Reklama

Reklama

Biskupi radomscy o usunięciu krzyża z komendy policji

Biskupi radomscy wyrazili nadzieję, że krzyż usunięty z miejskiej komendy policji wróci na miejsce. Policjanci anonimowo zarzucili szefowi radomskiej policji, że polecił zdjąć krzyże w komendzie i komisariatach. On sam wyjaśnia, że zdecydował tylko ws. krzyża w swoim gabinecie.

Biskupi radomscy Henryk Tomasik i Adam Odzimek napisali w oświadczeniu, zamieszczonym na internetowej stronie diecezji, że z niepokojem przyjęli informacje o wydarzeniach na komendzie policji.

"Wyrażamy zdecydowany sprzeciw przeciwko praktykom zdejmowania krzyża w tych miejscach, w których był obecny. Wyrażamy nadzieję, że ten krzyż wróci na swoje miejsce i będzie pomagał w umacnianiu postawy służby osób zatroskanych o dobro wspólne i porządek społeczny. Za tę pracę dziękujemy" - napisali biskupi.

Reklama

Hierarchowie podkreślili, że "krzyż jest obecny w życiu publicznym współczesnego świata, w kulturze europejskiej i naszej ojczyzny". "Krzyż stawiamy na grobach naszych bliskich, wyznając wiarę w zmartwychwstanie do życia wiecznego" - napisali.

Jak informowały media, w ubiegłym tygodniu policjanci z Radomia anonimowo złożyli doniesienie do komendanta wojewódzkiego policji i biskupa radomskiego, że szef radomskiej policji Karol Szwalbe polecił zdjąć krzyże w komendzie i podległych komisariatach. W poniedziałek w liście otwartym skierowanym do swoich podwładnych Szwalbe oświadczył, że nikogo nie namawiał do usuwania "krzyży ze ścian swoich pokojów". Przyznał, że jako osoba niewierząca zdecydował natomiast, że w jego gabinecie i sekretariacie będą tylko symbole państwowe.

Postępowanie wyjaśniające w sprawie zarzutów stawianych komendantowi w anonimie prowadzi mazowiecka policja. Sprawę bada także prokuratura.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje