Reklama

Reklama

Borys Budka apeluje o przełożenie posiedzenia Sejmu w sprawie KPO

Szef PO zaapelował o przesunięcie o 14 dni posiedzenia Sejmu w sprawie zwiększenia zasobów własnych w związku z Krajowym Planem Odbudowy. - Wcześniej należy w uzgodnieniu z samorządami wypracować gwarancje ustawowe dotyczące rozdziału środków – uważa Budka.

We wtorek 4 maja Sejm na dodatkowym posiedzeniu ma głosować nad ratyfikacją decyzji Rady Europejskiej z grudnia ub. roku o zwiększeniu zasobów własnych Unii Europejskiej. Ratyfikacja tej decyzji jest niezbędna do uruchomienia wypłat z Funduszu Odbudowy UE, który ma wspomóc gospodarki unijne po pandemii.

"Wysłuchajcie samorządowców"

Podczas sobotniej konferencji prasowej w Katowicach Budka mówił, że aby sprostać odbudowie polskiej gospodarki "potrzebujemy wydatkowania środków z KPO sposób uczciwy, transparentny, efektywny, ale przede wszystkim sprawiedliwy". W jego opinii, parlament powinien zagwarantować, by rząd mógł wydatkować te pieniądze "w określonych ramach", a dopiero później Sejm i Senat powinny zatwierdzić ratyfikację dochodów własnych.

Reklama

Dlatego - dodał Budka - Platforma zwraca się do marszałek Sejmu, i będzie o to wnioskować także na wtorkowym posiedzeniu, by przełożyć posiedzenie dotyczące ratyfikacji dochodów własnych o dwa tygodnie. - Dokładnie taki czas dała Komisja Europejska, dodatkowy czas na to, by rządy przedstawiły ostateczne wersje Krajowych Planów Odbudowy - przekonywał.

Szef PO wezwał też polityków poszczególnych klubów i kół parlamentarnych, by we wtorek w Sejmie raz by "przy otwartych drzwiach, przy udziale mediów" wysłuchali samorządowców, przedstawicieli organizacji społecznych, związków zawodowych i przedsiębiorców. Jak wyjaśnił, powiedzą oni, czego brakuje w KPO, który - jak się wyraził - "rząd kolanem dopychał wczoraj i przesyłał do Komisji Europejskiej".

Budka wyraził przekonanie, że jeszcze przed przystąpieniem do ratyfikacji należy wpisać do ustawy gwarancje, że środki z KPO będą "wydawane uczciwie". Chodzi m.in. o zagwarantowanie 40 proc. z tej puli na wydatki samorządów, wydatkowanie środków europejskich w drodze konkursów i stworzenie komitetu monitorującego z przedstawicieli wyłonionych przez stronę społeczną.

Zastrzyk pieniędzy dla Polski

- Nie może być tak, że to rząd będzie decydował, kto będzie monitorował te środki, że dobierze usłużnych sobie członków takiej komisji i przez to nie będzie żadnego społecznego nadzoru - przekonywał przewodniczący i dodał, że rząd nie może w sposób "uznaniowy" kierować te środki do wybranych miejsc.

- Zwracam się do wszystkich ugrupowań parlamentarnych, w szczególności do tych opozycyjnych, do Lewicy i do Ruchu Polska 2050 - nie kupujcie kota w worku, dajcie czas stronie samorządowej, która była bardzo blisko wynegocjowania dobrych da Polski warunków z rządem, żeby te 14 dni wykorzystać właśnie na to - apelował Budka.

Podczas konferencji prasowej szef PO nawiązał też do przypadającej w sobotę 17. rocznicy wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. - 1 maja, od 17 lat, przypominamy, jak ważna jest Wspólnota Europejska - powiedział i przypomniał, że wstąpienie do UE popierała zdecydowana większość ugrupowań politycznych.

- Dzisiaj chyba nie ma osoby, która nie chciałaby, by kolejny zastrzyk pieniędzy trafił właśnie do Polek i Polaków, ale wielką odpowiedzialnością nas wszystkich jest, by zagwarantować uczciwość, transparentność i sprawiedliwość tych środków - podsumował.

"Bez głosu polskiego parlamentu"

- Już we wtorek będzie taka możliwość - będzie możliwość poprzez wspólne działanie opozycji przesunięcie terminu ratyfikacji, a wcześniej zmuszenie rządu do przedstawienia jasnych, czytelnych zasad, zaakceptowanych przez samorządowców i przede wszystkim takich, które zostaną wpisane do polskiej ustawy - mówił Budka.

- Nie może być tak, że bez głosu polskiego parlamentu o środkach wydatkowanych z KPO będą decydować wyłącznie polscy i brukselscy urzędnicy, że Parlament Europejski będzie miał więcej do powiedzenia, aniżeli polski parlament. Chyba nie o to chodzi w tej suwerenności kreowanej przez rządzących - wskazał.

Aby Fundusz Odbudowy został uruchomiony, wszystkie państwa członkowskie muszą ratyfikować decyzję unijnych liderów o zwiększeniu zasobów własnych UE. Brak ratyfikacji tej decyzji wstrzymałby uruchomienie pakietu środków - zarówno z wieloletniego budżetu na lata 2021-2027, jak i Funduszu Odbudowy. Polska z unijnego budżetu i Funduszu Odbudowy ma otrzymać łącznie 770 mld zł.

Krajowy Plan Odbudowy, będący podstawą do wypłaty środków z unijnego Funduszu Odbudowy, musi przygotować każde państwo członkowskie i przesłać do Komisji Europejskiej. W dokumencie wyodrębniono część grantową i pożyczkową. Z Funduszu Odbudowy Polska będzie miała do dyspozycji około 58 mld euro.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama