Reklama

Reklama

Andrzej Sośnierz podpisał się pod wnioskiem do TK w sprawie aborcji. Teraz żałuje

Żałuję, że podpisałem się pod wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji – powiedział w sobotę poseł Porozumienia, były prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Andrzej Sośnierz.

- W tej sytuacji nie ma dobrego rozwiązania, co by nie zrobić zawsze będzie z tego jakieś napięcie. To są sprawy od wielu lat nierozwiązane - ocenił na antenie Radia Zet.

Reklama

Pytany, po co w takim razie był wniosek do Trybunału, poseł odparł, że "być może nie wszyscy przewidzieli jego skutki".

- Jest epidemia. Trzeba też wziąć pod uwagę, że te protesty to wyładowanie pewnych emocji. Nie zawsze one by były, gdyby była inna sytuacja epidemiologiczna. Przez miesiące, prawie już rok, ludzie są uwięzieni w domach, mają problemy własne egzystencjalne, są problemy gospodarcze - powiedział Sośnierz.

Na pytanie, czy ma pretensje do kolegów z klubu, którzy zdecydowali się podpisać pod wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego, Sośnierz przypomniał, że sam się pod nim podpisał, nie przewidując konsekwencji. - Żałuję tego - oświadczył.

- Żałuję, że się podpisałem. Nie zawsze człowiek wszystko dobrze przemyśli. Zresztą, kto mógł przewidzieć, że nastąpi pandemia, że nastąpi takie napięcie - dodał. - Czasem polityk popełnia błąd - stwierdził.

Dziś nie podpisałby się pod takim wnioskiem

 

W reakcji na komentarz dziennikarki, że przyznaje się do błędu i dziś by wniosku do TK nie podpisał, polityk odparł: "dzisiaj nie".

Zdaniem Sośnierza, być może trzeba będzie zająć się projektem prezydenckim, "nawet jeśli jest niedoskonały, bo w tej sytuacji, żadnego doskonałego pomysł nie będzie".

- Najlepiej, żeby trwał ten tzw. kompromis aborcyjny. On pozwolił przez wiele, wiele lat funkcjonować - ocenił Sośnierz. Na uwagę, że sam się podpisał pod wnioskiem do TK, który ten tzw. kompromis zniósł, polityk odparł, że "nie przewidywał, że całkowicie zniesie". Chodzi, jak wyjaśniał, m.in. o wyeliminowanie przypadków przerywania ciąży z powodu zespołu Downa.

- Propozycja pana prezydenta jest do rozważenia. Projekt zawsze można zmienić w toku prac legislacyjnych. Można go, jeśli będzie miał luki, uzupełnić czy poprawić. Ale to jest materiał nad którym możemy pracować, żeby jakieś wyjście znaleźć - zaznaczył.

W ostatnich dniach miały miejsce protesty związane z publikacją wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji. W środę w Dzienniku Ustaw został opublikowany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października ub. roku ws. przepisów tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 r., w Monitorze Polskim opublikowano następnie jego uzasadnienie.

22 października 2020 r. TK orzekł, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Wyrok TK zapadł w pełnym składzie; zdania odrębne złożyli dwaj sędziowie.

Andrzej Duda skierował do Sejmu projekt zakładający wprowadzenie przesłanki umożliwiającej przerwanie ciąży w przypadku tzw. wad letalnych płodu.

Obowiązująca od 1993 r. ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zezwalała na dokonanie aborcji, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu, albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego. 


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje