Reklama

Reklama

Awantura o zmiany kadrowe w wojsku. Obrady za zamkniętymi drzwiami

​Informacja o zmianach kadrowych w wojsku była dokładna, nie mogła być jawna, bo zagrażałoby to bezpieczeństwu państwa - uważa Marek Opioła (PiS). Nie zgadza się z tym Czesław Mroczek (PO), według którego MON podało dane, które do tej pory były w internecie.

Sejmowa komisja obrony za zamkniętymi drzwiami dyskutowała o informacji MON na temat odejść żołnierzy ze służby w 2016 r. i o zmianach na stanowiskach dowódczych i kierowniczych w najważniejszych instytucjach w wojsku.

Reklama

"Ministerstwo obrony dokładnie pokazało, jak wygląda obecnie struktura dowodzenia, jakie są powody odejść, procentowe ujęcie wszystkich wskaźników, dotyczące oficerów, podoficerów, stany etatowe poszczególnych formacji" - powiedział dziennikarzom poseł PiS Marek Opioła.

Podkreślił, że dlatego informacja - podana przez MON z podziałem na poszczególne dowództwa, rodzaje sił zbrojnych i kategorie według stopni wojskowych - nie mogła być jawna. "Opozycja tłumaczyła, że my próbujemy w jakiś sposób kneblować im usta, co nie jest w ogóle prawdą, dlatego że tak naprawdę ta informacja w trybie niejawnym służyła temu, żeby tak naprawdę zająć się sytuacją, wyjaśnieniem zastanego stanu i tego, co się działo przez ostatnie lata w armii, a nie można tego zrobić na posiedzeniu jawnym, bo to by zagrażało bezpieczeństwu państwa polskiego" - tłumaczył Opioła.

Z tymi słowami nie zgodził się w rozmowie z PAP były wiceszef MON Czesław Mroczek (PO). "To jest kompletna bzdura, dlatego że dane o odejściach, o zmianach w dowództwach, zarządach Sztabu Generalnego, jeszcze wczoraj były na stronach internetowych. Pan Opioła, którego szanuję za jego wcześniejszą pracę, opowiada takie banialuki, że to aż się słuchać nie chce" - powiedział PAP Mroczek.

Były wiceszef MON Czesław Mroczek powiedział natomiast PAP, że przedstawiono m.in. blok danych, które do tej pory były jawne i dostępne na stronach internetowych Sztabu Generalnego WP, dowództw i związków taktycznych. Jawne - podkreślał Mroczek - były też dane o odejściach z wojska.

Opioła powiedział, że minister Antoni Macierewicz podczas dyskusji umotywował "powody i metody zmian kadrowych". "Tendencja jest taka, że są zatrzymane odejścia w poszczególnych grupach" - podkreślił Opioła.

Pytany, czy minister tłumaczył odejścia z wojska na własną prośbę szefa Sztabu Generalnego WP gen. Mieczysława Gocuła i dowódcy generalnego gen. broni Mirosława Różańskiego, Opioła powiedział nie było wyjaśnienia na ten temat, lecz informacja o stanie wojska.

Mroczek z kolei powiedział, że szef MON za zamkniętymi drzwiami podawał dwie przesłanki odejść, o których mówił już wcześniej publicznie. "Trzecia (przesłanka) może jest nowa. To jest żadna tajemnica, to jest bardziej publicystka, jego ocena. Nie wiem, dlaczego ma być to tajne" - powiedział Mroczek, zaznaczając, że ze względu na niejawne posiedzenie, nie może powiedzieć nic konkretnego.

W trakcie posiedzenia MON wydało komunikat, w którym poinformowało, że liczba żołnierzy wzrosła z 96 tys. w roku 2015 do 106 tys. w roku 2017. "Powstrzymano falę odejść z armii oficerów i szeregowych. Poprzednie kierownictwo MON prowadziło politykę zmniejszania liczebności polskiej armii. O ile w roku 2015 odeszło o 528 więcej żołnierzy niż planowano (planowano 4000, odeszło 4528), to w roku 2016 odeszło o 656 mniej niż było zaplanowane (zakładano odejście 5500, a odeszło 4844)" - poinformowała Katarzyna Jakubowska z Oddziału Mediów CO MON.

Jak podał resort, wzrosła liczba oficerów kształconych na wyższych uczelniach, z 490 w roku 2015 do 906 w roku 2017. Awansowano ponad 27 tys. szeregowych, podoficerów i oficerów w tym 25 generałów.

"Równocześnie minister obrony narodowej Antoni Macierewicz przeprowadził szeroką wymianę kadr na najwyższych stanowiskach w jednostkach operacyjnych, każdorazowo zastępując oficerów dobranych przez Platformę Obywatelską oficerami o dużym doświadczeniu bojowym w Iraku i Afganistanie i przeszkolonych we współpracy z wojskami NATO" - napisano.

Według podsumowań MON "w Sztabie Generalnym zmiany objęły 90 proc. stanowisk dowódczych, a w Dowództwie Generalnym 82 procent". Ministerstwo przypomniało nominacje nowego szefa Sztabu Generalnego WP gen. broni Leszka Surawskiego, dowódcy generalnego gen. dyw. Jarosława Miki, dowódcy operacyjnego gen. dyw. Sławomira Wojciechowskiego oraz dowódcy Wojsk Obrony Terytorialnej gen. bryg. Wiesława Kukuły.

Środowe posiedzenie komisji zostało zwołane na wniosek PO. Jeszcze we wtorek nie było ono zapowiadane jako zamknięte.

W ostatnim czasie ze stanowiska i z wojska odszedł po kilku miesiącach pełnienia funkcji szef Sztabu Generalnego WP gen. Mieczysław Gocuł; w trakcie kadencji ze stanowiska dowódcy generalnego zrezygnował gen. broni Mirosław Różański. Do rezerwy kadrowej został przeniesiony inspektor Wojsk Specjalnych gen. dyw. Piotr Patalong, ze stanowiska odszedł także m. in. inspektor Sił Powietrznych gen. bryg. Tomasz Drewniak, komendant Akademii Obrony NATO w Rzymie gen. dyw. Janusz Bojarski został odwołany do kraju - z końcem stycznia odszedł z wojska, podobnie jak szef Inspektoratu Uzbrojenia gen. bryg. Adam Duda, który w grudniu został przeniesiony do rezerwy kadrowej.

W listopadzie szef MON wręczył nominacje na wysokie stanowiska 57 oficerom. To najliczniejsza zmiana, jaka dokonuje się w strukturach dowodzenia Wojska Polskiego od wielu lat - mówił wtedy Macierewicz. Kolejnych 36 nominacji na wysokie stanowiska służbowe minister wręczył na początku grudnia.

Klub PO zapowiedział, że wystąpi o informację rządu w Sejmie na temat serii odejść z wojska. Platforma chce, by Rada Ministrów udzieliła jej na następnym posiedzeniu Sejmu - 8-10 marca.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje