Reklama

Reklama

BOR podało przyczynę wypadku prezydenckiej limuzyny

Kierownictwo Biura Ochrony Rządu przedstawiło raport w sprawie incydentu z prezydencką limuzyną. Jak ustaliło BOR, powodem wypadku był fakt, że obowiązujące procedury są niezgodne z zaleceniami producenta samochodu, którym podróżował prezydent.

Zgodnie z ustaleniami Biura Ochrony Rządu, przyczyną wypadku były niezgodności pomiędzy instrukcją korzystania z pojazdu, a zaleceniami podanymi przez producenta - podano podczas konferencji prasowej. 

Reklama

Jak powiedział Lipski dziennikarzom, instrukcje ws. gospodarki transportowej z 2013 r. ówczesnego szefa BOR płk. Krzysztofa Klimka oraz z 2009 r. ówczesnego szefa gen. Mariana Janickiego są niezgodne z normami bezpieczeństwa, które przewidział producent pojazdu w odniesieniu do opon. Określały one wiek opon na 3 lata, a od pierwszego ich założenia - na 2 lata, niezależnie od przebiegu.

"Natomiast instrukcja wprowadzona przez gen. Janickiego oznaczyła okres eksploatacji od daty produkcji na 6 lat, a zmiana wprowadzona przez Klimka określała na co najmniej 4 lata" - powiedział Lipski.

Podał, że dopuszczalną głębokość bieżnika opony producent określił na minimum 4 mm. Janicki zaś dopuścił głębokość 3,5 mm, plus minus 0,5 mm. "A więc dopuszczona byłaby głębokość 3 mm" - dodał Lipski.

- Rozwiązano stosunek pracy z osobą, która odpowiada za transport - podał rzecznik BOR. Na konferencji przypomniano też, że kończy się przetarg na 20 nowych samochodów reprezentacyjnych dla BOR.

- Nie mamy informacji o tym, żeby opona została uszkodzona już wcześniej - podano, w odpowiedzi na medialne doniesienia. 

Wypadek z udziałem prezydenta Dudy

W miniony piątek w aucie, którym podróżował Andrzej Duda, pękła tylna opona. Samochód uderzył w barierki, a potem zsunął się do rowu. Nikomu nic się nie stało.

Tuż po incydencie sprawę zaczęła badać policja, prokuratura i BOR. Szef tej ostatniej instytucji powołał specjalną komisję. 

Krótko po wypadku szef MSWiA mówił, że do takiego zdarzenia w ogóle nie powinno dojść. Ujawnił też, że przez ostatnie osiem lat BOR był niedofinansowany i zaniedbany. W styczniu rozpoczął się proces naprawczy w Biurze Ochrony Rządu.

Wczoraj minister Błaszczak zapowiedział, że z raportu dotyczącego wypadku prezydenckiej limuzyny zostaną wyciągnięte wnioski. Jeśli będzie trzeba, zostaną też ukarane osoby, które dopuściły się zaniedbania obowiązków.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje