Reklama

Reklama

Andrzej Zybertowicz: Obóz dobrej zmiany przeżywa ważny test

Między szefem MON a prezydentem jest różnica zdań, nie ma wojny; obóz dobrej zmiany przeżywa test – musi nauczyć się, że będąc jednością - może różnić się, co do tempa i sposobu konstruowania ustaw - powiedział doradca prezydenta prof. Andrzej Zybertowicz.

"Obóz dobrej zmiany jest jednością, ale przeżywa bardzo ważny test, sprawdzian - musi nauczyć się, że będąc jednością na poziomie strategii, wizji przebudowy Polski, powstają różnice zdań, co do trybu, tempa, sposobu konstruowania ustaw, które są niezbędne do tej przebudowy" - powiedział prof. Zybertowicz w piątek w radiowych "Sygnałach Dnia".

Reklama

Zybertowicz ocenił, że prezydent coraz efektywniej i kreatywniej funkcjonuje w ramach misji powierzonej mu przez wyborców. "Trzeba się pogodzić z tym, że prezydent w różnych sprawach, będzie chciał zasygnalizować swój punkt widzenia, który nie zawsze musi być tożsamy z inicjatorami reform" - podkreślił.

"Dobrze byłoby, żeby najbardziej żarliwa, najbardziej aktywna część naszego elektoratu, zrozumiała, że musimy nauczyć się funkcjonować w różnorodności, nie tylko pluralistycznego świata, ale w różnorodności opinii, co do praktyki w ramach podmiotów, które tworzą środowisko dobrej zmiany" - dodał Zybertowicz.

Zybertowicz przekonywał, że prezydent stara się stwarzać przestrzeń odbudowy wspólnoty. Jako przykład przywołał działającą przy prezydencie Narodową Radę Rozwoju, w skład której wchodzą osoby niezwiązane z PiS, a nawet partię krytykujące.

Spór Duda-Macierewicz

Doradca prezydenta pytany o konflikt na linii Andrzej Duda - szef MON Antoni Macierewicz, ocenił, że "jest różnica zdań między urzędem prezydenta a ministerstwem obrony narodowej, ale to nie jest różnica zdań w ramach jakiejś wojny". Jego zdaniem, "gdyby chcieć kompleksowo spojrzeć na relacje między urzędem prezydenta a ministerstwem obrony, to różnica występuje na dwóch poziomach" - pierwsza kwestia to różnice, co do "koncepcji reorganizacyjnych", druga sprawa dotyczy stylu komunikowania, sposobu, w jaki ta współpraca przebiega.

Pytany o celowość odwołania nominacji generalskich 15 sierpnia prof. Zybertowicz wskazał, że jeśli przed awansami dyrektor Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi w BBN Jarosław Kraszewski jest pozbawiany dostępu do informacji niejawnych, to ma ograniczone możliwości działania, weryfikacji różnych informacji, które mogą być niezbędne, by zreferować sprawę szefowi BBN, a potem prezydentowi.

W czerwcu SKW wszczęła postępowanie sprawdzające wobec gen. Kraszewskiego, co oznaczało odebranie mu dostępu do informacji niejawnych. MON zapewniło, że niezwłocznie po zakończeniu postępowania sprawdzającego wobec gen. Kraszewskiego wszystkie niezbędne informacje w tej sprawie zostaną przekazane szefowi BBN.

BBN poinformowało, że prezydent nie ma żadnych informacji mogących podważyć zaufanie do gen Kraszewskiego, ani nie otrzymał od szefa MON wyjaśnień w sprawie nieformalnych zarzutów, jakie minister Macierewicz formułował pod adresem Kraszewskiego.

Według premier Beaty Szydło, "postępowanie (wobec Kraszewskiego) nie powinno mieć wpływu na procedurę dotyczącą awansów generalskich, która leży w gestii pana prezydenta".

We wtorek BBN poinformowało, że decyzją prezydenta Andrzeja Dudy 15 sierpnia w Święto Wojska Polskiego nie zostaną wręczone nominacje generalskie. Decyzję prezydent uzasadniał trwającymi pracami nad reformą systemu kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi oraz brakiem uzgodnień w tej kwestii.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne