Reklama

Reklama

Berczyński dla "wSieci": Wywiad dla "DGP" to był błąd

Były szef podkomisji smoleńskiej dr Wacław Berczyński przyznaje w rozmowie z tygodnikiem "wSieci", że jego wywiad dla "Dziennika Gazety Prawnej", w którym powiedział, że "wykończył caracale", był błędem. Tłumaczy, że używając tego stwierdzenia, miał na myśli swoją rozmowę z tygodnikiem z 2015 r., w której przekonywał, że "mamy do czynienia z jakimś przekrętem". "Tamta publikacja na pewno zaszkodziła sprawie caracali i bardzo się z tego cieszę" - zaznacza.

"Sprawa tych śmigłowców od początku mnie boli. To wciąż nierozwiązany problem. Przecież pytanie o przekręt nasuwa się tu samo (...). Cena została zawyżona o ok. 1 mln dol. Nie mogę się pogodzić, że można taki przekręt zrobić bezkarnie" - mówi Berczyński w rozmowie z "wSieci". 

Berczyński podkreśla, że nie miał "żadnych możliwości decyzyjnych w sprawie caracali. 

Były szef podkomisji smoleńskiej przypomina wywiad, który w 2015 r. udzielił tygodnikowi "wSieci". "Chyba jako pierwszy tak mocno wskazywałem, że mamy do czynienia z jakimś przekrętem. Tamta publikacja na pewno zaszkodziła sprawie caracali i bardzo się z tego cieszę" - zaznacza. 

Berczyński tłumaczy również, do czego były mu potrzebne dokumenty przetargowe. "Chciałem zobaczyć zapytania ofertowe i odpowiedzi firm, które stawały do przetargu. Znam tego typu dokumenty z mojej pracy w USA (...). To nie są tajne dokumenty, lecz materiały, które wysyła się do potencjalnych kontrahentów za granicą. Ostatecznie nawet tego nie przeglądałem, bo większość interesujących mnie danych znalazłem w internecie - specyfikacje maszyn, a nawet ceny" - wyjaśnia. 

Berczyński przyznaje, że powinien był wcześniej oddać dokumenty. "Żałuję" - dodaje. Zapewnia też, że jeśli zostanie wezwany do prokuratury, to stawi się na przesłuchanie.

Reklama

Śledztwo w sprawie przetargu prowadzi Prokuratura Regionalna w Szczecinie. 

Wywiad dla "Dziennika Gazety Prawnej"

14 kwietnia wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" Berczyński stwierdził: "to ja wykończyłem caracale. Znam się na tym, znam się na śmigłowcach, znam się na lotnictwie". MON tym słowom zaprzeczyło; także wicepremier, minister rozwoju Mateusz Morawiecki mówił, że nazwisko Berczyńskiego ani razu się nie pojawiło w trakcie negocjacji przetargu na caracale.

Berczyński złożył rezygnację z funkcji szefa podkomisji ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej, która została przyjęta. Przestał też być przewodniczącym rady nadzorczej Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 1 w Łodzi.

Przetarg na wielozadaniowe śmigłowce dla wojska rozpisano wiosną 2012 r. W kwietniu 2015 r. MON wstępnie wybrało ofertę europejskiej grupy Airbus Helicopters z maszyną Caracal. Protestowało będące w opozycji PiS i związki zawodowe działające zakładów w Mielcu i Świdniku. 

We wrześniu września 2015 r. rozpoczęły się negocjacje umowy offsetowej, której podpisanie było warunkiem zawarcia kontraktu. Kontraktu nie podpisano na początku października 2016 ub.r.  



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne