Reklama

Reklama

Andrzej Bargiel na szczycie K2

Andrzej Bargiel stanął na szczycie K2 (8611 m) - podaje na Facebooku Polski Himalaizm Zimowy 2016-2020 im. Artura Hajzera. Według informacji RMF - około godziny 9:00 Bargiel rozpoczął pierwszy, historyczny zjazd ze szczytu na nartach. Po drodze z powodu pogody musiał zrobić przystanek: zatrzymał się w obozie czwartym, jednak po godzinie 13:00 ruszył dalej i - jak podano na Twitterze - dotarł do obozu C3, gdzie czekał na niego Janusz Gołąb.

Wcześniej Bargiel został zmuszony do zatrzymania się się na dłuższą chwilę w obozie czwartym zmusiły narciarza chmury, które - pokrywając cały szczyt K2 - ograniczały widoczność do zaledwie kilku metrów. Jazda na nartach w takich warunkach byłaby szaleństwem: teren jest bowiem tak trudny, że najmniejszy błąd czy zgubienie drogi mogłyby skończyć się wypadkiem.

Reklama

Ten przymusowy postój na wysokości 8 000 metrów trwał około godziny. Przed godziną 13:00 Andrzej Bargiel ruszył w dalszą drogę do bazy.

Udany początek

"8.25 Jędrek Bargiel na szczycie K2! Teraz najtrudniejsze -zjazd!" - podano w niedzielę rano na Facebooku Polskiego Himalaizmu Zimowego.

30-latek, jako pierwszy człowiek w historii, planuje zjechać na nartach ze szczytu K2.

To dla Bargiela druga próba zjazdu, pierwsza zakończyła się niepowodzeniem z powodu złych warunków atmosferycznych.

Podczas wyprawy Andrzejowi towarzyszy jego brat - Bartłomiej, który ma ze sobą drona.

Andrzej Bargiel jest polskim narciarzem wysokogórskim, alpinistą i biegaczem górskim. W 2017 roku podjął pierwszą próbę zjazdu na nartach ze szczytu K2, jednak wyprawa zakończyła się niepowodzeniem z powodu złej pogody. Jako pierwszy narciarz na świecie zjechał ze szczytu Broad Peak.

Atak szczytowy rozpoczął się przed północą czasu polskiego. Przebywający w bazie pod K2 Marek Ogień, który rozmawiał z Bargielem przed 7:00 rano, powiedział w rozmowie z dziennikarzem RMF Maciejem Pałahickim, że Jędrek czuł się świetnie.

Po wejściu na wierzchołek zakopiańczyk połączył się przez radiotelefon z bazą.

"Mówił, że na szczycie jest biało, nic nie widać za bardzo. Na szczęście są ślady (pozostawione dzień wcześniej przez komercyjną wyprawę - przyp. RMF FM). Myślę, że będzie zjeżdżał wzdłuż śladów. Zobaczymy, jak to się dalej potoczy. Miejmy nadzieję, że wiatr się trochę wzmocni, bo jest dość słaby na wysokości 7500 m, i przewieje te chmury" - relacjonował w rozmowie z Maciejem Pałahickim Marek Ogień.

Co ciekawe, historyczne dokonanie zapisał dzisiaj na swoim koncie również młodszy brat Andrzeja Bargiela, Bartek, któremu udało się dolecieć i wylądować na szczycie K2 dronem! To pierwszy taki wyczyn na świecie.

Andrzej Bargiel po zameldowaniu się na wierzchołku, zapakował drona do plecaka i razem z nim zjeżdża do bazy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne