Reklama

Reklama

​Andrzej Duda wyszedł z limuzyny, gdy ta utknęła w korku. Wpadka SOP?

Prezydent Andrzej Duda wyszedł z limuzyny SOP po tym, jak po kolizji na S8 utworzył się spory korek. Zdaniem byłych funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa, cytowanych przez TVN24, głowa państwa nie powinna opuszczać samochodu w takich sytuacjach.

W czwartek 18 czerwca w miejscowości Wolica na trasie S8 doszło do kolizji z udziałem ciężarówki. Na drodze utworzył się spory korek, w którym utknęła także prezydencka kolumna.

Do redakcji TVN24 nadesłano zdjęcia, na których widać, że Andrzej Duda opuścił limuzynę i obserwował zdarzenie na drodze.

Pytani przez stację byli funkcjonariusze SOP wskazują, że to błąd w sztuce. Ich zdaniem prezydent nie powinien opuszczać samochodu, ponieważ jest wówczas wystawiony na zagrożenie.

"Należy zakładać najgorszy wariant"

"Służba Ochrony Państwa musi w takiej sytuacji zakładać zawsze najgorszy wariant, bo oni nie wiedzieli, co tam się stało. Nie wiedzieli, czy przypadkiem ktoś nie doprowadził do stłuczki tylko dlatego, że tamtędy będzie przejeżdżać kolumna prezydenta" - wskazano.

Reklama

Jak więc powinno wyglądać prawidłowe zachowanie funkcjonariuszy? "Jeden z nich powinien być przy osobie ochranianej, czterej inni powinni ubezpieczać z czterech stron okolicę, gdzie stoi kolumna" - dodają rozmówcy stacji.

"Nasi funkcjonariusze zatrzymali się i sprawdzili, co się stało. Naszym obowiązkiem jest upewnienie się, czy nie trzeba nikomu udzielić pomocy. Okazało się, że służby działały już na miejscu zdarzenia. Nasza kolumna powoli przejechała dalej. Nie było żadnego zagrożenia" - skomentował z kolei rzecznik SOP podpułkownik Bogusław Piórkowski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy