Reklama

Reklama

Blef Schetyny? Jaśkowiak przeciął spekulacje

Rafał Grupiński ogłosił, że w prawyborach, które mają wyłonić kandydata PO na prezydenta, pojawił się konkurent dla Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. – Kandydatury były zgłaszane do wczoraj. Z moich informacji wynika, że do końca wtorku wpłynęła tylko kandydatura Małgorzaty Kidawy-Błońskiej – niedługo przed ujawnieniem tej informacji powiedział Interii Borys Budka z PO. W partii aż huczało od plotek, że "kandydat z koperty" to blef Grzegorza Schetyny. Spekulacje przeciął Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania.

Termin zgłaszania kandydatów do prawyborów prezydenckich minął we wtorek o północy. Kolejnego dnia, wczesnym popołudniem Rafał Grupiński, który jest szefem partyjnej komisji wyborczej, ogłosił, że w PO pojawił się oponent dla Kidawy-Błońskiej. Nie chciał jednak ujawnić personaliów tej osoby. Zaznaczył, że zgłoszenie dotarło do niego w kopercie, we wtorek wieczorem. Jak informacje o konkurencie przyjęła główna zainteresowana? - Wydaje mi się, że jeśli ktoś poważnie traktuje prawybory, to powinien to ogłosić, a nie składać kopertę - powiedziała dziennikarzom Małgorzata Kidawa-Błońska. Jej oponent wysłuchał apelu, ale dopiero kilka godzin później.

Koperta widmo

Reklama

Niedługo przed tym jak Grupiński ujawnił informację o kolejnej kandydaturze, politycy Platformy plotkowali o zgłoszeniu, które miało przyjść... pocztą. O sprawę zapytaliśmy Borysa Budkę. 

Kiedy rozmawialiśmy, był akurat w drodze do Zagrzebia na wybory przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej. Nie wiedział jeszcze, że Rafał Grupiński oficjalnie ogłosi informacje o pojawieniu się kontrkandydata dla Kidawy-Błońskiej.

Polityk w rozmowie z Interią przyznał, że kolejne zgłoszenie mogło przyjść tylko pocztą. - Jeśli tak się stało, byłoby to dziwne - powiedział nam Budka. - Przed wtorkowymi głosowaniami w Sejmie (zaczęły się po godz. 21:30 - red.) rozmawiałem z Rafałem Grupińskim. Mówił wtedy, że jest tylko jedna kandydatura - usłyszeliśmy od przewodniczącego klubu parlamentarnego PO. Polityk nie przesądzał jednak o tym, że kontrkandydata dla Kidawy-Błońskiej nie ma.   

Blef Schetyny?

Kiedy w Sejmie pytaliśmy Grzegorza Schetynę o wybory na przewodniczącego Platformy, jasno wskazał priorytety: - Najpierw będą się liczyć prawybory przed wyborami prezydenckimi, a dopiero później wybory w PO. Jeszcze jest dużo, dużo czasu - powiedział. W podobnym tonie wypowiadał się również Sławomir Neumann, jeden z jego najbliższych współpracowników.

Nie jest tajemnicą, że część polityków Platformy chciała, żeby wobec braku kontrkandydatów dla Kidawy-Błońskiej przyspieszyć termin wyborów w partii. - Jeżeli Małgorzata Kidawa-Błońska okaże się być jedyną kandydatką na prezydenta, wówczas należałoby przyspieszyć termin konwencji krajowej PO, by odbyła się na początku grudnia - powiedział we wtorek Budka cytowany przez PAP. Gdyby konwencja ruszyła wcześniej, wcześniej zaczęłaby się kampania wyborcza na nowego przewodniczącego Platformy.

- Cyrk z kopertą to maskarada, żeby odwrócić uwagę po trzech przegranych Grzegorza Schetyny w wyborach. Tylko i wyłącznie o to chodzi w prawyborach - powiedział Interii jeden z polityków Platformy. - Dlatego dotychczas nikt z młodych i ambitnych polityków PO nie zgłosił się do walki z Małgorzatą Kidawą-Błońską. Schetyna znajdzie na ostatnią chwilę kontrkandydata dla Kidawy, ale moim zdaniem na dziś go jeszcze nie ma. Będzie w piątek. To gra na czas - dodał.

W prawyborach prezydenckich mieli powalczyć zarówno Bartosz Arłukowicz jak i Radosław Sikorski. "Nie szukajmy rywali (...). Nie planuję startować" - oświadczył w mediach społecznościowych ten pierwszy. - Zastanawiam się po pierwsze, czy to będzie proces fair, bo w ustawionych prawyborach już brałem udział - w rozmowie z portalem gazeta.pl powiedział Sikorski pytany o swój potencjalny start. Niedługo później również zrezygnował.

Jaśkowiak przeciął spekulacje

Jak już pisaliśmy w Interii, nieoficjalnie wiadomo, że Bartosz Arłukowicz chce zostać szefem Platformy Obywatelskiej. Poza nim mówi się o Rafale Trzaskowskim, Bogdanie Zdrojewskim, Borysie Budce i Grzegorzu Schetynie. Aktualny przywódca PO podobno nie podjął jeszcze żadnej decyzji.

W końcu wyszło na jaw, kto jest tajemniczym "kandydatem z koperty" i stanie w szranki z Małgorzatą Kidawą-Błońską. Okazało się, że chodzi o... Jacka Jaśkowiaka, prezydenta Poznania. "Polska potrzebuje silnej prezydentury, która zatrzyma łamanie praworządności, wydobędzie kraj z chaosu, partyjniactwa i przywróci wszystkim obywatelom poczucie wspólnoty" - napisał polityk w oświadczeniu, które opublikował na Facebooku. "Chcę podjąć się tego wyzwania. Dlatego zgłosiłem swoją kandydaturę w prawyborach Koalicji Obywatelskie" - dodał, ucinając pole do spekulacji.

Jakub Szczepański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje