Reklama

Reklama

Biuro Analiz Sejmowych krytycznie o projekcie PiS dyscyplinującym sędziów

Projekt ustawy dyscyplinujący sędziów "narusza zasadę pierwszeństwa prawa Unii Europejskiej przed prawem polskim" - napisało Biuro Analiz Sejmowych w opinii do rozwiązań autorstwa Prawa i Sprawiedliwości. Opinia - sporządzona w trybie pilnym - jest niezwykle krytyczna wobec projektu partii rządzącej.

Na ponad 60 stronach krok po kroku sejmowi legislatorzy przeprowadzają wykład dotyczący prawa europejskiego i udowadniają, że zdecydowana większość pomysłów partii rządzącej rodzi poważne ryzyko stwierdzenia naruszenia zasady niezależności, bezstronności sądów, niezawisłości sędziów. Jako członek Unii Europejskiej, Polska jest zobowiązana do ich bezwzględnego przestrzegania.

Reklama

PRZECZYTAJ OPINIĘ BIURA ANALIZ SEJMOWYCH WS. PROJEKTU USTAWY DYSCYPLINUJĄCEJ SĘDZIÓW

Legislatorzy przywołują orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, według którego sądy mają prawo odstąpić od stosowania prawa krajowego, jeśli uznają je za sprzeczne z prawem wspólnotowym.

Eksperci jednoznacznie podkreślają, że takie naruszenia nie mogą być usprawiedliwiane tym, że sądownictwo nie leży w kompetencji Unii.

Legislatorzy piszą wprost, że zgodnie z orzecznictwem Trybunału - nawet kompetencje krajowe - muszą być wykonane w poszanowaniu prawa europejskiego.

Protesty przeciwko "pacyfikacji sędziów"

W środę pod hasłem "Dziś sędziowie - jutro Wy" przed sądami w różnych miastach Polski mają dziś odbyć się protesty przeciwko "pacyfikacji sędziów". Tak o ustawie PiS o ustroju sądów powszechnych mówią sędziowie. Ustawa ma zakazać jakiejkolwiek aktywności sędziom poza salą sądową, a karą za np. kwestionowanie nominacji sędziowskich przez nową KRS ma być nawet wydalenie z zawodu.

To zakaz stosowania unijnego prawa - pisała wczoraj I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf. Część środowiska sędziowskiego nowe rozwiązania PiS-u nazywa już nie kneblowaniem sędziów a stanem wojennym wprowadzonym przeciwko sędziom.

Sędzia Laskowski: W pewnym sensie niezależność sądów się skończy

Także rzecznik Sądu Najwyższego, sędzia Michał Laskowski przyznał na antenie RMF FM, że jeśli przygotowana przez PiS ustawa wejdzie w życie, "w pewnym sensie niezależność władzy sądowniczej się skończy" i "z całą pewnością nie będzie równowagi władz".

- Nie będzie tak, że każdy sąd (...) przestanie być niezawisły. Na pewno będzie duża grupa sędziów, którzy będą nadal wykonywać swoje obowiązki w sposób niezawisły. Natomiast z całą pewnością nie będzie równowagi władz - rozumianej tradycyjnie i tak, jak konstytucja stanowi - bo władza sądownicza będzie miała zakazane pewne tematy, nie będzie wolno pewnych rzeczy robić (...). W tym sensie niezależność władzy sądowniczej (...) się skończy - wyjaśnił Michał Laskowski.

Jakie zmiany?

PiS przygotowało zmiany dyscyplinujące sędziów w związku z niedawnym wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Według projektu, za kwestionowanie statusu innych sędziów, traktowane jako wykroczenie przeciwko wymiarowi sprawiedliwości, będzie groziła najsurowsza kara. Sędziom sądów powszechnych - przeniesienie do innego miejsca pracy albo usunięcie z zawodu. 

W przypadku sędziów Sądu Najwyższego w grę wchodzi wyłącznie złożenie z urzędu sędziego, czyli usunięcie z zawodu. Do katalogu kar wprowadzona zostanie również kara pieniężna w wysokości miesięcznego wynagrodzenia z dodatkami.

Czytaj na rmf24.pl

Patryk Michalski
Urszula Gwiazda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje