Reklama

Reklama

Apel w sprawie Mirosława Chojeckiego. "Krzywdząca decyzja"

Mirosław Chojecki, jeden najważniejszych opozycjonistów w czasach ludowej Polski, wciąż nie może korzystać ze statusu kombatanta. Apel o zmianę decyzji Instytutu Pamięci Narodowej podpisali uznani historycy i byli pracownicy placówki: profesorowie Andrzej Chojnowski, Antoni Dudek, Andrzej Friszke, Grzegorz Motyka, Andrzej Paczkowski i doktor Andrzej Grajewski. Poniżej publikujemy list naukowców.

Przypomnijmy, że Mirosław Chojecki był uczestnikiem strajków studenckich w 1968 roku, współorganizował Komitet Obrony Robotników i Niezależną Oficynę Wydawniczą "NOWa", największe działające poza peerelowską cenzurą wydawnictwo.

Reklama

W 1980 roku został tymczasowo aresztowany, w areszcie prowadził głodówkę protestacyjną. Po procesie został skazany na karę 1,5 roku pozbawienia wolności więzienia z warunkowym zawieszeniem jej wykonania. Rok później wstąpił do "Solidarności". Udał się na emigrację, do kraju powrócił dopiero w 1990 roku.

Postanowieniem z dnia 28 sierpnia 2006 roku został przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Mimo to nie jest w stanie uzyskać statusu kombatanta. Wszystko to przez zobowiązanie się do "zachowania tajemnicy państwowej" w czasie, gdy jako chemik pracował w Instytucie Badań Jądrowych.

List z apelem o zmianę "głęboko krzywdzącej i niezgodne z zasadami Instytutu Pamięci Narodowej" decyzji podpisali byli pracownicy placówki. Poniżej publikujmy treść listu.

List otwarty w sprawie Mirosława Chojeckiego

Niżej podpisani znamy Mirosława Chojeckiego od wielu lat, niektórzy z nas z nim współpracowali w latach 70. i 80. mając świadomość, że jest on jednym z najważniejszych działaczy Komitetu Obrony Robotników, założycielem Niezależnej Oficyny Wydawniczej, od 1980 r. działaczem "Solidarności", od 1982 roku do 1989 jednym z przywódców emigracji "Solidarnościowej" wspomagającym podziemie w kraju sprzętem technicznym do powielania.

Odmowę uznania tych oczywistych zasług Mirosława Chojeckiego dla ruchu wolnościowego w Polsce uważamy za zdumiewającą. W "Komunikacie" Komitetu Obrony Robotników nr 3 z 30 października 1976 r. opublikowano następujące zdania w dziale poświęconym represjom: "dnia 30 września zatrzymano w Radomiu Mirosława Chojeckiego, pracownika naukowego Instytutu Badań Jądrowych. W czasie przetrzymywania go w areszcie przybył do Radomia nocą z Warszawy pracownik IBJ i - jak się okazało Służby Bezpieczeństwa, nazwiskiem Skoczylas. W związku z tematyką prac naukowych prowadzonych przez M. Chojeckiego, które stanowią tajemnicę państwową, Chojecki został zmuszony do podpisania oświadczenia, w którym zobowiązał się do informowania Skoczylasa o wszystkim, co mogłoby być szkodliwe dla PRL z punktu widzenia kontrwywiadu. Jednocześnie funkcjonariusze SB grozili Chojeckiemu wyrzuceniem z pracy. 21 października 1976 Chojeckiego usunięto z pracy w trybie natychmiastowym; bezpośrednio po wręczeniu wypowiedzenia został on zatrzymany przez dwóch pracowników SB, a następnie przesłuchiwany przez 13 godzin w Komendzie MO Żoliborz i Komendzie Stołecznej MO. Podczas prób przesłuchania starano się skłonić go do współpracy z SB, a po odmowie szantażowano, twierdząc, że zgodę na to już wyraził podpisując w Radomiu wspomniane oświadczenie."

W Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej zachowały się materiały dotyczące tej sprawy, sygn.. IPN BU 0248/37/2. Znajduje się tu raport kaprala MO o zatrzymaniu Chojeckiego w mieszkaniu robotnika Waldemara Ząbeckiego oraz obszerna notatka służbowa z 1 października ppor. Z. Skoczylasa i ppor. R. Matlengiewicza o skierowaniu ich przez naczelnika Wydziału III A Komendy Wojewódzkiej MO do Radomia w związku z zatrzymaniem Chojeckiego. Oficerowie ci zaznaczają, że Chojeckiego doprowadzono z aresztu, przedstawili mu się jako pracownicy kontrwywiadu. W czasie przesłuchania Chojecki przyznał, że przyjechał do Radomia, by pomóc osobom poszkodowanym w zajściach 25 czerwca, odmówił jednak odpowiedzi na pytanie, kto go przysłał.  Stwierdził jednak, że nie pierwszy raz przyjeżdża z pomocą dla poszkodowanych i zbiera od nich wiadomości o przebiegu wydarzeń. Nie ukrywał związków z powstałym kilka dni wcześniej Komitetem Obrony Robotników (związane z nim oświadczenia zostały przy Chojeckim znal ezione). Pytany o prace w IBJ przyznał, że "wykonuje prace typu <poufne>" dla celów MOB oraz opracowania dla Doradcy v-ce Ministra Energetyki i Energii Atomowej". W konsekwencji rozmowy Chojecki podpisał oświadczenie: "Ja, niżej podpisany, zobowiązuję się zachować w tajemnicy kontakt z pracownikami kontrwywiadu PRL oraz tematykę prowadzonych rozmów. Ponadto będę informował o faktach szkodliwych dla PRL w pracy kontrwywiadowczej." Sprawozdanie Skoczylasa i Matlengiewicza dla przełożonego kończyło się wnioskiem: "Notatkę wykorzystać do opracowania M. Chojeckiego na tajnego współpracownika."

W notatce insp. Wydz. II Dep. III MSW z 8 października czytamy, że Chojecki spotkał się z adwokat Anielą Steinsbergową, członkiem KOR, opowiedział o przesłuchaniu w Radomiu, o zobowiązaniu go do zachowania tajemnicy o treści przesłuchania i o próbie nakłonienia go do współpracy. (Treść rozmowy SB poznała z podsłuchu mieszkaniowego krypt. Anita, zainstalowanego u Steinsbergowej,). Niezależnie od tego ppor. Skoczylas 11 października złożył raport "z doraźnego pozyskania", wnosząc o wyrażenie zgody na zatwierdzenie Chojeckiego jako tajnego współpracownika. Tymczasem Matlengiewicz zapoznał się z zapisem podsłuchu. We wnioskach pisał, że z próby pozyskania nie należy rezygnować, potrzebna jest jednak rozmowa, która doprowadzi "do właściwego stanu faktu współpracy."

Jednocześnie Matlengiewicz opracował projekt nawiązania kontaktu z Chojeckim, zaznaczając, że 8 października do niego zatelefonował, ale Chojecki kategorycznie odmówił spotkania; stwierdził, że stawi się tylko na urzędowe wezwanie. Matlengiewicz proponował scenariusz rozmowy, w której miał zagrozić zwolnieniem z pracy.

W tym samym dniu jednak - 14 października - Mirosław Chojecki złożył skargę do Prokuratury Generalnej, w której opisał zatrzymanie 30 września w Radomiu przez cywilnych funkcjonariuszy MO, i ponowne zatrzymanie 1 października, a także rewizję przeprowadzoną w jego mieszkaniu. Skarga kończyła się słowami: "Ponieważ tego rodzaju bezprawne działanie ma charakter karalnego nadużycia władzy ze strony organów MO wnoszę o podjęcie w tej sprawie stanowczych kroków." Tego samego dnia, 14 października, Chojecki został zwolniony z pracy w Instytucie Badań Jądrowych.

Do rozmowy z Chojeckim w Komendzie Dzielnicowej MO na Żoliborzu doszło 22 października. Ppor. Matlengiewicz w notatce służbowej pisał: "W trwającej 14 godzin próbie rozmowy nie podjął tematu odpowiadając na stawiane pytania odpowiedzi: <Nie odpowiem>, <Nie chcę odpowiadać> itp. Nie podjął również próby wciągnięcia go w dyskusję odnośnie celów działania jego i jego mocodawców. (...) M. Ch. został także przestrzeżony, iż w przypadku odmowy zostaną podjęte w stosunku do niego odpowiednie kroki powodujące różnego rodzaju dolegliwości w życiu - nie przestraszyło go to, nie boi się roli <wiecznego tułacza>." Jak wynika z notatki służbowej mjr B. Siekierskiego, Chojecki złożył skargę, którą esbek ocenił jako zawierającą "kłamliwe insynuacje gróźb pod jego adresem." W konkluzji pisał, że "kontakty z w/w zostaną w znacznym stopniu ograniczone."

Na tym kończyła się próba pozyskania Mirosława Chojeckiego do współpracy. W żadnym z dokumentów nie był on uznany za pozyskanego tajnego współpracownika lub inne źródło informacji.

Z "Komunikatu" nr 3 wydanego tydzień później wszyscy współpracownicy KOR-u dowiedzieli się o próbie pozyskania przez SB Mirosława Chojeckiego. Ujawnienie tego faktu przecinało możliwość dalszych indagacji, gdyż - przypomnijmy - współpraca z SB wymagała zachowania ścisłej tajemnicy.

Jak wynika z akt zachowanych w IPN nigdy więcej prób pozyskania Chojeckiego już nie podejmowano. Był on natomiast objęty śledztwem prowadzonym przeciw członkom KOR, wielokrotnie zatrzymywany, wreszcie aresztowany w maju 1977 r. jako współorganizator wystąpień po śmierci Stanisława Pyjasa i objęty przygotowaniami do postawienia przed sądem. Zwolniony w wyniku amnestii wraz z innymi aresztowanymi w następnych miesiącach i latach zorganizował Niezależną Oficynę Wydawniczą - niecenzurowane wydawnictwo pism i książek, pierwsze takie w całym bloku komunistycznym. Za tą działalność był wiele razy zatrzymywany na 48 godzin, a w 1980 r. przesiedział 3 miesiące w więzieniu.

Ignorowanie tych faktów, dowodzących nieprzeciętnej skali aktywności i odwagi Mirosława Chojeckiego, i przedkładanie ponad nią incydentu, który miał miejsce w październiku 1976 r., ale nie miał nigdy charakteru nawiązania współpracy, uważamy za głęboko krzywdzące i niezgodne z zasadami, jakimi miał się kierować Instytut Pamięci Narodowej.

Byli członkowie Kolegium i Rady IPN:

Prof. dr hab. Andrzej Chojnowski

Prof. dr hab. Antoni Dudek

Prof. dr hab. Andrzej Friszke

Dr Andrzej Grajewski

Prof. dr hab. Grzegorz Motyka

Prof. dr hab. Andrzej Paczkowski

Warszawa, 16 grudnia 2020 r.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje