Reklama

Reklama

Biało-czerwoni mają pomysł na poprawę sytuacji na rynku pracy

Płaca minimalna na poziomie 2500 złotych, wprowadzenie jednolitego kontraktu pracowniczego czy uzależnienie pensji prezesów firm od pensji pracowników - to niektóre pomysły ugrupowania Biało-Czerwoni na poprawę sytuacji na rynku pracy.

W czwartek konferencję prasową w Sejmie zorganizowali liderzy Biało-Czerwonych: Aleksandra Popławska, poseł Andrzej Rozenek oraz Kazimierz Karolczak.

Reklama

Rozenek podkreślił, że Biało-Czerwoni postulują wprowadzenie na rynku pracy jednolitego kontraktu o pracę. "Co to znaczy? Że od momentu, gdy wprowadzimy to prawo, poza umowami o dzieło będzie obowiązywała tylko jedna umowa o pracę" - tłumaczył. Jego zdaniem, oznaczałoby to likwidację "wszystkich tych patologii, które w tej chwili dręczą rynek pracy".

"To niedopuszczalne"

Obecnie w kraju pracuje blisko 16 mln pracowników, z czego tylko połowa korzysta z dobrodziejstw Kodeksu pracy dla umów na czas nieokreślony; to niedopuszczalne, by połowa osób pracujących w Polsce "nie była pewna jutra" i miała 14-dniowy okres wypowiedzenia - mówił z kolei Karolczak.

"Jednolity kontrakt pracowniczy zastępowałby umowy o pracę na czas nieokreślony, na czas określony, jak i umowy-zlecenia. Elastyczność pracodawcy polegałaby na tym, że pracodawca odpowiadałby za miesięczny okres wypowiedzenia pracownika, a okres wypowiedzenia zależałby od długości stażu danego pracownika w danym przedsiębiorstwie, niezależnie od długości trwania umowy, jak i ilości zawieranych umów" - tłumaczył Karolczak.

Jak wyjaśnił, w przypadku pracownika pracującego w firmie do roku, okres wypowiedzenia wynosiłby 14 dni, powyżej roku - miesiąc; maksymalnie miałby wynieść 5 miesięcy, czyli o dwa miesiące dłużej niż obecnie dla umów o pracę na czas nieokreślony.

"Pracodawca byłby odpowiedzialny za wypłatę wynagrodzenia (...) za pierwszy miesiąc pracy pracownika w okresie wypowiedzenia - czyli dla pracowników pracujących do dwóch lat. Powyżej tego jednego miesiąca te świadczenia przejmowałoby na siebie państwo" - kontynuował Karolczak.

Wyższa płaca minimalna

Ponadto Biało-Czerwoni postulują stopniowe podnoszenie płacy minimalnej do poziomu 2500 zł w ciągu trzech lat (w 2015 r. płaca minimalna wynosi 1750 zł brutto) oraz zniesienie tzw. ustawy kominowej (ustawy o wynagrodzeniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi). Według Karolczaka, ustawa kominowa nie odpowiada wyzwaniom obecnego rynku.

Popławska wskazywała, że należy uzależnić pensje prezesów od pensji pracowników danego przedsiębiorstwa.  Karolczak sprecyzował, że wynagrodzenie prezesa powinno wynosić 5-krotność mediany wynagrodzenia pracowników, a w przypadku spółek strategicznych - 8-krotność. Jak mówił, prowadzi to do sytuacji, w której w silnych firmach pracownicy mogą zarobić więcej i prezesi są zainteresowani ich wyższymi zarobkami.

Jeśli chodzi o propozycje dla młodych Biało-Czerwoni postulują, by w pierwszym roku zatrudnienia państwo pokrywało przez rok składki na ubezpieczenie społeczne.

Karolczak podkreślał, że zaprezentowane rozwiązania powinny diametralnie zmienić rynek pracy; przekonywał, że funkcjonują one w innych krajach UE.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy