Reklama

Reklama

Bogucki: Nie mam związku z zabójstwem Papały

Nie mam najmniejszego związku z zabójstwem gen. Marka Papały, a prokuratura wyrządziła mi krzywdę - oświadczył Ryszard Bogucki, jeden z oskarżonych o nakłanianie do zabójstwa b. szefa policji.

W środę przed Sądem Okręgowym w Warszawie kontynuowane są mowy końcowe w trwającym od lutego 2010 r. procesie Boguckiego i Andrzeja Z. "Słowika". W poniedziałek prokuratura zażądała 15 lat więzienia dla Boguckiego i 8 lat dla Andrzeja Z. Wyrok mógłby zapaść 26 lipca lub - w razie przedłużania się mów obrony - 31 lipca.

W odczytanym przez obrońcę mec. Bartłomieja Piotrowskiego ostatnim słowie Bogucki (nie chciał być przywieziony do sądu z więzienia, gdzie odsiaduje wyrok za inne przestępstwa) oświadczył, że końcowe stanowisko prokuratury jest oderwane od materiału dowodowego i zarzucił prokuraturze manipulację.

Reklama

W swej mowie mec. Piotrowski powiedział, że dowody wskazują, że jego klient był gdzie indziej w dniu zabójstwa. - Jedyny słuszny wyrok to uniewinnienie od obu zarzutów - dodał. Według adwokata jest sprawą bez precedensu, by podczas mów końcowych trwało jeszcze śledztwo, a prokuratury zupełnie rozbieżnie oceniały zeznania świadka koronnego. - To kompromituje prokuraturę - powiedział. Podkreślił, że proces ujawnił, jak w Polsce "robi się świadków". Według mecenasa w tym celu "chodzi się od celi do celi i obiecuje się różne korzyści w zamian za zeznania".

Przemawiający następnie obrońca "Słowika" mec. Jerzy Milej mówił, że nie wie, kto i dlaczego zabił Papałę. Za niewiarygodne uznał zeznania nieżyjącego już płatnego zabójcy Artura Zirajewskiego ps. Iwan - podstawę aktu oskarżenia wobec Andrzeja Z.

"Słowikowi" w początkach sierpnia kończy się wyrok więzienia za inne przestępstwo. Jeśli zostałby uniewinniony w tym procesie, wyszedłby na wolność. Przy ewentualnym skazaniu na karę więzienia, zostałby zapewne aresztowany po wyroku (dziś ani on, ani Bogucki nie są aresztowani w sprawie Papały).

Bogucki oskarżony jest o obserwowanie miejsca zabójstwa Papały i bezskuteczne nakłanianie w 1998 r. za 30 tys. dolarów gangstera Zbigniewa G. do zabicia b. szefa policji. "Słowika" oskarżono zaś o nakłanianie za 40 tys. dolarów Zirajewskiego do zabójstwa Papały. Według stołecznej prokuratury sprawcy zabójstwa Papały kierowali się "motywem finansowym".

Tymczasem w 2012 r. łódzka prokuratura apelacyjna ujawniła, że - według jej ustaleń opartych na zeznaniach świadka koronnego Roberta P. - do zabójstwa doszło w wyniku napadu rabunkowego gangu Igora Ł. - "Patyka", a sprawcy zamierzali ukraść auto Papały daewoo espero. Podczas napadu "Patyk" miał oddać śmiertelny strzał do b. szefa policji. Zarzuty zabójstwa usłyszeli Igor M. (wcześniej Igor Ł. - zmienił nazwisko) i Mariusz M.

Nie wpłynęło to na zmianę stanowiska warszawskiej prokuratury, która oskarżyła Boguckiego i "Słowika". Prok. Jerzy Mierzewski mówił sądowi, że wersja śledczych z Łodzi jest "kompletnie niewiarygodna".

O zlecenie zabójstwa Papały nadal podejrzany jest w łódzkim śledztwie polonijny biznesmen z USA Edward Mazur. Jego ekstradycji do Polski odmówił sąd w Chicago, uznając obciążające go zeznania "Iwana" za niewiarygodne. Prokuratura nie podjęła jeszcze decyzji, co dalej z zarzutami wobec Mazura.

25 czerwca 1998 r. Papała został zastrzelony w Warszawie, w samochodzie przed blokiem, w którym mieszkał. W toku śledztwa rozpatrywano kilkanaście wersji, przeprowadzono kilkaset przesłuchań świadków. Sprawę prowadziła najpierw Prokuratura Apelacyjna w Warszawie. W 2009 r. śledztwo przekazano Prokuraturze Apelacyjnej w Łodzi; ostatnio przedłużono je do końca października.

Dowiedz się więcej na temat: Marek Papała

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje