie: Julia Pitera (PO) i Wojciech Jasiński (PiS).

Przed jednym z ołtarzy wystawiono portret kanonizowanego 27 kwietnia św. Jana Pawła II wraz z ornatem, w którym odprawił on mszę podczas wizyty w Płocku w czerwcu 1991 r. w ramach czwartej papieskiej pielgrzymki do Polski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy