Reklama

Reklama

Areszt dla biznesmena zatrzymanego z walizką 500 tys. euro

Warszawski sąd zdecydował o aresztowaniu na trzy miesiące Macieja K., zatrzymanego przez CBA w akcji specjalnej w jednym z podwarszawskich hoteli. Agenci z łódzkiej delegatury CBA zatrzymali go z walizką 500 tys. euro pochodzących z przestępstwa, które zobowiązał się wyprać.

O areszt wniosła warszawska Prokuratura Okręgowa i sąd przychylił się do tego wniosku - powiedział w piątek PAP jej rzecznik prok. Łukasz Łapczyński.

Oprócz Macieja K. w tej akcji zatrzymano cztery inne osoby podejrzewane o próbę zalegalizowania pieniędzy pochodzących z przestępstw narkotykowych. Prokurator zastosował wobec nich dozór policji oraz poręczenia majątkowe po 100 tys. zł.

Prok. Łapczyński podał, że jedynie K. przyznał się do zarzutów. "Maciej K. przyznał się do zarzutu prania brudnych pieniędzy. Pozostali podejrzani nie przyznali się do popełniania zarzucanych im przestępstw i złożyli wyjaśniania" - powiedział PAP rzecznik.

Reklama

K. miał też nakłaniać jedną z osób do pośrednictwa w sprzedaży samochodów Ford, które pozwoliłby wyprać część gotówki - 100 tys. euro pochodzących z handlu narkotykami - mówił rzecznik. Pośrednik miał wystawić i używać faktur poświadczających nieprawdę w zamian za 10 proc. prowizji od ogólnej kwoty.

Pozostałe pieniądze - 400 tys. euro - miały zostać zainwestowane w obligacje jednej z firm - wyjaśnił PAP Łapczyński.

Podejrzanym grożą kary 10 lat pozbawienia wolności - zaznaczył.

Zatrzymanie Macieja K.

Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej CBA informując w środę o akcji funkcjonariuszy łódzkiej delegatury Biura, powiedział, że przy przyłapanym na gorącym uczynku mężczyźnie znaleziono walizkę z 500 tys. euro pochodzącymi z przestępstwa.

Kaczorek zaznaczył, że sprawa będzie się rozwijać, ponieważ CBA bada powiązania tych osób i sprawdza ich wcześniejsze działania. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje