Reklama

Reklama

​Biuro TK: Były ambasador dyskredytuje prezes TK

Prezes TK Julia Przyłębska jest "dyskredytowana" przez b. ambasadora RP w Niemczech Andrzeja Byrta - podkreśla w oświadczeniu przesłanym PAP Biuro Trybunału. Wypowiedzi Byrta na temat prezes TK Biuro uznaje za "niezrozumiałe".

Biuro TK wydało oświadczenie w nawiązaniu do piątkowego wywiadu z Byrtem, byłym ambasadorem w Republice Federalnej w Niemiec i we Francji, opublikowanego na łamach regionalnego dziennika Polska Głos Wielkopolski.

Reklama

Biuro informuje, że w grudniu 2000 roku ówczesny Ambasador RFN p. Andrzej Byrt (dokument z 22 Grudnia 2000 r.) w opinii na temat kompetencji zawodowych p. Julii Przyłębskiej wystawionej na zakończenie jej pracy w Ambasadzie RFN napisał m.in., że: "Pani Julia Przyłębska była oddanym w swej pracy wysokiej klasy specjalistą - prawnikiem, dociekliwym autorem bardzo skomplikowanych opracowań prawnych, gotowym do podjęcia dodatkowych obowiązków, w tym przekraczających zwyczajowy czas pracy".

Ponadto - czytamy w oświadczeniu - p. Andrzej Byrt napisał w 2000 r., że "może rekomendować p. Julię Przyłębską do samodzielnych, kierowniczych stanowisk w sądownictwie krajowym, na wszystkich szczeblach administracji publicznej oraz w dalszej pracy w polskiej dyplomacji na placówkach zagranicznych w Unii Europejskiej".

Biuro przypomina, że opinia ta była składana przez Prezes Julię Przyłębską do Sądu Okręgowego w Poznaniu w 2001 r., podczas starań o ponowne zatrudnienie w sądownictwie po kilkuletniej przerwie na pracę w dyplomacji.

"Wobec powyższych faktów zupełnie niezrozumiałe są słowa p. A. Byrta z dzisiejszego wywiadu prasowego" - czytamy w oświadczeniu. Biuro Trybunału Konstytucyjnego informuje, że "jest to kolejny przejaw dyskredytowania Prezes Julii Przyłębskiej przez Pana Andrzeja Byrta".

W oświadczeniu jest przytoczona rozmowa z maja br. Byrta z portalem Onet. Stwierdził m.in., że Prezes Julia Przyłębska "się na tę funkcję (Prezesa TK - PAP) zupełnie nie nadaje. Na inne może tak, ale na tę - nie. Mówię to po prawie 8 latach przyglądania się jej pracy podczas podwójnego jej pobytu na placówce dyplomatycznej w Niemczech".

Byrt w piątkowym wywiadzie dla dziennika Polska Głos Wielkopolski opowiada m.in. o współpracy na placówce z obecnym ambasadorem w Niemczech Andrzejem Przyłębskim. Jak zaznaczył, Przyłębski pełnił funkcję szefa wydziału nauki i kultury. Dodaje, że jego żona - obecna prezes TK - Julia Przyłębska pracowała wówczas w konsulacie.

Byrt odpowiedział na pytanie, czy jest zadowolony z owoców jej pracy w Niemczech.

"Panią Julię Przyłębską zabrałem do Berlina na jej prośbę, gdzie przyjęła funkcję radcy prawnego zajmującego się głównie sprawami tzw. kadrowymi w ambasadzie. Potem także zaangażowana została do organizacyjnego przygotowania negocjacji na temat odszkodowań dla pracowników przymusowych w III Rzeszy" - podkreślił.

Byrt ocenił też pracę Julii Przyłębskiej na stanowisku prezesa Trybunału Konstytucyjnego.

"Pani Przyłębska w wielu zajęciach była dobra, szczególnie w jej pracy w konsulacie w Kolonii. Wiemy dzisiaj z mediów, że po jej pierwszym pobycie w Niemczech i po jej powrocie do Poznania powoływana w takich przypadkach merytoryczna komisja sądownicza negatywnie oceniła jej zdolność ferowania kompetentnych wyroków i nie rekomendowała jej powrotu do pracy w sądownictwie w Poznaniu. I niechaj to wystarczy za odpowiedź na Pani pytanie" - powiedział.

"Jeśli - zdaniem przecież nie kapturowej, lecz oficjalnej komisji profesjonalistów - kompetencyjnie miała nie dorastać do pracy w sądzie okręgowym, to jak mogła zostać prezesem Trybunału Konstytucyjnego?" - dodał. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy