Reklama

Reklama

Aplikacja GOPR uratuje turystów

Beskidzka grupa GOPR uruchomiła aplikację na smartfony "Pomoc w górach". Ma ona ułatwić lokalizację zaginionego w górach turysty i zwiększyć jego szanse na uratowanie życia – poinformował rzecznik beskidzkich goprowców Patryk Pudełko.

Intencją twórców aplikacji było maksymalne skrócenie czasu lokalizacji poszkodowanego turysty. Według goprowców średni czas interwencji ratunkowej wynosił w 2014 roku ok. 2 godz. 17 min. W sytuacji, gdy o życiu człowieka mogą decydować minuty, to stanowczo za dużo. "Teraz ratownicy mogą szybciej dotrzeć do miejsca zdarzenia i przyśpieszyć akcję ratowniczą. Turystom pozwala ona natomiast poczuć się bezpieczniej" - powiedział naczelnik grupy beskidzkiej GOPR Jerzy Siodłak.

Reklama

Pudełko poinformował, że aplikacja umożliwia natychmiastowe wezwanie pomocy bez znajomości numeru ratunkowego. "Turysta, wychodząc w góry, może też włączyć opcję śledzenia swojego położenia. Dane automatycznie zapisują się na serwerze w beskidzkiej stacji centralnej GOPR. W przypadku zgubienia drogi, wystarczy kliknąć odpowiednią funkcję, by wezwać pomoc lub wysłać SMS z koordynatami jego pozycji. Umożliwi nam to natychmiastową lokalizację i wysłanie pomocy we wskazane miejsce" - wyjaśnił.

Rzecznik beskidzkich goprowców dodał, że aplikacja umożliwia m.in. zgłaszanie planowanej wędrówki. Wpisane informacje o punkcie wyjścia, celu, czasie dojścia i szlaku również trafią do ratowników. Przybliża też zasady pierwszej pomocy.

Aplikacja będzie rozbudowywana. "Przykładowo z myślą o niewidomych będzie informowała, w którym kierunku powinien się kierować, aby nie zgubić szlaku. Nad tą funkcją wciąż jeszcze pracujemy. (...) Będzie to dotcyzyło łatwiejszych szlaków, jak przykładowo na Szyndzielnię czy Kozią Górę w Bielsku-Białej" - wyjaśnił.

Darmowa aplikacja jest efektem współpracy beskidzkiego GOPR z polską firmą informatyczną Transition Technologies, która zajmuje się m.in. tworzeniem systemów IT dla energetyki, przemysłu i medycyny. "Cieszymy się, że mogliśmy opracować coś, co bezpośrednio przyczynia się do ratowania ludzkiego życia i zdrowia" - powiedział prezes firmy Konrad Świrski. Wcześniej Transition Technologies przekazała m.in. fundusze na zakup mobilnych defibrylatorów dla goprowców.

To już druga tego typu aplikacja, z której można korzystać w polskich górach. Poprzednia - "Ratunek" działała jedynie w systemie Android. Z "Pomocy w górach" można korzystać także na platformie iOS.

Grupa beskidzka jest największą z siedmiu działających w ramach GOPR. Korzeniami sięga Beskidzkiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, które powstało w listopadzie 1952 roku. Działa na terenie Beskidu Śląskiego, Żywieckiego, Małego i zachodniej części Makowskiego. Działa w niej niespełna 500 ratowników. W pierwszym kwartale 2015 roku w Beskidach ranne w wypadkach górskich zostały 1383 osoby. W Tatrach turystom niesie pomoc Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy