Reklama

Reklama

Beata Mazurek: Kara dla Nitrasa to nie odwet

"Nie wicemarszałek Ryszard Terlecki, ale Prezydium Sejmu ukarało Sławomira Nitrasa. To nie był odwet, on nie potrafi się zachować przyzwoicie w Sejmie i nie ma gwarancji, że będzie nas godnie reprezentował za granicą" - mówiła w czwartek rzecznik PiS Beata Mazurek, komentując ukaranie posła PO.

W czwartek Prezydium Sejmu postanowiło obniżyć o połowę, na trzy miesiące, uposażenie poselskie Sławomirowi Nitrasowi (PO), gdyż w ocenie władz Sejmu Nitras, przerywając środowe wystąpienie premiera Mateusza Morawieckiego "naruszył powagę Sejmu". Zdaniem Nitrasa kara to przejaw "nękania" go przez polityków PiS. Na swoim profilu na Twitterze napisał: "Długi miesiąc musiał czekać pan Terlecki, ale się zemścił (...)".

Reklama

Nitras nawiązuje do tego, co w maju powiedział na sali sejmowej Terleckiemu: "Mówił pan, że posłowie będą zarabiać mniej. Nie powiedział nam pan wtedy, że pana to nie dotyczy, dlatego jesteśmy zdziwieni, ale powiem panu jedną rzecz. Pan jest liderem tej ekipy, jest pan szefem klubu... Ale z pana lider, powiem panu. Ludziom obniżył, sobie zostawił. Sobie i pani Mazurek" - kpił Nitras.

Odnosząc się do sprawy wicemarszałek Sejmu i rzeczniczka PiS powiedziała dziennikarzom wieczorem w Sejmie, że "to nie była kara nałożona przez marszałka Terleckiego, tylko przez całe Prezydium Sejmu". "Nie był to odwet za nic, tylko to była kara za jego (Nitrasa) wczorajsze zachowanie podczas posiedzenia Sejmu, gdzie ponad 30 razy zakłócił wystąpienie premiera" - powiedziała Mazurek.

"My zachowujemy się kulturalnie"

Jako "żałosne" określiła niektóre wypowiedzi polityków PO, że posłowie PiS nie są karani. "Wicemarszałkowie opozycji mają takie same prawa jak marszałek Kuchciński czy marszałek Terlecki i mogą również nakładać kary na posłów opcji rządzącej, jeśli ci zachowują się niestosownie" - powiedziała Mazurek. "Jeśli tego nie robią, to znaczy, że my zachowujemy się kulturalnie i nie ma do tego takich potrzeb" - dodała.

Dopytywana o kwestię zakazu wyjazdu Nitrasa do Turcji z misją obserwacyjną tamtejszych wyborów prezydenckich i parlamentarnych Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE Mazurek odparła, że nie interesują jej "głupoty, które wypowiada poseł Nitras".

"Poseł Nitras wielokrotnie pokazywał, że na sali sejmowej zachowuje się w sposób skandaliczny. Jeśli nie potrafi zachować się przyzwoicie na sali sejmowej polskiego parlamentu, to nikt nie da gwarancji, że wyjeżdżając za granicę będzie nas godnie reprezentował" - stwierdziła Mazurek.

Przerywał 32 razy

Centrum Informacyjne Sejmu podało wcześniej w czwartek w komunikacie, że ze sporządzonego sprawozdania ze środowych obrad Sejmu wynika, iż poseł Nitras przerywał środowe wystąpienie w Sejmie premiera Mateusza Morawieckiego 32 razy. "Marszałek Sejmu, tuż po zakończeniu wystąpienia premiera - na podstawie art. 175 ust. 2a Regulaminu Sejmu - stwierdził, że poseł Nitras swoim zachowaniem naruszył powagę Sejmu" - głosi komunikat CIS.

Po zakończeniu wystąpienia Morawieckiego marszałek Sejmu Marek Kuchciński stwierdził, że "niektórzy posłowie swoim zachowaniem naruszają powagę izby". "Zwracam się przede wszystkim do posła Sławomira Nitrasa: pan 39 razy swoim głośnym wypowiadaniem i pokrzykiwaniem przeszkadzał wystąpieniu premiera" - powiedział Kuchciński.

W tym momencie poseł Platformy podszedł do stołu prezydialnego, przy którym zasiada marszałek Sejmu. "Panu wszyscy przeszkadzają, poza wami" - zwrócił się do Kuchcińskiego. "Tu powinien występować wnioskodawca, a nie premier" - dodał Nitras.

Marszałek kilkakrotnie zwrócił się do polityka PO, by nie przeszkadzał mu w prowadzeniu obrad. Na koniec oświadczył, że Nitras "swoim zachowaniem narusza powagę izby".

"Nękanie i mobbing"

Nitras podkreślił w czwartkowej rozmowie z PAP, że miał prawo podejść do stołu prezydialnego, ponieważ chciał zgłosić wniosek formalny. "To już któryś z kolei miesiąc, kiedy dostaję karę. To jest nękanie i mobbing, bo jak to inaczej nazwać?" - powiedział poseł. Poinformował, że ma zamiar naradzić się ze swoim prawnikiem w sprawie ewentualnego pozwu do sądu przeciwko marszałkowi Kuchcińskiemu i wicemarszałkowi Terleckiemu.

Na Facebooku polityk skomentował ponadto: "Ta kara to nadużycie władzy, podobnie jak zakaz uczestnictwa w pracach Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE. To wszystko to dorobek jednego, wczorajszego dnia w Sejmie. Oceniam to jako dowód paniki, bezsilności i niskich walorów intelektualnych pana Terleckiego, jak również samego pana Kuchcińskiego".

Centrum Informacyjne Sejmu przypomniało w czwartkowym komunikacie, że Nitrasowi, w związku z nałożoną karą, przysługuje prawo do złożenia wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy. Nitras nie wykluczył, że skorzysta z takiej możliwości.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje