Reklama

Reklama

Beskidy: Turysta został ukąszony przez żmiję. GOPR apeluje

Żmija ukąsiła turystę w dolinie Wisły w Beskidach. Po interwencji GOPR został on zabrany przez pogotowie. To już drugi przypadek ukąszenia tego lata - poinformowali w piątek (28 sierpnia) ratownicy beskidzkiego GOPR.

Żmijom sprzyja ciepło. Węża można napotkać w miejscach nasłonecznionych, na kamieńcach, obrzeżach lasów lub w trawie na niekoszonych łąkach. Goprowcy szczególnie przestrzegają zbieraczy borówek.

Reklama

Zdaniem przyrodnika z Babiogórskiego Parku Narodowego Macieja Mażula, jeśli napotkamy żmiję, to najlepiej zejść jej z drogi. Nie zaatakuje, jeśli nie poczuje zagrożenia. Atak może nastąpić, gdy turysta niechcący nadepnie zwierzę. - To dlatego trzeba bardzo uważać przechodząc choćby przez łąkę. Warto mieć kij, którym odgarniemy trawę. Jeśli usłyszymy, że coś się w niej przesuwa - przejdźmy obok - powiedział.

Co zrobić po ugryzieniu?

Zdaniem ratowników GOPR, jeśli żmija zaatakuje, to nie należy uciskać miejsca ukąszenia ani wysysać jadu. Najlepiej zabezpieczyć je bandażem i wezwać na pomoc goprowców. Nie wolno jednak lekceważyć ukąszenia. Pomoc w górach można wezwać pod bezpłatnym numerem 985 lub 601 100 300.

W Beskidach żyje żmija zygzakowata. Może osiągnąć 90 cm długości. Najczęściej można ją spotkać na obrzeżach lasów i polanach leśnych. Poznać ją można po "sercowatej" głowie, wyraźnie wyodrębnionej od reszty sylwetki i charakterystycznym zygzaku wzdłuż ciała.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje