Reklama

Reklama

Anna Grodzka: Zakazać eksmisji na bruk

Zdaniem posłanki Anny Grodzkiej Problem bezdomności w Polsce narasta i obejmuje kolejne grupy społeczne, dlatego konieczna jest aktywna polityka mieszkaniowa państwa.

O zakończenie jeszcze w obecnej kadencji parlamentarnej prac nad projektem ustawy zakazującej eksmisji na bruk - zaapelowali w środę posłanka Anna Grodzka i przedstawiciele Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej.

Pomoc zagrożonym eksmisjami

Reklama

Problem bezdomności w Polsce narasta i obejmuje kolejne grupy społeczne, dlatego konieczna jest aktywna polityka mieszkaniowa państwa - przekonywali w środę na konferencji prasowej w Sejmie posłanka Grodzka i przedstawiciele KSS - stowarzyszenia zajmującego się prawami lokatorów oraz pomocą osobom bezdomnym lub zagrożonym eksmisją.

Negatywna opinia

Projekt nowelizacji ustawy o ochronie praw lokatorów miał pierwsze czytanie w Sejmie w grudniu 2014 r. Od stycznia 2015 r. prace nad projektem toczą się w podkomisji nadzwyczajnej powołanej przez połączone komisje infrastruktury i samorządu terytorialnego oraz polityki regionalnej. 15 maja rząd negatywnie zaopiniował projekt. W ubiegłym tygodniu Ruch Sprawiedliwości Społecznej rozpoczął akcję zbierania podpisów pod petycją do premier Ewy Kopacz o zmianę tej decyzji.

Potrzeba zmian

Grodzka, która reprezentuje autorów projektu przekonywała, iż "prawo do mieszkania jest jednym z podstawowych praw człowieka, a brak polityki mieszkaniowej czymś, co koniecznie trzeba zmienić".

- Do końca kadencji jest mało czasu, ustawa przeleżała się już w sejmowej zamrażarce, długo oczekiwała na opinie "wszystkich świętych". Prace powinny teraz ruszyć z kopyta - oceniła Grodzka.

- Jeśli tak się nie stanie - dodała - może się okazać, że problemy związane z bezdomnością oraz głodem mieszkaniowym przez kolejnych kilka lat pozostaną nierozwiązane.

"Osoba zagrożona bezdomnością"

W projekcie znajduje się m.in. zakaz eksmisji "na bruk". Zawarto w nim pojęcie osoby zagrożonej bezdomnością - gmina miałaby obowiązek zapewnienia jej lokalu socjalnego lub lokalu, do którego miałoby nastąpić przekwaterowanie. Zaproponowano w nim również poszerzenie kręgu osób uprawnionych do lokalu socjalnego ze względu na sytuację materialną, osobistą, społeczną i rodzinną. Projekt wprowadza ochronę dla osób eksmitowanych z lokali mieszkalnych, które wcześniej stanowiły ich własność, a także dla osób bezdomnych, wobec których uprzednio wykonano już eksmisję z wynajmowanego lokalu.

Ponadto projektowane przepisy otwierałyby - jak podkreśla założyciel KSS i lider Ruchu Sprawiedliwości Społecznej Piotr Ikonowicz - "możliwości finansowania tanich mieszkań czynszowych".

- Nasz projekt zakłada, że 70 proc. kosztów budowy mieszkań komunalnych ponosiłoby państwo, a tylko 30 proc. musiałyby wyasygnować gminy -  podkreśliła przewodnicząca KSS i współautorka propozycji ustawy Agata Nosal-Ikonowicz.

Łącznie 946,5 mln zł

W uzasadnieniu projektu wyliczono, że łączny koszt proponowanego programu budowy mieszkań komunalnych wyniósłby 946,5 mln zł, z czego 665,2 mln wyasygnować miałby budżet państwa, a pozostałą część - gminy. Nakłady z budżetu państwa na ten cel musiałyby więc wzrosnąć ok. siedmiokrotnie, jednak - jak czytamy w uzasadnieniu projektu - "wynosiłyby mniej niż bezpośrednie dopłaty do kredytów mieszkaniowych z budżetu państwa dla stosunkowo zamożnych obywateli, których stać na zakup mieszkania na kredyt (suma ta wyniosła w 2012r. 688,8 mln zł)".

- Codziennie przybywa w Polsce kilkunastu bezdomnych - podkreśliła na środowej konferencji Iwona Łukasik, wolontariuszka KSS. Przekonywała, że wśród zagrożonych wykluczeniem mieszkaniowym coraz więcej jest przy tym ludzi młodych, zarabiających poniżej płacy minimalnej.

- To m.in. młode rodziny z małymi dziećmi, "pracujący biedni" bez umów o pracę i bez prawa do lokalu socjalnego, ludzie, których ustawa o ochronie lokatorów w obecnym kształcie w ogóle nie obejmuje - wyliczała.

Kolejna fala emigracji

Ikonowicz zauważył, że w związku z nadchodzącą kampanią wyborczą otwiera się debata publiczna, w której jednym z najważniejszych tematów jest emigracja młodego pokolenia.

-  Jeżeli nadal będzie tak, że jedyna droga do zdobycia dachu nad głową to kredyt hipoteczny, wyemigrować może kolejne 1,25 mln młodych ludzi. Oznaczałoby to katastrofę demograficzną, katastrofę systemu emerytalnego i zaprzepaszczenie szansy cywilizacyjnej. Ci młodzi ludzie zostali z naszych podatków wykształceni, ale pojadą budować dobrobyt innych krajów- przekonywał.

Rodzice na karku

Zaznaczył, że problem nie dotyczy tylko "nieszczęśliwców, którzy nie dali rady zapłacić czynszu". Według Ikonowicza gra toczy się także "o młodych, którzy siedzą rodzicom na karku, a chcą się wyprowadzić i założyć rodziny". Przewodniczący RSS przekonywał, że odpowiedzią na problem masowej emigracji są tanie mieszkania czynszowe, dostosowane do możliwości finansowych młodych ludzi, którzy rozpoczynają dopiero życie zawodowe.

- Pierwsza pensja młodego człowieka jest niska, toteż niskie muszą być dla niego czynsze" - uzasadniał. Jeżeli proponowany przez działaczy lokatorskich program udałoby się zrealizować, to - zdaniem Ikonowicza - "ci ludzie zostaną i tu założą rodziny, i będą razem z nami budować dobrobyt Polski.

 




 


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy